• facebook
  • rss
  • To nie był chwilowy zapał

    dodane 15.12.2016 00:00

    Udało się zebrać 85 kurtek, 90 par spodni, 120 koszul, 14 koców – jest wielu ludzi, którzy chcą pomagać.

    W Zespole Szkół Spożywczych i Hotelarskich w Radomiu odbyła się świąteczna akcja dla osób bezdomnych. Chodziło o zbiórkę odzieży i koców, które potem – wraz z gorącą zupą ze szkolnej kuchni – trafiły do bezdomnych. Włączyli się w nią uczniowie, w tym też członkowie Szkolnego Koła Caritas, oraz nauczyciele. – Jest wiele przyczyn bezdomności. Czasem człowiek sam wybiera sobie taki los, ale często zmuszają go do tego okoliczności. Przyczynami są: alkohol, bezrobocie, brak wsparcia bliskich i wiele innych powodów. Każdy z nas czasem popełnia błędy, nieraz małe, a nieraz takie, które zmieniają nasze dotychczasowe życie – mówi uczeń II klasy Bartłomiej Maślak, inicjator akcji.

    Na ten pomysł wpadł 3 lata temu, po obejrzeniu filmu, którego bohater, przebrany za św. Mikołaja, rozdawał bezdomnym ubrania. – Bardzo mnie to poruszyło. Chciałem coś takiego zrobić w naszym mieście. Zapytałem pana Krystiana Kuca, mojego nauczyciela religii, czy zgodziłby się na zorganizowanie takiej zbiórki w szkole. Po uzyskaniu zgody dyrektora Radosława Starczewskiego zaczęliśmy działać. W organizacji zbiórki pomogli mi: Karolina Malarska, Ola Małek, Roksana Szustkowska, Ula Nowaczyk, Żaneta Kobusińska, Daria Mosionek, Paulina Ofiara i Michał Karasek. Jesteśmy grupą znajomych, którzy nie są obojętni wobec drugiego człowieka. Chcemy pomagać i to robimy – mówi Bartek.

    Początkowo zbiórka prowadzona była w szkole. Potem przeniosła się na całe miasto. Radomianie ubrania mogli przynosić do dwóch sklepów. – Na początku miałem chwile zwątpienia. Uspokoił mnie katecheta, który powiedział, że zbiórka się uda, i tak się stało. Cieszę się, że jest tylu ludzi, którzy chcą pomagać. Zebraliśmy m.in. 85 kurtek, 90 par spodni, 120 koszul, 14 koców – mówi.

    Krystian Kuc jest dumny ze swojego ucznia. – Przyszedł do mnie na początku października. Chciał pomóc ludziom bezdomnym, niekiedy pozostawionym samym sobie. Wiedziałem, że jest to duże przedsięwzięcie, ale widząc jego wielki zapał, nie mogłem odmówić pomocy. Były pewne przeszkody, ale się nie zraził, a to świadczy o tym, że nie była to tylko potrzeba chwili, ale szczytna idea – mówi.

    Ciepłe ubrania, jabłka i zupę kilku uczniów wraz z katechetami – K. Kucem i ks. Danielem Glibowskim – oraz strażnikami miejskimi i streetworkerami Agnieszką Wolszczak i Martą Głowacką przekazało bezdomnym. Streetworkerki popierają zorganizowaną przez młodzież akcję i jej kibicują. – W Radomiu jest około 120 bezdomnych. Taka akcja to dla nas wsparcie w pracy. Potrzeby są ogromne, zwłaszcza zimą. Przydadzą się ciepła odzież, koce. Taka akcja uczy zrozumienia ludzi w biedzie, nieoceniania ich po wyglądzie. Obala stereotypy osoby bezdomnej. Młodzi uczą się też współczucia i empatii – wyliczają.

    – Dziękuję dyrektorowi ZSSiH, mojemu katechecie, wszystkim mieszkańcom, uczniom gastronomika, Krystynie i Włodzimierzowi Szuszyńskim, właścicielom sklepu „Budowlaniec”, oraz właścicielowi sklepu „Maxima Metalplast” Jackowi Dei i jego pracownikom – tam były prowadzone zbiórki. Warto pomagać, szczególnie w okresie przedświątecznym. Gdyby każdy z nas w grudniu zrobił coś dobrego dla drugiego człowieka, świat byłby lepszy – mówi Bartek.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół