• facebook
  • rss
  • Dlaczego zajadamy problemy

    dodane 02.03.2017 00:00

    Panie cenią sobie te spotkania, bo tu mogą się poznać, wymienić doświadczenia i po prostu porozmawiać o swoich radościach i bolączkach.

    Dzień przed świętem kobiet, 7 marca, w siedzibie Duszpasterstwa Akademickiego w Radomiu przy ul. Górniczej 2 odbędzie się kolejne spotkanie z cyklu „Całkiem inna – kobieta w blasku Stwórcy”. Tym razem jego gościem będzie Marta Pawłowska, trener rozwoju osobistego. Jest zafascynowana chrześcijaństwem. Jak mówi, w niebie ma swoje trzy sympatie – św. Jana Pawła II, św. Ignacego i św. Maksymiliana Kolbego, od których stale uczy się miłości.

    Randka ze Stwórcą

    Temat spotkania to: „Ja i jedzenie: karmię ciało czy zatykam duszę?”. Pokarm to pierwszy dar Boga dla człowieka. Ma dawać nam energię, siłę i radość. Często jednak jedzenie staje się w życiu współczesnego człowieka problemem, a nawet uzależnieniem. W sytuacjach stresowych jemy zbyt dużo, zbyt mało lub jemy byle co. Na wiele niechcianych emocji – jak smutek, samotność, odrzucenie czy złość – reagujemy właśnie jedzeniem. Dlaczego tak się dzieje? Jaki mechanizm popycha nas do zajadania poczucia osamotnienia czekoladą lub makaronem? Jak uporządkować relację z jedzeniem, by niosła pokój i radość? Wiele cennych spostrzeżeń i rad na ten temat sformułował już 500 lat temu św. Ignacy. Co współczesny człowiek może od niego zaczerpnąć, by odzyskać wolność od jedzenia? I dlaczego my, kobiety, jesteśmy na tym punkcie wyjątkowo czułe? Na te pytania odpowie M. Pawłowska. Spotkania dla kobiet „Całkiem inna...” organizują Klaudia Miśkiewicz i Dominika Brdak z Duszpasterstwa Akademickiego. – Pomaga nam w tym wiele osób. Kobiety podsuwają nam tematy i proponują gości, których chciałyby wysłuchać. Spotkanie z panią Martą organizujemy wspólnie z Akcją Katolicką. Jesteśmy otwarte na współpracę. Na nasze imprezy nie trzeba się rejestrować. Każda kobieta, bez względu na wiek, może w nich uczestniczyć – mówi Klaudia. Każde spotkanie rozpoczyna się od pogaduszek przy kawie, herbacie i czymś słodkim. Wtedy kobiety mogą się poznać, wymienić doświadczenia i po prostu porozmawiać o swoich radościach i bolączkach. Potem w kaplicy jest adoracja Najświętszego Sakramentu, nazywana przez organizatorki „randką ze Stwórcą”, bo to bardzo osobiste spotkanie. Rozważania przygotowuje ks. Mariusz Wilk, duszpasterz akademicki. – Warto do nas przyjść, bo zapraszamy ciekawe osoby. Po spotkaniach z nimi rozwiązują się nasze problemy, z którymi sobie nie radzimy – mówi Dominika. Każde spotkanie promuje plakat, na którym są zdjęcia ich uczestniczek. Plakaty robi Łukasz Waniek, narzeczony Dominiki.

    Bada geniusz kobiet

    W spotkaniach uczestniczy i aktywnie się w nie angażuje Ilona Chodowicz. Z wykształcenia filolog, uczy języka polskiego. Jest zafascynowana nowym feminizmem, personalizmem chrześcijańskim i franciszkańskim minimalizmem. – Te tematy mnie pociągają, ale jednak najbardziej interesuje mnie odkrywanie geniuszu kobiet z Bożej perspektywy – przyznaje. Na spotkaniach w DA padła propozycja, by stworzyć blog. – Wcześniej prowadziłam bloga kulinarnego. Interesowałam się gotowaniem. Potem zostałam żoną i mamą. Czas wszystko zweryfikował. Trafiłam na spotkania i po prostu poczułam chęć pisania o kobietach z Bożej perspektywy. Do jego prowadzenia inspirują mnie spotkania w DA, ale też historie biblijnych kobiet. Moi znajomi pytają: „Prowadzisz bloga o kobiecości, a co do tego wszystkiego ma Bóg?”. A mnie chodzi o to, żeby pokazać, że warto odważyć się ściągnąć z nieba Boga i zaprosić Go do naszej codzienności, żeby Go zabrać do pracy, na spotkanie z koleżanką, na zakupy, jak mówiła Kasia Olubińska podczas jednego ze spotkań w DA – mówi I. Chodowicz. Na blogu calkieminna.pl znajdziemy coś dla ciała i dla ducha. Ilona zamieszcza na nim przepisy kulinarne, rozważania na temat kobiecości, wrzuca modlitwy ze spotkań „Całkiem inna – kobieta w blasku Stwórcy”. Opisuje też wrażenia z tych spotkań. – Nie tylko swoje. Obserwuję, jak się zachowują uczestniczki. Przychodzą różne kobiety, nawet nie chodzi o to, że w różnym wieku, ale w różnych relacjach z Bogiem. Widać, że każde spotkanie na każdej zostawia ślad, czy to łzy wzruszenia, przemyślenia, plany. To, że wracają, oznacza, że jednak czegoś im brakuje, a te spotkania dużo im dają. Ostatnio koleżanka mi powiedziała, że przyszła tu odpocząć. Ma dwóch małych synów. Chciała zebrać myśli, spotkać się ze Stwórcą, po prostu przeżyć osobistą randkę z Bogiem – wyjaśnia Ilona.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół