• facebook
  • rss
  • W służbie Bogu, ojczyźnie i bliźnim

    Krystyna Piotrowska Krystyna Piotrowska

    dodane 10.05.2017 23:12

    Na przekór obiegowym opiniom, nie spędzają wolnego czasu wyłącznie przed komputerem. Zakładają harcerskie mundury i wypełniają to, do czego te mundury zobowiązują.

    W pierwszych dniach maja w harcerskiej stanicy im. Antoniego Hedy ps. „Szary” w Małomierzycach, gdzie się urodził się A. Heda, 83 dzieci oraz dorośli instruktorzy świętowali 17. rocznicę powstania Szczepu im. Orląt Lwowskich w parafii na Firleju oraz 5. rocznicę powstania Drużyny im. rtm. Witolda Pileckiego na radomskich Plantach. W stanicy spotkali się harcerze ze Szczepu im. Orląt Lwowskich na Firleju oraz z drużyn z Plant i z Glinic w Radomiu.

    Harcerze - od tych bardzo młodych, po tych, co mają po 70 lat - uczestniczyli w grach, zabawach, pracach skautowych. - Było zimno, ale dzieci były bardzo dzielne. Uwieńczeniem trzydniowego spotkania była polowa Msza św. odprawiana przez trzech księży. Obok mnie był to ks. Paweł Nowak z Pionek i ks. Sebastian Osiński z parafii na Glinicach w Radomiu. Bardzo wzruszające było to, że wszyscy harcerze poszli do Komunii św. - powiedział ks. kan. Stanisław Sikorski, założyciel drużyn harcerskich na Firleju i na Plantach, proboszcz parafii pw. Chrystusa Nauczyciela na Plantach. Na Mszy św. obecni byli rodzice harcerzy, którzy przygotowali dla wszystkich poczęstunek. Było też rozpalone duże ognisko, przy którym każdy chętnie się rozgrzał.

    Historia Szczepu im. Orląt Lwowskich sięga roku 2000. Wtedy ks. phm. Stanisław Sikorski mianowany został proboszczem radomskiej parafii na Firleju. Od pierwszych chwil swojego pobytu w nowej parafii zaczął organizować harcerstwo. W tym samym roku pierwsza grupa - około 30 przyszłych harcerzy - pojechała na swój pierwszy harcerski obóz. Uwieńczeniem rocznej pracy było wręczenie szczepowi sztandaru ufundowanego przez rodziców i członków Koła Przyjaciół Harcerzy. Było to 3 maja 2001 roku. Szczep współpracuje z Zarządem Głównym i Zarządem Regionu Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Bierze udział w uroczystościach państwowych na szczeblu lokalnym i ogólnopolskim.

    W swojej pracy druhowie starają się nawiązywać do początków skautingu i harcerstwa. Stąd ścisła współpraca z leśnikami i obozy jak najbardziej zbliżone do pierwszych harcerskich obozów - bez prądu, z pionierką, na łonie przyrody. Przy 18 Radomskim Szczepie Drużyn Harcerskich i Gromad Zuchowych działa Krąg Instruktorski „Dinozaury”, którego głównym zadaniem jest pomoc młodemu pokoleniu instruktorów i przyszłych instruktorów. Przewodniczącym KI „Dinozaury” jest naczelny dinozaur ks. phm. Sikorski.

    Gdy ks. Stanisław został proboszczem na Plantach, i tam zaprosił młodych parafian do harcerstwa. Zgłosiło się 15 osób, które działają do tej pory. Od niedawna mają własną harcówkę w domu parafialnym.

    - Harcerstwo jest taką metodą wychowawczą, która wychowała cudowne pokolenia. Choćby Orlęta Lwowskie i Szare Szeregi - one pokazują, do jakiego heroizmu może doprowadzić tzw. harcerska metoda wychowania. Proszę zobaczyć, że w tej nowej odsłonie reformy edukacji nikt nawet nie zająknął się na temat harcerstwa. Tymczasem idea harcerska to służba Bogu, ojczyźnie i bliźnim. Trudno sobie coś piękniejszego wymarzyć. Dzieci pozostawione bez opieki są jak owce bez pasterza, które wcześniej czy później pobłądzą. Wiem dobrze, jakie wartości niesie w sobie harcerska metoda wychowawcza. Wiem, jakie zasługi położyli duchowni, którzy stali u początku powstawania tej organizacji - wyjaśniał ks. Sikorski.

    Kapłan podkreślił, że ważne jest, aby drużyny, miały swoich kapelanów.

      Gry i zabawy zawsze towarzyszą harcerskim spotkaniom
    Archiwum ks. S. Sikorskiego

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół