• facebook
  • rss
  • Ostoja w ludziach

    ks. Zbigniew Niemirski

    |

    Gość Radomski 42/2017

    dodane 19.10.2017 00:00

    Byli tak pochłonięci pracą, że obchody 10-lecia działalności zorganizowali niemal rok po jubileuszu. A tak w ogóle to działają znacznie dłużej...

    Agnieszka Sobol, prezes Fundacji „Ostoja” im. Siostry Klaryski Stanisławy z Opoczna, mówi, że wszystkiego nauczyła się od Józefy Krych. – W 1998 r. zaczęłam działać w Stowarzyszeniu Rodziców i Opiekunów Osób Niepełnosprawnych. Sama jestem matką dziecka niepełnosprawnego. Staraliśmy się o stworzenie warsztatów terapii. Ale ponieważ cele statutowe stowarzyszenia były nieco ograniczone, a my chcieliśmy działać szerzej, postanowiliśmy pójść dalej. Pani Józefa, której w tej chwili choroba uniemożliwia dalszą pracę, nauczyła mnie wszystkiego i zaraziła mnie chęcią niesienia pomocy. Sprawiła, że pokochałam tę pracę – mówi A. Sobol.

    Krok w krok za kościołem

    Fakt, że fundacja przyjęła za patronkę s. Stanisławę, jest wielkim ukłonem w stronę dziejów Opoczna. O samej klarysce wiemy bardzo niewiele, choćby dlatego, że mniszki wiodą życie zamknięte. Jest to zakon kontemplacyjny. Ale wiemy jednocześnie coś bardzo ważnego: s. Stanisława jest jedną z męczennic zamordowanych przez Tatarów w 1260 r. w Zawichoście. – Mniszka pochodząca z Opoczna jest najstarszą znaną z imienia osobą pochodzącą z tego miasta. Mimo że nie było procesu beatyfikacyjnego, często mówi się o niej: „bł. Stanisława z Opoczna”. Trzeba dodać, że sformalizowane przepisy prawne dotyczące procesów o wyniesienie na ołtarze pojawiają się w Kościele dopiero po Soborze Trydenckim, a więc w XVI w. Wcześniej badano życie kandydata na ołtarze i opisywano je szczegółowo, ale dotyczyło to najczęściej Ojców Kościoła, wybitnych teologów, założycieli zakonów czy hierarchów kościelnych lub osób pochodzących z rodów królewskich – mówi pochodzący z Opoczna ks. Rafał Piekarski, historyk Kościoła. Gdy powstawała Fundacja im. s. Stanisławy, narodził się Magazyn Żywności. Zaczął działać w 2005 r., na podstawie umowy z Fundacją „Bank Żywności” im. Marka Edelmana w Łodzi w ramach programu „PEAD – Żywność dla najuboższej ludności Unii Europejskiej”. – Do miasta i powiatu trafiła żywność dla 5 tys. osób. Współpraca trwa do dziś. Jedzenie wydawane jest na podstawie skierowań z Ośrodka Pomocy Społecznej – wyjaśnia prezes fundacji.

    Organizację udało się powołać rok przed powstaniem magazynu. Jej pierwszą siedzibą był dom Józefy Krych. – Potem gościny w swoim biurze poselskim w Miejskim Domu Kultury udzieliła nam Elżbieta Radziszewska. W końcu udaliśmy się do ks. Mieczysława Głogowskiego, proboszcza parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego. Na placu kościelnym stał budynek po kaplicy, w której sprawowano Msze św., gdy rodziła się parafia. Chcieliśmy w tym budynku zorganizować magazyn i miejsce na wydawanie żywności. Ksiądz nie tylko zgodził się, ale pomógł otrzymać formalną zgodę od bp. Zygmunta Zimowskiego – wspomina A. Sobol. Dziś w tym miejscu mieści się siedziba Fundacji „Ostoja”. Magazyn Żywności przeniósł się na ul. Błonie. Ale to nie koniec „pączkowania” fundacji. Kościół Podwyższenia Krzyża Świętego to świątynia dwupoziomowa. Gdy stanął w stanie surowym, w dolnym kościele zaczęto sprawować nabożeństwa. Pierwotna kaplica niemal opustoszała. Zostały w niej mieszkania dla księży, ale i ci z czasem przenieśli się do nowej plebanii. Z kolei gdy zaczęto sprawować Msze św. w górnym kościele, dolna świątynia służyła najczęściej do odprawiania pogrzebów. Z czasem dolny kościół, gdzie m.in. zamontowano system ogrzewania obiektu, przestał być wykorzystywany jako miejsce nabożeństw. I tutaj weszła „Ostoja”. – W dawnym dolnym kościele mamy dziś naszą jadłodajnię. Jest tutaj również duża sala do rehabilitacji. Kupiliśmy do niej np. sprzęt do fizykoterapii – mówi pani prezes.

    Fantastyczni ludzie

    „Ostoja”, rozwijając działalność, starała się usamodzielniać, przede wszystkim finansowo. – Nie chcemy wciąż chodzić i prosić o wsparcie, chociaż mamy grono przyjaciół, którzy nam pomagają – mówią pracownicy Środowiskowego Domu Samopomocy. W grudniu 2006 r. bp Zimowski poświęcił ŚDS. „Ostoja” zaczęła prowadzić dzienną pomoc dla podopiecznych od poniedziałku do piątku. – Pracuje u nas 17 osób, a przychodzi do nas 45 podopiecznych z Opoczna i powiatu. Mamy pracownie: gospodarstwa domowego, przyrodniczo-florystyczną, muzyczno-literacką, plastyczno-techniczną, podtrzymywania umiejętności szkolnych, rękodzieła artystycznego, tkacką, komputerową i terapii ruchem. Do tego są pomieszczenia, gdzie odbywają się rozmowy z psychologiem, pedagogiem i pracownikiem socjalnym. Mamy także pokój dla pielęgniarki – wylicza Kamila Kata, kierownik Środowiskowego Domu Samopomocy.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół