Nowy numer 16/2018 Archiwum

Z katolickim Noblem

Pod numer 0 800 311 800 co roku dzwoni niemal 2 tys. osób. Znajdują tu wszechstronną i – co ważne – bardzo dyskretną pomoc. Za tę działalność wolontariusze otrzymali nagrodę „Ubi Caritas”.

Caritas Diecezji Radomskiej działalność „Linii braterskich serc” zainicjowała w kwietniu 2000 roku. Telefon zaufania powstał z inicjatywy bp. Jana Chrapka, który zaprojektował też jego logo. Na czerwonym tle zamieszczony jest rysunek przedstawiający trzy połączone ze sobą serca. Jak wyjaśniał bp Chrapek, pierwsze symbolizuje ludzi, którzy podejmą dyżury z sercem i chcą z sercem odpowiadać, drugie – tych, którzy dzwonią do biura z sercem potrzebującym pomocy, a trzecie – osoby, które modlą się za to dzieło. Do tego grona należą m.in. siostry karmelitanki ze Skaryszewa, alumni radomskiego seminarium i kółka różańcowe.

Linia działa pod bezpłatnym numerem telefonu. Jest czynna od 18.00 do 22.00 od poniedziałku do piątku. W telefonie zaufania działa około 120 wolontariuszy. Wielu podejmuje dyżury, gdy pozwala im na to czas. Kilkadziesiąt osób stawia się systematycznie. W ten sposób bezinteresownie pomagają ludziom cierpiącym, dotkniętym życiowymi dramatami, przeżywającym trudności w życiu osobistym, rodzinnym i społecznym. W ubiegłym roku przeprowadzili ponad 1800 rozmów.

– Dzwonią do nas rodzice, których dzieci są uzależnione od alkoholu czy narkotyków. Dzwonią osoby samotne, które potrzebują zwyczajnej rozmowy, czy też osoby chore, często psychicznie, które szukają kontaktu. Dzwonią też małżonkowie przeżywający kryzysy. Są załamania w wierze i prośby o porady prawnicze. Mnóstwo różnych spraw, często bardzo złożonych. Bywa tak, że ktoś rozmawia najpierw z terapeutą, potem z księdzem. U nas znajdują wszechstronną i – co ważne – bardzo dyskretną pomoc – wyjaśnia ks. Robert Kowalski, sekretarz telefonu zaufania i dyrektor Caritas Diecezji Radomskiej, który uważa, że takie bezpłatne linie są bardzo potrzebne. – Zdarza się, że dzwonią do nas ludzie na skraju wyczerpania psychicznego, którzy nie mają się do kogo zwrócić o pomoc. Jest to właściwie ich krzyk rozpaczy. Wtedy ci, którzy odbierają telefony i udzielają porad, mają poczucie, że kogoś uchronili przed próbami samobójczymi.

Wolontariusze wraz z ks. Markiem Dziewieckim, dyrektorem „Linii braterskich serc”, i ks. Kowalskim otrzymali w tym roku nagrodę „Ubi Caritas” w kategorii „świadectwo” za „wspaniały przykład miłości bliźniego”. Honoruje ona działania charytatywne na rzecz potrzebujących w Polsce i na świecie. W warszawskim Teatrze Kamienica statuetkę św. s. Faustyny i dyplom gratulacyjny odebrali ks. Kowalski i wolontariusze Barbara Arak, Zofia Piątek i Andrzej Sowa. – To najbardziej prestiżowa nagroda w 25-letniej historii Caritas Diecezji Radomskiej. Jest jak Nobel. Nic większego, poza Bożym błogosławieństwem i dobrem człowieka, o którego walczymy, już nie może nas spotkać. To najwyższe wyróżnienie w strukturach Caritas – mówi ks. Robert. Przyznaje też, że bardzo ważna była sama kategoria, w której zostali nagrodzeni wolontariusze telefonu. – Wielu z nich to osoby, które same przeżyły jakieś osobiste tragedie. Teraz chcą pomagać innym i dzielić się swoim doświadczeniem. Dają w ten sposób świadectwo. Dzwoniącym opowiadają, jak sobie radzili z problemem, jakie błędy popełnili. Podpowiadają, jak ich unikać. Niejeden raz mówili mi, że punktem przełomowym w rozmowach było świadectwo ich życia. I to jest właśnie siłą wolontariatu w telefonie zaufania, że te osoby bardzo dużo czerpią ze swojego doświadczenia życiowego czy zdobytego w pracy – tłumaczy dyrektor Caritas.

Zofia Piątek w „Linii braterskich serc” posługuje od początku jej istnienia. Była jednym z trzech wolontariuszy, którzy odbierali nagrodę w Warszawie. – Byliśmy szczęśliwi i zachwyceni oprawą uroczystości. Ta nagroda nas mobilizuje do dalszej posługi – mówi. – Telefon zaufania jest dla mnie bardzo ważny. Chciałam pomagać tym, których bliscy są uzależnieni od narkotyków. Nie jestem specjalistką z wykształcenia, ale z własnego doświadczenia. Mój syn brał narkotyki. Już go nie ma wśród nas. Od tej pory pomagam. I kilku osobom uratowałam życie, co mnie bardzo cieszy. Dzwoniący początkowo chcą, by ich tylko pocieszyć. A kiedy opowiem im historię swojego życia, rozpoczynają walkę o bliskich. Często zdarza się, że po roku znów zadzwonią, by podziękować za udzielone im rady.

Wykaz dyżurów

poniedziałek – księża
wtorek – policjanci i prawnicy
środa – poradnictwo rodzinne
czwartek – psycholodzy i terapeuci
piątek – pedagodzy i katecheci
Codziennie pełnią dyżur  specjaliści od uzależnień.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma