• facebook
  • rss
  • Jak biblijny Samarytanin

    dodane 16.11.2017 00:00

    Bezinteresownie opiekują się terminalnie chorymi. Przy ich łóżkach spędziły tysiące godzin.

    Wolontariuszki Zespołu Opieki Hospicyjnej im. św. Józefa, który działa przy Caritas Diecezji Radomskiej, zdobyły pierwsze miejsce w konkursie Mazowieckie Barwy Wolontariatu. Zespół istnieje już ponad 25 lat. Wolontariuszki opiekują się terminalnie chorymi w ich domach. Niosą pomoc przy pielęgnacji i wspierają duchowo chorych oraz ich rodziny. Posługując w ten sposób, chcą ofiarować bezinteresownie swój czas tym najbiedniejszym, bo uwięzionym w klatce swojej choroby w ostatnim okresie życia. Jak mówią, siłę do tego czerpią z modlitwy i wsparcia grupy. Wolontariuszki swoją posługę pełnią od 1991 r. Zainicjował ją pallotyn ks. Eugeniusz Klimiński z parafii pw. św. Józefa na Młodzianowie.

    Pierwszą osobą, którą otoczyły opieką, była pani Janina. Przy jej łóżku stanęły Teresa Urban, Jadwiga Kiepiela i Ewa Ways. Lekarz powiedział im, że chorej pozostały tylko dwa tygodnie życia. Pod ich opieką pani Janina wydobrzała. Żyła jeszcze prawie rok, wspólnie świętowali jej 80. urodziny. Najpierw wolontariuszki spotykały się przy kościele św. Józefa na Młodzianowie. W 1993 r. zespół wszedł w struktury Caritas Diecezji Radomskiej i swoje spotkania przeniósł do parafii pw. św. Stefana na Idalinie.

    Od 17 lat wolontariuszki spotykają się w siedzibie Caritas przy ul. Kościelnej 5. Ponieważ w ich zespole nie ma lekarza, współpracują z Poradnią Opieki Paliatywnej i Hospicjum przy ul. 1905 Roku. W zespole działa obecnie 13 pań, które idą do chorych kilka razy w tygodniu. Każda z nich ma na swoim koncie tysiące godzin spędzonych przy łóżkach potrzebujących opieki. Duchową pieczę nad nimi sprawuje ks. Mirosław Bandos, kapelan radomskiego szpitala. Panie biorą też udział w szkoleniach i konferencjach dotyczących opieki paliatywnej, by jak najlepiej zajmować się chorymi. Caritas organizuje im też dni skupienia i rekolekcje. Pomoc wolontariuszek nie polega tylko na posłudze przy chorych. Wspierają też ich rodziny. Pomagają przy umówieniu wizyty lekarskiej, realizacji recept czy zdobyciu sprzętu rehabilitacyjno-medycznego. Czasami rodzina chorego potrzebuje, aby ktoś z nimi po prostu porozmawiał, pocieszył, doradził, pobył i dodał otuchy. Osoby, których bliscy są obłożnie chorzy, mówią, że te kobiety są wspaniałe. Emanuje z nich ciepło, które przenosi się na rodzinę i chorego. I, co ważne, o każdej godzinie mogą do nich zadzwonić, by otrzymać wsparcie.

    Do konkursu hospicyjne wolontariuszki zgłosiła Caritas Diecezji Radomskiej. – Zrobiliśmy to przede wszystkim dlatego, że te panie od ponad 25 lat już działają w przestrzeni hospicjum domowego w Radomiu. Chcieliśmy, aby ich praca była w ten sposób wynagrodzona i dostrzeżona, nie tylko na terenie miasta, ale również województwa mazowieckiego. Te panie cały czas służą pomocą osobom chorym. W to, co robią, wkładają całe swoje serce. I za to jesteśmy im bardzo wdzięczni – mówi ks. Damian Drabikowski, wicedyrektor Caritas Diecezji Radomskiej. – Można powiedzieć, że są żywym pomnikiem miłości miłosiernej, o której możemy przeczytać w Biblii. Są jak miłosierny Samarytanin, który pochyla się nad potrzebującym – dodaje. Rozstrzygnięcie konkursu, który był uhonorowaniem pracy wolontariuszy, ale też zachętą, by jak najwięcej osób do nich dołączyło, odbyło się w Teatrze Dramatycznym w Płocku. Dyplomy i nagrody wręczał Wiesław Raboszuk, wicemarszałek województwa mazowieckiego.

    Nagrodę odebrali: Anna Rybińska, koordynator zespołu hospicyjnego, Ewa Ways, Daniela Buczyńska i ks. Drabikowski. – Dla całego zespołu jest to niesamowite wyróżnienie. Nie spodziewałyśmy się takiej nagrody. Nie brałyśmy pod uwagę, że możemy być wyróżnione, bo było bardzo dużo zgłoszeń. Dla nas to niesamowita radość, że ktoś nas docenił za to, że rzeczywiście przez ponad 25 lat codziennie bezinteresownie i po cichu pochylamy się nad osobami chorymi i umierającymi – mówi A. Rybińska.

    Wolontariuszem w domowym hospicjum może zostać każdy, kto chce bezinteresownie nieść pomoc potrzebującym. Wszelkie informacje można uzyskać pod numerem telefonu: (48) 365 29 29. – Ciągle są potrzebni wolontariusze, chętni do pomocy. Może gdy ktoś usłyszy o naszym zespole, będzie chciał spróbować sam lub zachęci kogoś ze swoich znajomych. Wśród naszych wolontariuszy są osoby, które kiedyś skorzystały z pomocy przy opiece nad bliskim. I teraz chcą się odwdzięczyć, pomagając innym potrzebującym. To jest piękny sposób na spłatę „kredytu miłości” – mówi Anna Lis, sekretarz CDR.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół