• facebook
  • rss
  • Wesele od strony muzykantów

    ks. Zbigniew Niemirski ks. Zbigniew Niemirski

    dodane 02.12.2017 17:40

    Muzeum Wsi Radomskiej wydało płytę pt. "Kapela Jana Kmity i Lipców".

    Śpiewaczki Zofia Kucharczyk i Maria Pęzik, a z nimi skrzypek Jan Kmita, harmonista Tadeusz Lipiec oraz barabanista Marian Lipiec pochodzą z tej części Radomskiego, która w ubiegłym wieku wręcz obfitowała w genialnych muzykantów. Jeszcze dziś nie brak muzycznych indywidualności we wsiach na północ od Przysuchy, a kapele Kmitów i Lipców reprezentują Przystałowice Małe i Wygnanów. Te wioski i kapele skupiają na sobie uwagę etnografów, etnomuzykologów oraz niezliczonej rzeszy miłośników tradycyjnej muzyki wiejskiej. Wartość mieszkających w tym regionie osobowości muzycznych polega nie tylko na ich niewątpliwym talencie, ale również, a może przede wszystkim na znajomości dawnego repertuaru zarówno instrumentalnego, jak i wokalnego.

    - Ciekawa rzecz, że zainteresowanie tą muzyką przejawiają mieszkańcy dużych ośrodków, jak na przykład Radom, i dopiero stąd "moda" na oberka wraca na wioski - mówi Aleksandra Żytnicka z MWS i dodaje: - Materiał muzyczny zamieszczony na płycie odzwierciedla, z konieczności w sposób wybiórczy, przebieg obrzędu weselnego od strony muzycznej. Taki a nie inny przewodni temat płyty został podyktowany w głównej mierze wyjątkowo ważną rolą, jaką odgrywała muzyka w trakcie tej uroczystości, określając poszczególne jej etapy i decydując o ich przebiegu. Co więcej, życie "zawodowego" muzykanta obracało się zasadniczo właśnie wokół wesel, wpływając tym samym na podstawę granego przez niego repertuaru.

    Pomysłodawczynią płyty jest Ilona Jaroszek, dyrektor Muzeum Wsi Radomskiej. Nagrań dokonano w 2017 r. w studiu nagraniowym Radia Plus Radom. - Pracowaliśmy metodą na tzw. "setkę", polegającą na jednoczesnym graniu i śpiewaniu wszystkich członków grupy. Pierwszy raz dokonywałem takiego nagrania. Ciekawa praca. Myślę, że efekt jest bardzo interesujący – mówi Robert Kłos, dźwiękowiec Radia Plus Radom.

    Metoda "na setkę" to rzadki już dzisiaj sposób rejestrowania muzyki. Został podjęty, by spróbować uchwycić niepowtarzalny klimat oraz energię, która tworzy się pomiędzy muzykantami podczas wspólnego grania. Zauważalne na płycie drobne niedociągnięcia wynikają z celowego braku ingerencji w warstwę muzyczną wydawnictwa.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół