Nowy numer 20/2018 Archiwum

Wyśpiewane życzenia

Jeden ze słuchaczy powiedział, że swoim śpiewem mogą zatrzymać armaty Putina.

Chór Rozkopanczanoczka przyjechał do naszej diecezji z Bogusławia na Ukrainie. Jego nazwa pochodzi od miejscowości Rozkopańce, w której 15 lat temu powstał. – Jest to chór amatorski, ale tworzą go w większości ludzie, którzy wykładają w szkołach muzycznych. Należą do niego moi parafianie, ale są też prawosławni – wyjaśnia ks. Krzysztof Wilk, opiekun chóru, który jest proboszczem w Bogusławiu, a pochodzi z parafii Żarnów. Chórzyści dali kilka koncertów. W katedrze radomskiej śpiewali dla bp. Henryka Tomasika w dniu jego imienin. Występowali w Kuczkach, w Ośrodku Edukacyjno-Charytatywnym w Turnie, gdzie ugościł ich dyrektor ks. Radosław Walerowicz, w parafii Chrystusa Króla w Radomiu i w szkole w Żarnowie.

– Tam starszy pan, którego poruszył ich występ, powiedział, że swoim śpiewem zatrzymają armaty Putina. To było jak życzenie dla chóru – wspomina ks. Krzysztof. – Chór wykonywał głównie kolędy i pastorałki, także w języku polskim. Wyśpiewywaliśmy życzenia bożonarodzeniowe i noworoczne, ale również tradycyjne pieśni ukraińskie, utwory poetów ukraińskich i, można powiedzieć, polsko-ukraińską piosenkę „Hej sokoły” – dodaje. Przyjazd do Polski był dla mieszkańców Ukrainy ogromnym przeżyciem. W czasie pobytu zwiedzili Radom i Warszawę. Dużo radości dostarczały im rozmowy z Polakami. Prezentując swój chór, podkreślali, że chcą razem z nami żyć w pokoju, w radości, z Bożym błogosławieństwem, jako narody w Europie. – Dla nich był to przyjazd jakby do innego świata, do świata marzeń, pragnień. Oni chcą żyć tak jak my – w poczuciu swobody, pokoju, życzliwości, wzajemnego poszanowania. Bardzo się cieszyli, bo widzieli tu uśmiechniętych, wierzących w Pana Boga ludzi. Sami chcieli pokazać Ukrainę z trochę innej strony. Żeby nie widziano w nich tylko agresorów, którzy tak okrutnie w czasie II wojny światowej potraktowali Polaków. Tak rzeczywiście było, ale jest nowa karta, o tamtej trzeba pamiętać, ale na tę nową trzeba się otworzyć, żeby żyć jak chrześcijanie, jak bracia – mówi ks. Wilk. Ks. Krzysztof dziękował wszystkim, którzy umożliwili im pobyt i zorganizowali koncerty: ks. Janowi Niziołkowi, ks. Czesławowi Bieńkowi, ks. Marcinowi Andrzejewskiemu, ks. Wiesławowi Kudle, ks. Radosławowi Walerowiczowi i ks. Janowi Krukowi.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma