Nowy numer 20/2018 Archiwum

Pomóc mogą wszyscy

Po wizycie u Polaków za naszą wschodnią granicą rozeznali, czego tam najbardziej potrzeba.

W drugim tygodniu stycznia w obwodzie lwowskim i we Lwowie przebywała delegacja Kukiz’15 Radom oraz Radomskiego Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich. – Trzeba pamiętać, że po 1945 roku nie wszyscy Polacy opuścili Kresy Rzeczypospolitej. Wielu najbardziej zdeterminowanych, nie bacząc na zmiany granic, zostało na swojej ojcowiźnie i mieszka tam do dzisiaj, kultywując wiarę i tradycję przodków – mówił poseł Robert Mordak. Delegacja odwiedziła w obwodzie lwowskim, w rejonie starosamborskim, parafię Przemienienia Pańskiego w miasteczku Dobromil i klasztor ojców karmelitów we wsi Sąsiadowice.

Po rozmowach z polskimi księżmi posługującymi w tych dwóch parafiach delegacja ustaliła, że potrzebne są tam następujące rzeczy: żywność o długim terminie przechowywania, ubrania, buty, glukometry, paski do glukometrów, ciśnieniomierze oraz worki stomijne. – Odwiedziliśmy również Lwów. Na Cmentarzu Orląt spotkaliśmy się z przedstawicielami Towarzystwa Opieki nad Grobami Wojskowymi we Lwowie. Warto pamiętać, że na Cmentarzu Orląt spoczywają również radomianie, którzy zginęli w walkach o Lwów z Ukraińcami, a następnie z Armią Czerwoną – informuje Piotr Sztuka, członek zarządu Kukiz’15 Radom. – Obecnie Cmentarzem Orląt opiekują się wolontariusze z Towarzystwa Opieki nad Grobami Wojskowymi. Ludzie ci pełnią stałe, całodobowe dyżury na cmentarzu. Porządkują groby polskich żołnierzy, wykonują szereg prac, dzięki którym cmentarz, a także kwatery żołnierzy i powstańców 1830 i 1863 roku na Cmentarzu Łyczakowskim są w doskonałym stanie – mówi Michał Pawiński z Radomskiego Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich. Lwowscy wolontariusze potrzebują: ciepłych kurtek, rękawic, ocieplanych spodni i butów typu trapery, latarek oraz rękawic i ubrań roboczych.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma