Chrześcijanie w Betlejem potrzebują naszego wsparcia

O trudnym życiu i sytuacji chrześcijan w Betlejem opowiadała s. Krzysztofa Kujawska ze Zgromadzenia Sióstr Pasterek podczas niedzielnych Mszy Świętych w Sanktuarium bł. Stefana Wyszyńskiego w Radomiu. Wierni mogli również kupić wyroby rękodzielnicze z drewna oliwnego wykonane w Ziemi Świętej. Dochód zostanie przeznaczony dla rodzin chrześcijańskich mieszkających w Betlejem.

Siostra Kujawska opowiadała, że kilka lat pracowała w papieskim stowarzyszeniu Pomoc Kościołowi w Potrzebie. W Betlejem poznała wiele chrześcijańskich rodzin. To mała społeczność. Szacuje się, że to 10 proc. wszystkich mieszkańców. A będzie ich jeszcze mniej z powodu podejmowanych decyzji politycznych i migracyjnych. – Chrześcijanom żyje się tam coraz trudniej. Można mówić nawet o prześladowaniach, bo jak nazwać sytuację, kiedy komuś utrudnia się życie tak, że nie ma szans na zarobienie pieniędzy, aby utrzymać swoją rodzinę? – mówi zakonnica. 

Przyznała, że będąc po raz pierwszy w Ziemi Świętej, zazdrościła miejscowym chrześcijanom. – Ale to była twarz dla pielgrzymów, uśmiechnięta, radosna. Taka postawa dla pielgrzymów i turystów. Ale kiedy zaczęłam im pomagać, poznałam od środka ich codzienność, zrozumiałam, że nie jest to taka kolorowa rzeczywistość. Dlatego ich podziwiam. Dzisiaj nie chciałabym tam mieszkać, ale pomagam, jak tylko mogę – opowiada s. Kujawska. 

Przekonuje, że pomaganie chrześcijanom w Betlejem jest czymś, co „głęboko wzrosło w jej serce”. – Pewnie wielu z nas słyszało w wiadomościach o trudnej sytuacji chrześcijan. Ale to są tylko ogólniki, które po chwili usuwamy z naszej pamięci. Dla mnie są to już emocje, bo znam tych ludzi, ich serca i twarze oraz imiona i nazwiska. Oni pracują naprawdę w trudnych warunkach, aby utrzymać swoich najbliższych – powiedziała siostra pasterka. 

Obecnie jeździ do polskich parafii i opowiada o sytuacji chrześcijan w Ziemi Świętej. Przy okazji wierni mogą kupić wyroby rękodzielnicze wykonane z drewna oliwnego. – Czynię to w imieniu rodzin z Betlejem. Chcę wszystkim uświadomić, jak naprawdę wygląda sytuacja w tym mieście. To mój cel. Zachęcam Polaków do wsparcia naszych braci i naszych sióstr, bo jeśli my tego nie zrobimy, to nikt tego nie uczyni. Te pieniądze, które pozyskuję ze sprzedaży ich wyrobów, trafiają do nich. Oni nie mają szansy tego sprzedać, bo nie ma pielgrzymów. Tak było za czasów pandemii, i tak jest teraz, kiedy trwają walki w Iranie. Z Betlejem wróciłam dwa tygodnie temu. Chrześcijanie cieszyli się, że sytuacja wraca do pewnej normalności, ale ich radość była przedwczesna. Dzisiaj muszą liczyć się z tym, że przyszedł kolejny trudny dla nich czas. Jestem przerażona eskalacją na Bliskim Wschodzie, bo wiem, co to oznacza dla chrześcijańskich rodzin z Betlejem. I dlatego zachęcam wszystkich do tego, żeby pojechać w czasie pokoju na pielgrzymkę do Ziemi Świętej, bo oni często mówią, że każda grupa pielgrzymów jest iskrą nadziei, że świat o nich jeszcze nie zapomniał – zakończyła s. Kujawska.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..