Pątnicy wyruszyli 2 lipca po Mszy św., której w katedrze radomskiej przewodniczył bp Marek Solarczyk. - Dziękuję, że podejmujecie to dzieło. Wielu kojarzy pielgrzymowanie z idącymi ludźmi, ale wy sami najlepiej wiecie, jakie to jest wielkie bogactwo intencji życia, rodzin, ale i duchowych darów Boga. Tę Mszę św. sprawujemy w intencji pięknych, obfitych owoców waszego pielgrzymowania i owocnego posługiwania duszpasterzy - mówił na wstępie Eucharystii biskup radomski.
W homilii bp Solarczyk powiedział, że pielgrzymi podejmują dzieło, które jest znakiem ich poświęcenia, wiary i ufności, ale jednocześnie wielkiej nadziei, że przyniesie ono owoce. - Dobrze wiemy, że brak trzeźwości wnosi w osobę, która tego sama doświadcza, ale i przez nią w życie innych, szczególnie najbliższych, bardzo dramatyczne konsekwencje. Wasze pielgrzymowanie to wielkie wyzwanie, wielkie dzieło i wielka nadzieja. Niesiecie w sercu osoby, które razem z Maryją chcecie zawierzyć Jezusowi. Dziękuję wam za to - mówił bp Marek.
Biskup radomski powiedział, że chcemy iść z Bogiem i dać się Mu prowadzić. – Niech ta pielgrzymka umocni waszą wierność i ufność, niech przez was będzie też znakiem i świadectwem dla innych. Wasze pielgrzymowanie jest przywołaniem tych, których chcemy, żeby Bóg dotknął swoją łaską, zachowując ich w trzeźwości, albo doprowadzając do niej. Niech to przyniesie piękne owoce w nich, niech to umocni waszą wiarę - mówił bp Marek.
Mszę św. celebrowali (od lewej) ks. Krzysztof Bochniak, ks. Paweł Męcina, bp Marek Solarczyk i ks. Mirosław Kszczot.
Marta Deka /Foto Gość
Hasłem tegorocznej pielgrzymki są słowa: "Ku wolności wyswobodził nas Chrystus". -Wyruszamy, aby zgodnie z hasłem pielgrzymki modlić się o wolność od uzależnień, nie tylko od alkoholu, ale od wszelkich uzależnień, które dzisiaj dotykają ludzi w różnym wieku. Pielgrzymują z nami ludzie, w tym całe rodziny, którzy modlą się w intencji trzeźwości, wolności kogoś bliskiego. Są też osoby, które dziękują za trzeźwość lub te, które nie mają urlopu w sierpniu, a pielgrzymowanie jest dla nich ważne - wskazuje ks. Paweł Męcina, dyrektor pielgrzymki.
Pielgrzymi mają do pokonania
Zbigniew Cebula pielgrzymuje od 10 lat, po raz drugi pełni funkcję lidera. - W pielgrzymce uczestniczy dużo małżeństw i rodzin z dziećmi. To jest pielgrzymka w intencji trzeźwości narodu, chcę pomodlić się w swoich intencjach i za wszystkich tych, którzy borykają się z nałogami - mówi Zbyszek.
Katarzyna już kilkanaście razy pielgrzymowała do Niepokalanowa. - Wszyscy czekamy na ten dzień. Aura nam troszkę sprawiła psikusa, ale dla nas to nieważne, bo jak się spotykamy z wielką rodziną pielgrzymkową, to wszystko w nas jest mocne. Niesiemy ze sobą intencje, bo w rodzinach mamy dużo trosk, brak zdrowia czy pracy. Przebywanie wśród ludzi, których znamy jest wielką radością. Cel jest ważny, ale najważniejsza jest droga, wspólne przeżywanie trudów - podkreśla Katarzyna.
Pielgrzymka zakończy się 7 lipca w Niepokalanowie Mszą św. o 13.00.
Pielgrzymka z Radomia do Niepokalanowa









