Spektakl wyreżyserował proboszcz parafii w Małęczynie ks. Tomasz Waśkiewicz. - Niektórzy mówią, że "Mały Książę" jest piątą Ewangelią, w książce jest bardzo dużo o relacjach, o mądrości ewangelicznej. W scenariuszu dodałem dużo od siebie, co jeszcze bardziej uwypukla przekaz Antoine’a de Saint-Exupéry’ego. W spektaklu występują aktorzy drugiego planu, oni cały czas pokazują relacje międzyludzkie związane z dzisiejszym czasem - brak komunikacji, więzi. Przez to chciałem pokazać, że Mały Książę przekazuje nam, że to co niewidzialne dla oczu, jest widzialne dla serca - mówi ks. Waśkiewicz.
W rolę Małego Księcia wcielił się Maciej Mikoś. - Dla mnie to było niesamowite przeżycie. Każda próba, każda powtórzona scena były dobrą nauką, by się nie poddawać, dawać z siebie wszystko i zagrać najlepiej jak umiemy. "Mały Książę" niezależnie od czasów zawsze jest aktualny. To co jest w scenariuszu i książce przekłada się na nasze życie - przyznaje Maciej.
Różę zagrała Gabriela Deja. - Czuję się wyróżniona. Dzięki Róży Mały Książę może napotkać ludzi, którzy skłaniają go do przemyśleń. Relacje międzyludzkie powinny być obustronne. Dzięki temu mogą rozkwitać. Pomimo, że jest milion róż w ogrodzie, to gdy człowiek znajdzie tę jedyną to jego życie nabiera sensu - mówi Gabriela.
Spektakl obejrzał bp Marek Solarczyk. - Bardzo dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do tego wielkiego dzieła. W "Małym Księciu" są słowa "Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu". Bądźmy tymi, którzy zrobią mały krok, aby to realizować. Proste słowa: kocham cię, jesteś piękny, jesteś ważny, jesteś sensem mojego życia i zwyczajne chwile sprawiają, że nikt nie jest sam - mówił bp Marek.
Grupę "Aktorzy Bo*Boży" tworzą parafianie. - To są bardzo uzdolnieni młodzi ludzie. Razem pracujemy nad różnymi projektami. To integruje wspólnotę parafialną, tworzą się więzi. Ci młodzi ludzie uczą się odpowiedzialności, dojrzałości w podejmowaniu decyzji. Prowadziłem wiele grup teatralnych w parafiach. Później ci młodzi mówili, że tu hartowali swój charakter - podkreśla ks. Waśkiewicz.
Bp Marek Solarczyk podziękował aktorom.
Marta Deka /Foto Gość









