Ławeczka pana Oskara

Marta Deka, ks. Zbigniew Niemirski

|

Gość Radomski 07/2014

publikacja 13.02.2014 00:00

Rok Kolberga. Urodził się w Przysusze. Dziś jest tu jedyne w Polsce muzeum mu poświęcone.

Gabinet z biurkiem etnografa. Jeden z reprintów jego książek prezentuje Bożena Wiśniewska Gabinet z biurkiem etnografa. Jeden z reprintów jego książek prezentuje Bożena Wiśniewska
Ks. Zbigniew Niemirski /GN

Kto wie, czy powstałaby ta przeogromna spuścizna, gdyby nie uzdolnienia muzyczne matki, Karoliny Fryderyki Mercoeur, naukowe i literackie zamiłowania ojca, Juliusza Kolberga, oraz słuchane w dzieciństwie ludowe pieśni chłopki, Zuźki Wawrzek.

Przysucha

Na początku XIX w. Przysucha była własnością rodu Dembińskich. Miasto tworzyła wówczas zabudowa wokół trzech rynków: Polskiego, Niemieckiego i Żydowskiego. I to przy tym pierwszym, choć ojciec był Niemcem, 22 lutego 1814 r. urodził się Oskar Henryk Kolberg.

– Dom, w którym od 1810 r. mieszkali Kolbergowie, nie zachował się. Z zapisów w księgach metrykalnych wiemy, że przyszły etnograf urodził się przy ul. Krakowskiej. Kolbergowie byli ewangelikami. Ojciec urodził się w Meklemburgii. Po ukończeniu Akademii Budownictwa w Berlinie został inżynierem topografem w Prusach Południowych, a potem był inspektorem cła w Warszawie. Tam w 1806 r. poślubił Karolinę Fryderykę Mercoeur, pochodzącą ze spolonizowanej rodziny francuskich emigrantów. Wobec niepewnej sytuacji politycznej zdecydował o przeniesieniu się na prowincję i podjął pracę zarządcy zakładów hutniczych w dobrach przysuskich – mówi Katarzyna Markiewicz, kierownik Muzeum im. Oskara Kolberga w Przysusze.

Do przysuskiej szkoły uczęszczał najstarszy syn Kolbergów – Wilhelm, późniejszy inżynier budownictwa. W Przysusze urodziła się i zmarła jedyna ich córka Julia. Została pochowana na miejscowym cmentarzu, gdzie spoczywa też babka Oskara Kolberga Henrietta. Gdy Juliusz pracował w zakładach Dembińskich w Machorach koło Żarnowa, urodził się mu kolejny syn, Antoni, późniejszy artysta malarz. Spośród wielu jego dzieł do dziś w kościele w Lipie niedaleko Końskich można podziwiać dwa ołtarzowe obrazy jego autorstwa. W 1817 r. Kolbergowie opuścili Przysuchę. Stanisław Staszic powołał wówczas Juliusza Kolberga na stanowisko profesora Uniwersytetu Warszawskiego. Ale tu nie kończą się związki Oskara z tym miastem. Będzie tu jeszcze wracał, dokumentując folklor tego regionu.

Przyjaciel Chopina

Oskar uczył się w Liceum Warszawskim, a gdy zamknięto je po upadku powstania listopadowego, pracował jako księgowy, kontynuując studia muzyczne. Studiował potem na Akademii Handlowej w Berlinie, a od 1836 r., po powrocie do Warszawy, uczył muzyki. Józef Elsner, jeden z nauczycieli Kolberga, a zarazem mentor Fryderyka Chopina, oceniał wysoko jego przygotowanie muzyczne. – Oskar Kolberg od wczesnych lat życia związany był z muzyką mazowieckich wsi. Posiadał wrażliwość na piękno folkloru, a we wspomnieniach z lat najmłodszych zachował w pamięci pieśni ludowe zasłyszane od opiekunki, chłopki Zuźki Wawrzek, która z Kolbergami przeniosła się do Warszawy, a tam przeszła do domu Chopinów. Oskar pozostawał pod urokiem muzyki Fryderyka Chopina i podobnie jak on w pieśniach i melodiach ludowych szukał inspiracji dla własnej twórczości kompozytorskiej – opowiada Katarzyna Markiewicz.

Kierowniczka muzeum przybliża jeszcze jeden wątek związków Kolbergów z Chopinami. – Wilhelm był przyjacielem Fryderyka. Chodzili do jednej klasy. W Warszawie mieszkali po sąsiedzku. Kolbergowie odegrali ważną rolę w dokumentowaniu dzieciństwa Chopina. Pozostawili relacje, które były bardzo przydatne dla późniejszych biografów kompozytora. Spisali swoje wspomnienia z dzieciństwa, wspólne zabawy i naukę. Przez wiele lat gromadzili młodzieńcze rękopisy Chopina. Natomiast Oskar już w wieku dorosłym pisał relacje z koncertów Fryderyka w Warszawie. Jego recenzje były bardzo cenione przez muzykologów i muzykografów – zaznacza.

Lata wypraw i badań

Rok 1839 rozpoczyna mający trwać pół wieku okres badań i dokumentowania folkloru. Co prawda istniały już zbiory pieśni ludowych, ale zasadniczo były to tylko spisane teksty. Natomiast Oskar Kolberg postanowił takie kolekcje dopełniać nutowym zapisem melodii. – To wtedy badacz folkloru odnowił kontakty z lat dzieciństwa. W kalendarium podróży pisał o odwiedzinach Żurkowskich w Końskich i Przysusze – mówi K. Markiewicz. W jego życiu dokonuje się też dość symptomatyczny proces. Z jednej strony pracuje jako księgowy, by ustabilizować swą sytuację materialną, a z drugiej coraz więcej czasu pochłania mu pasja etnografa.

Ostatecznie od 1861 r. postanowił utrzymywać się tylko z honorariów za recenzje w czasopismach, rozprawy i artykuły naukowe. 10 lat później opuścił Warszawę i korzystając z zaproszenia Józefa Konopki, mieszkał najpierw w Mogilanach, a potem w Modlnicy pod Krakowem. Jednocześnie wciąż poszerzał się obszar jego badań. Kutnowskie, Kurpie, Krakowskie, Podgórze Beskidzkie, Podhale, Śląsk, Kaliskie, Płockie, Radomskie, Kieleckie, Lubelskie, Sandomierskie, Ziemia Dobrzyńska, Łomżyńskie, Chełmskie, Podole – to ogromny choć nie całkowity wykaz zbadanych przez niego regionów. Śmiało można rzec, że przebadał folklor niemal całej przedrozbiorowej Rzeczypospolitej. A jednocześnie pisał.

Obok 200 artykułów i szeregu książek najbardziej znaną pracą jest monumentalne 33-tomowe dzieło: „Lud. Jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania, przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy, pieśni, muzyka i tańce”. Ostatnie sześć lat życia Oskar Kolberg spędził w Krakowie. Tu w 1889 r. przyjaciele zorganizowali mu jubileusz 50-lecia pracy badawczej. Badacz i propagator folkloru zmarł 3 czerwca 1890 r. w Krakowie. Został pochowany na cmentarzu Rakowickim.

Muzeum zaprasza

W związku z przypadającą w lutym 200. rocznicą urodzin tego wybitnego muzyka, etnografa i folklorysty uchwałą Sejmu RP 2014 rok został ogłoszony Rokiem Oskara Kolberga. Warszawska inauguracja odbędzie się 24 lutego, ale tak naprawdę początek będzie miał miejsce 21 lutego w muzeum w Przysusze. Placówka jest oddziałem Muzeum Wsi Radomskiej. – Muzeum funkcjonuje od lat 70. XX wieku. W 1974 r. po raz pierwszy otworzono tutaj wystawę biograficzną Oskara Kolberga. Była ona pokłosiem gromadzenia eksponatów przez środowisko miejscowej inteligencji skupionej w Przysuskim Towarzystwie Kulturalnym. Siedzibę placówki urządzono w dawnym dworze Dembińskich. Zanim w 1992 r. przysuskie muzeum biograficzne zostało oddziałem radomskiej placówki, było związane z Muzeum Ludowych Instrumentów Muzycznych w Szydłowcu – informuje kierownik.

Na dzień inauguracji Roku Kolberga muzeum przygotowuje album poświęcony życiu i działalności swego patrona. Będzie też specjalna wystawa czasowa, która uzupełni stałą muzealną ekspozycję. Bardzo interesująco, jak zapewnia Katarzyna Markiewicz, zapowiada się również koncert w dniu inauguracji obchodów. Zostaną zaprezentowane kompozycje własne Oskara Kolberga. Będą to pieśni i liryka wokalna w wykonaniu artystów z Akademii Muzycznej w Poznaniu: Iwony Kowalkowskiej (sopran), Wojciecha Maciejowskiego (tenor) i pianisty Andrzeja Tatarskiego. Warto tu nadmienić, że artyści nagrali już płytę z kompozycjami Oskara Kolberga. Swój udział zapowiedział też zespół muzyczny z Modlnicy. Wystąpią także okoliczni artyści ludowi.

Już teraz muzeum zaprasza na Dni Kolbergowskie, które każdego roku odbywają się na początku czerwca. Jak zawsze będą konferencje, warsztaty tańca, kiermasze sztuki ludowej i potańcówki. Przyznana też zostanie Nagroda im. Oskara Kolberga „Za zasługi dla kultury ludowej”. I jeszcze jedna turystyczna atrakcja. W centrum Przysuchy na pl. Kolberga w pobliżu miejsca, gdzie stał jego dom, zostanie ustawiona ławeczka, na której będzie można usiąść obok pana Oskara.