I znów Śmierć ścięto

Krystyna Piotrowska

|

Gość Radomski 10/2017

publikacja 09.03.2017 00:00

To jedyny tego rodzaju obrzęd ludowy w Polsce.

Na jedlińskim rynku trwa sąd. Na jedlińskim rynku trwa sąd.
Krystyna Piotrowska /Foto Gość

Trzydniowa impreza Jedlińskie Zapusty to w Jedlińsku koło Radomia wydarzenie, na które składają się koncerty, występy kapel ludowych, bal, kiermasz wyrobów ludowych i plenerowe widowisko „Ścięcie Śmierci”.

Widowisko stało się już tradycją i jest jedynym tego rodzaju obrzędem ludowym w Polsce. Opisał go w XIX w. ks. Jan Kloczkowski, proboszcz w Jedlińsku, historyk amator. Wszystkie występujące w nim postacie grane są przez mężczyzn.

– Ponad 100 osób, mieszkańców Jedlińska, zaangażowanych jest w tworzenie widowiska. Jego tekst jest niezmiennie taki sam od 150 lat. To teatr ludowy z określonym podziałem na role, którego nie ma nigdzie indziej. To jest coś, co nas wyróżnia. Wyjątkowe jest też to, że występująca tu Śmierć to nie kukła. W tę rolę wciela się jeden z mieszkańców. To ciągłość i niezmienność tradycji, pomimo tego, że świat się zmienił i Jedlińskie Zapusty się zmieniły, a widowisko „Ścięcie Śmierci” jest niezmienne – mówi Agnieszka Gryzek, kierownik Gminnego Centrum Kultury i Kultury Fizycznej w Jedlińsku.

Jedlińskie Zapusty to też okazja do tego, by wręczyć statuetkę honorową Jedlińskiego Raczka, ufundowaną przez wójta gminy. Wyróżniane są nią osoby lub instytucje, które znacząco przyczyniają się do rozwoju gospodarczego i społecznego gminy, pielęgnowania tradycji i kultury oraz kształtowania postaw etycznych i obywatelskich.

Tym razem Raczka otrzymał Andrzej Langierowicz, sołtys sołectwa Jedlińsk. Pełni tę funkcję z pasją od 26 lat. Nie boi się wyzwań, dba o dobro wsi, aby jej mieszkańcom żyło się lepiej. Wyróżnienie wręczył Kamil Dziewierz, wójt gminy Jedlińsk.