Przerażająco łatwy dostęp do alkoholu

ks. Zbigniew Niemirski

|

Gość Radomski 40/2017

publikacja 05.10.2017 00:00

Na jeden punkt sprzedaży napojów alkoholowych powinno przypadać co najmniej 1000 osób. Średnia dla całej Polski to 273 osoby.

Spotkanie zakończyła Msza św., podczas której do kościoła pw. Bożego Miłosierdzia uroczyście zostały wprowadzone relikwie bł. Michała Sopoćki, spowiednika św. s. Faustyny Kowalskiej i wielkiego apostoła abstynencji. Spotkanie zakończyła Msza św., podczas której do kościoła pw. Bożego Miłosierdzia uroczyście zostały wprowadzone relikwie bł. Michała Sopoćki, spowiednika św. s. Faustyny Kowalskiej i wielkiego apostoła abstynencji.
ks. Zbigniew Niemirski /Foto Gość

Było więc o czym debatować i o co się martwić. O problemie uzależnień i łatwej dostępności do alkoholu rozmawiano w Radomiu podczas Diecezjalnego Kongresu Trzeźwości. – Gdy słyszę o problemie nadużywania alkoholu przez nieletnich, protestuję, bo chodzi nie o nadużywanie, ale o używanie alkoholu i wszelkich używek przez osoby przed ukończeniem 18. roku życia – mówił psycholog ks. Marek Dziewiecki.

W radomskiej parafii pw. Miłosierdzia Bożego (os. Jeżowa Wola), gdzie od dwóch lat działa Ośrodek Trzeźwości Diecezji Radomskiej, odbył się Diecezjalny Kongres Trzeźwości. Spotkanie było z kolei pokłosiem Narodowego Kongresu Trzeźwości, który dopiero co zakończył się w Warszawie. Jego animatorem i organizatorem był bp Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości. – Czy będziemy mogli cieszyć się z obchodów 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, skoro tak wielu Polaków traci wolność wewnętrzną? Nie ma miłości, szczęścia, rozwoju, przyszłości dla człowieka i rodziny bez trzeźwości. Ona jest prawdziwą wolnością. Tak jak 100 lat temu odzyskaliśmy wolność, tak i teraz musimy zawalczyć o trzeźwość naszego narodu. Polskość musi kojarzyć się z umiarem, abstynencją, a nie z pijaństwem i tzw. proalkoholową mentalnością – mówił bp Bronakowski.