Zbrodnia bez kary

ks. Zbigniew Niemirski ks. Zbigniew Niemirski

dodane 17.05.2018 12:30

Do końca maja można oglądać wystawę przygotowaną na 100. rocznicę rewolucji październikowej.

W debacie o komunizmie wzięli udział (od lewej): Grzegorz Górny, Marek Wierzbicki i Marian Piłka W debacie o komunizmie wzięli udział (od lewej): Grzegorz Górny, Marek Wierzbicki i Marian Piłka
ks. Zbigniew Niemirski /Foto Gość

Tytuł wystawy "100 lat komunizmu - zbrodnia bez kary" jest aluzją do powieści "Zbrodnia i kara" Fiodora Dostojewskiego, rosyjskiego pisarza i myśliciela, który przewidział krwawe skutki rodzącego się w XIX w. komunizmu. W Urzędzie Miejskim w Radomiu do końca maja można oglądać wystawę pokazaną po raz pierwszy w Parlamencie Europejskim z okazji 100. rocznicy wybuchu rewolucji październikowej.

Otwarciu wystawy towarzyszyła debata historyczna, jaka odbyła się w radomskiej "Resursie". Przysłuchiwali się jej m.in. opozycjoniści z czasów PRL - Jan Rejczak i Andrzej Sobieraj, którzy nie znają nikogo, kto odpowiedziałby za zbrodnie i przestępstwa popełnione w okresie minionego ustroju. - Podobnie jest z kwestią śmierci ks. Romana Kotlarza, męczennika radomskiego protestu z czerwca 1976 r. Dwukrotnie prokuratura prowadziła śledztwo, które nie dało żadnych rezultatów. Trzecie prowadziła prokuratura śledcza Instytutu Pamięci Narodowej. Tutaj także bez wskazania winnych. Choć są liczne dokumenty czy poszlaki, nie ma już żyjących świadków, którzy pomogliby wskazać i osądzić sprawców i mocodawców. O ile jeszcze żyją - mówi historyk ks. Szczepan Kowalik.

Podczas radomskiej debaty przypomniano, że europoseł Marek Jurek, inicjator wystawy w PE, mówił podczas jej otwarcia, że Dostojewski "z niezwykłym darem prorockim pół wieku przed rewolucją bolszewicką opisał jej przyszłe konsekwencje". I słowa pisarza pojawiają się na jednej z plansz. W "Biesach", antynihilistycznej powieści z 1871 r., Szygalew, teoretyk rewolucji, mówi: "Ludzkość musi być podzielona na dwie nierówne części. Dziesiąta część otrzymuje wolność osobistą i nieograniczoną władzę nad pozostałymi dziewięcioma dziesiątymi... Zaczynam od nieograniczonej wolności, lecz kończę na nieograniczonym despotyzmie".

W "Resursie" dziwiono się, że współczesna Europa Zachodnia nie dostrzega związków między teoretykami komunizmu - Karolem Marksem i Fryderykiem Engelsem - a praktycznymi i krwawymi konsekwencjami ich utopijnej ideologii. Marian Piłka, wiceprzewodniczący Prawicy RP, uczestnik debaty, komentując odsłonięcie w niemieckim Trewirze, rodzinnej miejscowości K. Marksa, jego pomnika, stwierdził: - Gdyby 30 lat temu ktoś powiedział, że w zachodnich Niemczech przewodniczący Komisji Europejskiej będzie odsłaniał pomnik K. Marksa, pomyślałbym, że Związek Sowiecki podbił zachodnią Europę. Tymczasem upadł komunizm w sensie ustrojowym, natomiast coraz bardziej dominuje inna wersja tego komunizmu - komunizm kulturowy. Przypomnę, że idee takie, jak gender czy rozbicie rodziny, to są idee, które są zawarte w książce Engelsa "Pochodzenie rodziny, własności prywatnej i państwa". W związku z tym można powiedzieć, że mamy do czynienia z jakąś ciągłością idei komunistycznych.


Więcej w wydaniu papierowym "Gościa Radomskiego" nr 21 na 27 maja.