Dokończą dzieło Szyllera

ks. Zbigniew Niemirski

|

Gość Radomski 38/2018

publikacja 20.09.2018 00:00

Plany są ambitne, a świątynia jest tego godna. Cały koszt to około 15 mln złotych.

Proboszcz Piotrowski ma nadzieję, że uda się przywrócić kościołowi pierwotne piękno. Proboszcz Piotrowski ma nadzieję, że uda się przywrócić kościołowi pierwotne piękno.
ks. Zbigniew Niemirski /Foto Gość

Parafia w podradomskiej Cerekwi powstała w XIV wieku. Wraz z jej erygowaniem zbudowano pierwotny kościół drewniany. Kolejną, murowaną świątynię zbudowano ok. 1529 roku. Parafialny kościół był niszczony i ograbiany przez wojska szwedzkie, saskie, moskiewskie i kozackie. Ostatecznie na początku XX w., ze względu na zwiększającą się liczbę parafian, postanowiono rozbudować świątynię. Projekt kościoła jest dziełem Stefana Szyllera. – Zamysł tego wybitnego warszawskiego architekta, który w naszej diecezji zaprojektował wiele świetnych budowli sakralnych, u nas, w Cerekwi, praktycznie nie został zrealizowany do końca. Brak na przykład portalu, który on przewidział, a świątynia nie została otynkowana, co dyktowały wszystkie projekty tego architekta – mówi proboszcz ks. Andrzej Piotrowski.

Kościół w Cerekwi staje przed wielką szansą na kompleksową renowację i dokończenie pomysłów S. Szyllera. – W tej chwili jesteśmy na etapie kończenia ekspertyz i przygotowania projektów prac remontowych. To są wydatki konieczne i wysokie, ale jeszcze niewidoczne dla parafian. Tak, jak to wstępnie szacujemy, kompleksowy koszt remontu kościoła, na zewnątrz i wewnątrz, wyniesie około 15 mln zł. Suma absolutnie nieosiągalna dla parafian. Ufamy, że piękno naszej świątyni dostrzeże i doceni Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Mamy opinię konserwatora zabytków, który był tutaj i zachwycił się architekturą kościoła. Wypowie się także komisja profesorów sztuki, którzy opiniują projekty na poziomie ministerstwa i, mam nadzieję, że poprze nasz projekt – mówi ks. Piotrowski.

Gmina Zakrzew, a to na jej terenie znajduje się kościół w Cerekwi, już włączyła się w realną pomoc. – Wsparliśmy finansowo ekspertyzy. Ich koszt to 180 tys. zł. My, według założeń, daliśmy połowę, a resztę dołożyła parafia. Dla wiernych to wielki wysiłek finansowy. Będziemy, na ile to będzie możliwe, nadal wspierać remont tego kościoła – zapewnia Sławomir Białkowski, wójt gminy Zakrzew. Prace remontowe i renowacyjne potrwają kilka lat. – Trzeba zadbać o wnętrze kościoła i o jego mury. Musimy wymienić wszystkie okna i drzwi. Prace mają objąć dach. Świątynia nie jest ogrzewana. Zimą jest bardzo zimno. W tym czasie frekwencja na Mszach św. bardzo spada. Jest projekt, by kościół podłączyć do sieci ogrzewania gazowego. Gdy w kościele będzie dostatecznie ciepło, i gdy dach i mury zapewnią całkowitą izolację przed wilgocią, można będzie myśleć o renowacji wnętrza. A tutaj wszystko jest już wpisane na listę zabytków – ołtarze, ambona i przepiękna kaplica św. Franciszka – mówi ks. Piotrowski.

– To mój kościół chrztu. Z czasem z parafii Cerekiew powstało kilka nowych placówek duszpasterskich, w tym także teren, gdzie mieszkam. Ale mimo to nadal angażuję się we wszystko, co dzieje się w Cerekwi. Mam nadzieję, że zaangażowanie ks. Piotrowskiego będzie wspomagać rada parafialna – mówi Marian Jarosz, członek komitetu wspierającego remonty kościoła w Cerekwi.