Sanktuarium modlitwy w intencji księży

ks. Zbigniew Niemirski

|

Gość Radomski 19/2019

publikacja 09.05.2019 00:00

Tak to miejsce nazywa ks. Zenon Sala, proboszcz i jednocześnie dyrektor ekonomiczny radomskiego seminarium.

Mszy św. sprawowanej z okazji jubileuszu przewodniczył  bp Henryk Tomasik. Mszy św. sprawowanej z okazji jubileuszu przewodniczył bp Henryk Tomasik.
Ks. Zbigniew Niemirski /Foto Gość

Drewniana kaplica na placu budowy przyszłego Wyższego Seminarium Duchownego w Radomiu została zbudowana i oddana do użytku bez pozwolenia władz komunistycznych. Prace prowadził nieżyjący już ks. Stanisław Pietrucha, wówczas proboszcz parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Radomiu. Świątynia służyła najpierw jako kościół filialny tej parafii. W 1989 roku korzystali z niego alumni mieszkający w budującym się gmachu seminarium.

Kościół funkcjonował też jako rektorski, będąc pod opieką rektora Wyższego Seminarium Duchownego. Ostatecznie samodzielną parafię 20 lat temu erygował bp Edward Materski, a kolejnymi proboszczami byli dyrektorzy ekonomiczni seminarium. Parafia jest nieodłącznie związana z Wyższym Seminarium Duchownym w Radomiu. – Chociaż parafia i seminarium są teoretycznie rozdzielone, praktycznie jesteśmy razem. Parafianie nie mogą sobie wyobrazić istnienia tej parafii bez alumnów, którzy w niej posługują. Jestem przekonany, że seminarium również nie może sobie wyobrazić istnienia bez tej parafii, która się modli o nowe, liczne, święte powołania kapłańskie i za kapłanów już posługujących. To miejsce nazywam sanktuarium modlitwy w intencji kapłanów – podkreśla ks. Zenon Sala.

Wspólnota jest jedną z najmniejszych w diecezji. Należy do niej niespełna 700 osób. – Tutaj bardzo wyraźnie widać to, o czym mówił papież Franciszek, że pasterz powinien pachnieć owcami. Gdy ma się taką małą parafię, jest to bardzo odczuwalne. Po prostu znamy się. To coś niespotykanego: osoba, która wie, że nie przyjdzie na codzienną Mszę św., dzień wcześniej informuje: „Jutro mnie nie będzie”. I to jest takie sympatyczne, że ktoś usprawiedliwia się, że nie będzie go na codziennej Eucharystii – mówi proboszcz.