Pierwszy taki piknik

Krystyna Piotrowska

|

Gość Radomski 23/2019

publikacja 06.06.2019 00:00

Przyjęli pod swój dach dzieci spragnione miłości i rodzinnego ciepła.

▲	Imprezę otworzył Marcin Gierczak (z lewej). Obok stoją Wiesława Golus, Jerzy Zawodnik, wiceprezydent Radomia, i ks. Sławomir Adamczyk. ▲ Imprezę otworzył Marcin Gierczak (z lewej). Obok stoją Wiesława Golus, Jerzy Zawodnik, wiceprezydent Radomia, i ks. Sławomir Adamczyk.
Krystyna Piotrowska /Foto Gość

Na piknik z okazji Dnia Rodzicielstwa Zastępczego do Muzeum Wsi Radomskiej zostały zaproszone wszystkie rodziny zastępcze, również te, które prowadzą placówki rodzinne czy rodzinne domy dziecka. Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Radomiu, który jest organizatorem tego spotkania, zapewnił uczestnikom różnego rodzaju niespodzianki, w tym zabawy integracyjne dla dzieci i poczęstunek – coś na ciepło i coś na słodko. Piękna pogoda i plenery radomskiego muzeum sprzyjały dobrej zabawie.

– To pierwsze takie spotkanie przygotowane w formie pikniku. Zależy nam, żeby rodziny bardziej się ze sobą zintegrowały – powiedziała Wiesława Golus, zastępca dyrektora Wydziału Zdrowia i Polityki Społecznej UM w Radomiu. Aktualnie w Radomiu funkcjonuje 146 rodzin zastępczych, w których wychowuje się 230 dzieci, w tym 96 rodzin zastępczych spokrewnionych. Ponadto działa 7 placówek rodzinnych, w których przebywa 36 dzieci, oraz Placówka Opiekuńczo-Wychowawcza „Słoneczny Dom”, gdzie jest 41 dzieci. Jak zaznaczył Marcin Gierczak, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Radomiu, już wiele lat temu postawiono na pieczę zastępczą, a priorytetem jest to, by dzieci mogły wychowywać się w warunkach jak najbardziej zbliżonych do rodzinnych.

Jednym z gości obecnych na pikniku był ks. Sławomir Adamczyk, duszpasterz rodzin diecezji radomskiej. – Od wielu lat jestem zapraszany na różne spotkania w tym gronie. Cieszę się, że możemy też współpracować. To dla mnie bardzo ważne, że ci ludzie tak otwierają się na te dzieci i zajmują się nimi. Okazują w ten sposób swoją wielkość. Oni traktują te dzieci jak swoje. Jestem dla nich pełen podziwu – powiedział.

Galeria na: radom.gosc.pl