Trzeba po prostu zaufać Bogu

Marta Deka

|

Gość Radomski 23/2019

publikacja 06.06.2019 00:00

Tu znajdują wsparcie i mogą porozmawiać o swoich sukcesach, radościach, smutkach, ale też o problemach związanych z wiarą.

 ◄	Przecinając wstęgę, odremontowaną kawiarenkę otworzył ks. Mariusz Wilk. Poświęcił ją ks. Arkadiusz Bernat. ◄ Przecinając wstęgę, odremontowaną kawiarenkę otworzył ks. Mariusz Wilk. Poświęcił ją ks. Arkadiusz Bernat.
zdjecia Marta Deka /Foto Gość

Wspólnota powstała po jednym z kursów Alpha, które Duszpasterstwo Akademickie w Radomiu organizuje od kilku lat. – Zawiązała się grupa ludzi, którzy chcieli dalej działać, spotykać się w DA, pielęgnować swoją wiarę i rozwijać owoce, które w trakcie kursu się w nich zrodziły. I wtedy padł pomysł stworzenia Akademickiej Wspólnoty Jonasza – mówi Mateusz Wydra.

Rozmowy zakończone spowiedzią

Mateusz do wspólnoty trafił rok po studiach. Jak przyznaje – trochę podstępem. Uczestniczył w organizowanym przez DA kursie Alpha. W jego trakcie był wyjazd weekendowy. Kolega, który grał na gitarze podczas Mszy św., zaprosił go na próbę akademickiej scholi.

– Ja też gram na gitarze. Zaproponował, żebym przyszedł, to sobie poćwiczymy. Próba się skończyła. Zacząłem pakować instrument. W tym momencie wyszedł ksiądz z zakrystii i zaczęła się Msza św. Wyjąłem gitarę i grałem razem z nimi. Po Eucharystii było spotkanie. I już zostałem. We wspólnocie odnalazłem to, czego potrzebowałem. Tam są osoby, z którymi można porozmawiać o sukcesach, radościach, smutkach, ale też o problemach związanych z wiarą. Tu znajdujemy wsparcie i ze strony naszych rówieśników, i kapłanów – Mariusza Wilka i Arkadiusza Bernata, duszpasterzy akademickich. Mamy wiele takich przykładów, że rozmowy z nimi osób, które kilka lat się nie spowiadały, kończyły się spowiedzią i diametralną odmianą ich życia – mówi M. Wydra.

Dlaczego ich patronem jest biblijny Jonasz? – Każdy z nas może w sobie znaleźć Jonasza, który najpierw chciał spełniać wolę Bożą, a kiedy dostał zadanie, to zawrócił z drogi, na którą Pan Bóg go powołał. Dopiero po pobycie przez 3 dni we wnętrznościach ryby opamiętał się. Myślę, że każdy z nas ma w swoim życiu takie etapy, kiedy najpierw mówi: „Tak, Panie Boże, chcę spełniać Twoją wolę”, a kiedy pojawiają się jakieś trudności, wydają nam się nie do przeskoczenia – i tak jak Jonasz chcemy uciec. A trzeba po prostu zaufać Bogu, bo skoro nas do czegoś powołał, to wie, że sobie z tym damy radę i na pewno nas nie opuści, będzie nas wspierał – tłumaczy Mateusz.

Studenci, absolwenci i dinozaury

Wspólnota spotyka się w każdą środę o godz. 19 w ośrodku DA w Radomiu przy ul. Górniczej 2. Rozpoczynają od Mszy św. Potem są spotkania w grupach. Są ich trzy – studenci, absolwenci i tzw. dinozaury. – Większość osób, które należą do naszej wspólnoty, już skończyły studia. Stąd ten podział, by każdy znalazł coś dla siebie. Z innymi problemami borykają się studenci, a z innymi ci, którzy skończyli studia – mówi Ewa Klocek. Ewa dołączyła do wspólnoty po kursie Alpha. Miała wtedy 18 lat. – Od wielu lat szukałam wspólnoty i osób, które chcą zaprosić Pana Boga do swojego życia, bo czułam się trochę w tym osamotniona. Musiałam do tego dojrzeć. Dzięki temu, że jestem w tej wspólnocie, patrzę trochę szerzej na człowieka. Staram się być bardziej empatyczna, patrzeć oczami Boga na drugą osobę. Poza tym zintegrowałam się z innymi ludźmi, poczułam się potrzebna, mogę się rozwijać nie tylko w sposób duchowy, ale też jako człowiek – mówi Ewa.

Akademicka Wspólnota Jonasza po Mszach św. dwa razy w miesiącu ma spotkanie ze słowem Bożym, raz – spotkanie formacyjne. – Podczas ostatniego spotkania mamy Mszę św. połączoną z agapą, czyli integracją całej wspólnoty. Wtedy spotykamy się w kawiarni – mówi E. Klocek. I dlatego kawiarenkę, która znajduje się na parterze w budynku DA, Akademicka Wspólnota Jonasza postanowiła odnowić. Pieniądze na jej renowację zbierali w swoim gronie. – Dla nas duszpasterstwo akademickie jest drugim domem – mówi Dominika. – W kawiarence zmieniliśmy wszystko oprócz podłogi, stołów i krzeseł. Spotkaliśmy się ze stolarzem i wspólnie zaprojektowaliśmy aneks kuchenny. Cała reszta – czyli kolory farb, dekoracje, obrusy, zasłony, firanki – to już jest nasz projekt. Chcieliśmy, żeby to była jasna kolorystyka. Jest i nowocześnie, i przytulnie – dodaje.