Radomski ks. Popiełuszko

ks. Zbigniew Niemirski

|

Gość Radomski 34/2019

publikacja 22.08.2019 00:00

Coraz częściej tak nazywany jest ks. Roman Kotlarz, męczennik robotniczego protestu.

Wiązankę kwiatów przy kamieniu upamiętniającym kapłana składają  przedstawiciele Stowarzyszenia „Radomski Czerwiec ’76”. Wiązankę kwiatów przy kamieniu upamiętniającym kapłana składają przedstawiciele Stowarzyszenia „Radomski Czerwiec ’76”.
ks. Zbigniew Niemirski /Foto Gość

Kapłan zmarł 43 lata temu na skutek pobić przez tzw. nieznanych sprawców. Z okazji rocznicy śmierci w kościele parafialnym w podradomskich Trablicach-Pelagowie, gdzie ks. Kotlarz był proboszczem, sprawowana była Msza św., której przewodniczył bp Henryk Tomasik. To była pierwsza celebra po tym, gdy 1 grudnia 2018 r. rozpoczął się proces o wyniesienie na ołtarze męczennika doby radomskiego protestu z czerwca 1976 roku.

– Proces na szczeblu diecezjalnym prowadzi diecezja radomska. Został powołany trybunał, który intensywnie pracuje. Przesłuchiwani są świadkowie, gromadzona jest dokumentacja. Wszystko odbywa się w spokoju, ciszy i stosownej dyskrecji, by materiał zebrać maksymalnie rzetelnie – mówił bp Tomasik przed Izbą Pamięci ks. Romana Kotlarza, dawną plebanią, gdzie mieszkał kapłan i gdzie był nachodzony przez tych, którzy bili go i torturowali.

Wcześniej w kościele w homilii bp Tomasik podkreślał, że ks. Kotlarz był wzorem wierności swoim przekonaniom i męczennikiem prawdy głoszonej przez niego Ewangelii, w której tak dużo było zatroskania o chorych i cierpiących, ale także odważnego głosu w obronie prześladowanych.