Uchronić skarb

Marta Deka

|

Gość Radomski 02/2020

publikacja 09.01.2020 00:00

Często podczas ślubów traktuje się muzykę jako dekorację, a tymczasem jest ona integralną częścią Mszy św.

▼	Uczestnicy spotkania z ks. Wojciechem Szarym. ▼ Uczestnicy spotkania z ks. Wojciechem Szarym.
Marta Deka /Foto Gość

W diecezji jest ponad 220 organistów. – To nie jest zawód. Jest prawdą, że organiści czerpią z grania zysk, muszą utrzymać siebie i rodzinę. Ale to jest funkcja w Kościele, tak jak celebrans, asysta, ministranci, lektor, psalmista czy kantor.

Oni pełnią funkcję muzyka kościelnego i to jest dość istotne, a nie wszyscy sobie z tego zdają sprawę – mówi ks. prał Wojciech Szary, dyrektor Diecezjalnego Studium Organistowskiego i przewodniczący Komisji ds. Muzyki i Śpiewu Kościelnego Kurii Diecezji Radomskiej.

Więcej hitów

Już po raz 42. odbył się zjazd organistów diecezji radomskiej. Jego uczestnicy spotkali się w siedzibie Diecezjalnego Studium Organistowskiego w Radomiu przy ul. Prusa 6. Na początku zapoznali się z artykułem ks. dr. Wojciecha Kałamarza pt. „Muzyka podczas ślubów katolickich”, a Franciszek Siwy, absolwent Akademii Muzycznej im. K. Szymanowskiego w Katowicach oraz Diecezjalnej Szkoły Organistowskiej II stopnia w Gliwicach, organista w radomskiej parafii pw. św. Stefana, opowiadał o zasadach doboru oraz propozycji pieśni i utworów na Mszę św. z liturgią zawarcia sakramentu małżeństwa.

– Często traktuje się muzykę jako dekorację, a tymczasem to jest integralna część Mszy św. Eucharystia jest największym skarbem Kościoła i dlatego Kościół tak strzeże tego skarbu przed uszczerbkiem. Podczas spotkania mówiliśmy o tym, jakie mamy bogactwo pieśni, także nowszych, które można wykorzystać w liturgii z zawarciem sakramentu małżeństwa. Są coraz nowsze kompozycje, tylko często narzeczeni o tym nie wiedzą. W internecie wpisują hasło „pieśni na ślub” i wyskakuje im 10 hitów, a tymczasem jest bogactwo, z którego można skorzystać i to bez uszczerbku dla liturgii. Przygotowałem broszurę, w której znalazła się lista pieśni i utworów muzycznych. Organiści mogą ją pokazać narzeczonym, żeby sobie wybrali spośród tego bogactwa – tłumaczy F. Siwy.

Po wykładzie był czas na rozmowy przy kawie i herbacie, a potem organiści podzielili się swoimi doświadczeniami. – Jeden z organistów mówił, że w ramach kursów przedmałżeńskich ma godzinę na prelekcję o liturgice. Wtedy opowiada o tym, jak wygląda Msza św. i jakich zasad powinniśmy się trzymać przy doborze pieśni. Dyskutowaliśmy też o tym, w jaki sposób rozmawiać z narzeczonymi o zespołach muzycznych, które zapraszane są przez nowożeńców na Msze św. Ważne, żeby repertuar był wcześniej ustalony, a nie na ostatnią chwilę. Takie spotkania są bardzo ważne, bo pozwalają zjednoczyć organistów i wymienić doświadczenia. Dobrze by było, gdyby więcej osób w nich uczestniczyło – przyznaje F. Siwy.

Trwały ślad

Centralnym punktem spotkania była Msza św. Przewodniczył jej ks. W. Szary. W homilii nawiązał do fragmentu Pierwszego Listu św. Jana, który rozpoczyna się słowami: „Piszę do was, dzieci”. – Organiści są bardzo blisko tych słów. Oni co prawda piszą nie list, nie słowa, ale piszą muzykę – w znaczeniu wykonywania muzyki. Do ludzi to ma przemawiać, to ma pozostawiać trwały ślad w życiu parafialnym – mówi ks. Szary. – Wszystko powinni wykonywać z miłością. Jeżeli organista nie ma miłości do muzyki, do ludzi, do tego, co robi, to jest tylko wykonawcą zawodu, a nie pełni funkcji muzycznej w parafii – dodaje.

W spotkaniu uczestniczyło 39 organistów. Wśród nich były s. Olga Maria Jaroszek i s. Karolina Borzęcka, kapucynki Najświętszego Serca Jezusa, które są organistkami w Zwoleniu. – Do diecezji wróciłam po dwuletniej przerwie. Ukończyłam Diecezjalne Studium Organistowskie. Dla mnie jest to spotkanie z osobami, które znam. Mam tu przyjaciół. Bardzo się z tego cieszę. To jest ważne spotkanie. Tu możemy poczuć solidarność z grupą organistów i starać się nie tylko rozwijać się muzycznie, ale też szukać sensu i głębi tej posługi – mówi s. Olga. – W zjeździe organistów uczestniczę pierwszy raz. Chciałam poznać to środowisko, ponieważ wcześniej byłam w innej diecezji. To jest dobry czas, żeby wstąpił w nas nowy duch, byśmy nabrali zapału, by nie poddać się rutynie, co się czasem zdarza – dodaje s. Karolina.

W spotkaniu wzięli udział też słuchacze Diecezjalnego Studium Organistowskiego. – Dla nas to jest fajne doświadczenie. Możemy się czegoś nauczyć od już doświadczonych organistów – mówi Weronika Balasińska. Po Eucharystii organiści przełamali się opłatkiem, składając sobie wzajemne życzenia, a później wspólnie kolędowali.