• facebook
  • rss
  • Czas na duszę

    md

    dodane 21.11.2012 12:54

    Dowiedzieli się, że uczynki miłosierdzia trzeba spełniać z miłości i z miłością.

    W domu rekolekcyjnym w Dąbrówce Wspólnota Domowego Kościoła przeżywała rekolekcje formacyjne pt. „Czas na duszę”. Uczestniczyło w nich 100 osób. Rekolekcje poprowadził ks. Roman Adamczyk. Pomagał mu ks. Sebastian Osiński. Animatorami byli Bożena i Marek Malinowscy, diakonię muzyczną stworzyli Karolina i Adam, a w kuchni służyła p. Teresa. – Członkowie Domowego Kościoła ten święty czas przeżywali według „Uczynków miłosierdzia względem duszy”. Ksiądz moderator poprowadził rekolekcje w sposób nowatorski. Było siedem sesji, bo jest siedem uczynków. Podczas każdej z nich ksiądz nauczał, co na dany temat mówi Pismo Święte, co mówi dzisiejszy świat i jak powinien sobie radzić współczesny chrześcijanin. Każda sesja kończyła się medytacją, która również była różnie prowadzona, i tak np. uczestnicy dzielili się swoimi doświadczeniami lub uwagami, jak pouczać lub upominać bliźnich, innym razem w ciszy medytowali nad przysięgą małżeńską albo wspólnie się modlili – informuje uczestniczka rekolekcji Barbara Głowacka.

      Przez dwa dni konferencje głosił ks. Sebastian Osiński
    Archiwum Domowego Kościoła

    Oprócz modlitwy i nauk był czas na wspólne pogaduszki, kawę czy spacery po lesie lub nad Pilicą. – W czasie zwyczajowo przyjętej godziny świadectw każdy uczestnik mógł anonimowo wypełnić ankietę i podzielić się swoimi przeżyciami i postanowieniami oraz napisać o swoich pomysłach, jak prowadzić rekolekcje i jakie tematy omawiać – dodaje pani Basia.

    Zwieńczeniem rekolekcji była niedzielna Msza św., podczas której stałe części były śpiewane po łacinie, Komunia św. udzielona była pod dwiema postaciami. Na zakończenie Eucharystii każde małżeństwo i wszyscy samotnie przeżywający te rekolekcje otrzymali indywidualne błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem. Każdy uczestnik otrzymał też pamiątkowy obrazek. – W czasie rekolekcji wszyscy albo zdobyli tę wiedzę, albo sobie ją odświeżyli, że uczynki trzeba spełniać z miłości i z miłością, a prawdziwy chrześcijanin mierzy się z tym, co trudne, i na pewno woli obrabiać skałę niż błoto. Chwała Panu! – podsumowuje Barbara Głowacka.


     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół