• facebook
  • rss
  • Wspólnota przy kominku

    dodane 10.01.2013 00:15

    Proboszcz pragnie, by powstało tu sanktuarium. Robi też wiele, by pogłębić religijność swoich parafian. Ale plany są jeszcze ambitniejsze.

    Kościół pw. św. Aleksego w Przedborzu stoi na wzgórzu. Z daleka widzą go pielgrzymi zmierzający do Czarnej Madonny. Niektórzy nie wiedzą, że w świątyni znajduje się łaskami słynący obraz Matki Bożej Serdecznej. Proboszcz ks. kan. Henryk Dziadczyk pragnie, by powstało tu sanktuarium. – Podstawa do jego zaistnienia jest bardzo mocna. W drodze na Jasną Górę wszyscy pielgrzymi tutaj się zatrzymują. W ostatnim roku przewinęło się przez Przedbórz kilkadziesiąt grup pielgrzymkowych. To coś znaczy. Ostatnio zatrzymali się u nas uczestnicy Ogólnopolskiej Pielgrzymki Rowerowej na Jasną Górę, gdyż dowiedzieli się, że tutaj jest obraz, przed którym ludzie się gromadzą, modlą i otrzymują wiele łask – mówi.

    Proboszcz podejmuje też konkretne działania, by jak najwięcej jego parafian uczestniczyło w niedzielnych Mszach św., a w życie parafii angażowała się młodzież i dzieci. – Z okazji Roku Wiary zorganizowaliśmy sobotnie spotkania modlitewne w ramach Apelu Jasnogórskiego. W każdą sobotę o 21.00 modlimy się o ducha wiary. Trzeba przyznać, że coraz więcej osób w tych spotkaniach uczestniczy – mówi. W rozległym ogrodzie przy kościele mają powstać dróżki modlitewne. Będzie droga krzyżowa i droga różańcowa z Golgotą. W centralnym punkcie tego ogrodu już stoi dom formacji. – Dom formacji – celowo tej nazwy używam, bo tu mają być formowani, czyli kształtowani ludzie. Chcę troszczyć się o ich rozwój duchowy – mówi ks. Dziadczyk. W domu jest duża sala ogrzewana kominkiem. Przeszklone drzwi prowadzą wprost do ogrodu. W tym domu będą się spotykały parafialne grupy, mają działać kino i teatr. Zostanie on otwarty jeszcze w styczniu. Uroczystość uświetni sztuka teatralna napisana przez proboszcza „Gdy nadeszła pełnia czasu”. – Trzeba coś robić, żeby dzieci i młodzież aktywizować i przyciągać do Kościoła. Myślę, że obecnie, kiedy ucieka nam młodzież, to Kościół musi wyjść z inicjatywą. Szansą jest istnienie grup, które będą interesujące dla dzieci i młodzieży. Tradycyjne duszpasterstwo jest w dalszym ciągu jak najbardziej potrzebne, to jest rzecz absolutnie niepodlegająca dyskusji. Ale trzeba też otworzyć się na grupy formacyjne skupiające ludzi zainteresowanych jakąś konkretną dziedziną rozwoju duchowego – mówi ks. Dziadczyk.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół