• facebook
  • rss
  • Niestety, Rio droższe

    Ks. Zbigniew Niemirski

    dodane 11.02.2013 11:35

    Nie mam na myśli parady na sambodromie. Martwią mnie informacje związane z tegorocznymi Światowymi Dniami Młodzieży.

    W sobotniej audycji „Kwadrans dla Pasterza”, emitowanej na antenie Radia Plus Radom, bp Henryk Tomasik mówił o przygotowaniach do 28. Światowych Dni Młodzieży, które od 23 do 28 lipca odbędą się w brazylijskim Rio de Janeiro. Te dni mają być tegorocznym karnawałem wiary młodych w Roku Wiary.

    Z perspektywy naszego kontynentu Rio de Janeiro nie jest bliskim miejscem. Różnica czasu wynosi trzy godziny, a odległość w linii prostej to 10,5 tys. km – jedną czwartą obwodu kuli ziemskiej. Ale bez trudu – nie mówiąc o kosztach podróży – można tam dotrzeć. Z Polski samoloty latają na przykład z Warszawy, Wrocławia, Krakowa, a nawet Bydgoszczy. A koszty?

    No właśnie… Bp Henryk mówił o tym, że przewoźnicy, widząc zainteresowanie tym szlakiem w okresie poprzedzającym Światowe Dni Młodzieży, zaczęli podnosić ceny.

    Wiem, że z naszej diecezji na chwilę obecną do Rio wybiera się około 30 osób. Czy to duża liczba? W ostatnich Dniach Młodzieży, które odbyły się w Madrycie, uczestniczyło ponad 200 naszych młodych diecezjan. Ale Madryt to miejsce pięciokrotnie bliższe, no i tym samym tańsze, jeśli chodzi o koszty podróży.

    Przewoźnicy nie są skłonni do sentymentów. Jest popyt, a więc ceny rosną. Niby proste i logiczne. W czym więc problem? Odpowiem w dwóch punktach.

    Ten pierwszy to handlowa rzeczywistość sprzedaży hurtowej. Jeśli zgłaszam gotowość większego zakupu, sprzedawca – by ubiec ofertę konkurencji – oferuje bardziej korzystne, a nie wyższe ceny.

    A ten drugi ma wymiar pedagogiczny. Jeśli chcemy bez litości zarabiać na młodych, to jaki wzór im dajemy, my, dorośli? Przecież oni nie czekali na jakieś okolicznościowe zniżki. Nie prosili o hurtowe rabaty. Nie są biznesmenami. Wielu z nich w ogóle nie zarabia. Po prostu chcą polecieć w lipcu na Światowe Dni Młodzieży, a koszt wyjazdu kalkulują, patrząc na obecne ceny. Jeśli te będą rosnąć, nie dadzą być może rady pojechać ze względów tylko finansowych. I tak to chytrzy przewoźnicy stracą, ale najbardziej straci młodzież.

    I na koniec jeszcze dwa pytania: Dlaczego lecąc na Światowe Dni Młodzieży, młodzi mają płacić więcej niż ci, którzy teraz lecą, by wziąć udział w końcu karnawału na sambodromie w Rio? A może w lipcu Brazylia znajdzie się w nieodpowiednim kręgu wartości?


     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół