• facebook
  • rss
  • Wspomnienie Roku Wiary 1967

    ks. Zbigniew Niemirski

    |

    Gość Radomski 12/2013

    dodane 21.03.2013 00:15

    Wśród pism zmarłego ordynariusza znaleźliśmy jego wykład sprzed 46 lat.

    Ksiądz Materski wygłosił go rok przed tym, jak został biskupem. Mało kto pamięta, że trwajacy obecnie Rok Wiary Benedykt XVI ogłosił w 2012 r. w nawiązaniu do roku 1967, który był przeżywany w Kościele jako tak zwany pierwszy Rok Wiary. Wówczas do jego obchodu wezwał papież Paweł VI, zaledwie dwa lata po zakończeniu obrad II Soboru Watykańskiego. Motywem ogłoszenia były „negatywne przemiany w Kościele, powodowane poważnymi trudnościami czasu, zwłaszcza w odniesieniu do wyzwań wierności wierze i jej poprawnej interpretacji”. I właśnie wtedy, gdy Kościół próbował ogarnąć całość i nowość soborowego nauczania, we wrześniu 1967 r., ks. Edward Materski wygłosił ów wykład. Był wtedy wykładowcą katechetyki na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, a w diecezji kieleckiej, której był kapłanem, odpowiadał za katechizację.

    „Nigdy nie chodziło w poprawnej katechezie o tylko pamięciowe opanowanie materiału, nauczenie się definicji, ale o prawdę kształtującą życie. Pragniemy podkreślić jeden szczególny aspekt, wyjątkowy w Roku Wiary: trzeba katechezie nadać wyraźny charakter spotkania z Chrystusem. Bo każda katecheza jest ze swej natury spotkaniem z Chrystusem” – pisał ks. Materski. Nasz późniejszy ordynariusz podkreślał w swym wykładzie rolę wykorzystania nowinek technicznych. Mówił o sięganiu do radia i telewizji. Zwracał przy tym uwagę na to, by katecheza nie traciła funkcji budowania wiary, gdzie istotną rolę ma pełnić modlitwa. Ta powinna być odmawiana nie tylko na początku i na zakończenie lekcji, ale także w jej trakcie. W wykładzie ks. Materskiego zwraca uwagę podejście do ucznia. „Nie można deprecjonować przeżyć religijnych dzieci. Katecheta ma je pogłębiać, rozwijać, wzbogacać, budować dalej, a nie zaczynać wszystkiego od nowa. Ważną jest delikatność w stosunku do ucznia, poszanowanie jego osoby. Nie ingerujemy w sumienie” – zaznaczał katechetyk. Zachęcał też do poznawania życiowej sytuacji uczniów. Mówił o roli rodziny, o zaangażowaniu rodziców w religijne formowanie dzieci, nad czym subtelnie ma czuwać katecheta. Przyszły biskup podkreślał także formację samych katechetów: „Trzeba, aby nauczyciel katecheta gruntownie znał materiał, by miał czas na przestudiowanie nowych ujęć i by starał się o swe ustawiczne kształcenie”. Lektura tego wykładu zdumiewa. I nie chodzi w niej o jakieś pokłady totalnej, do tej pory nieznanej nowości. Wręcz przeciwnie. Każdy, kto pracował z bp. Edwardem, może powiedzieć, że tym zasadom był wierny przez całe życie. Biskupa Materskiego żegnaliśmy rok temu. Zmarł 24 marca 2012 r., w przeddzień 20. rocznicy powstania diecezji radomskiej, dla której był pierwszym pasterzem i organizatorem struktur. Nadał jej mocne i niezatarte piętno, trwające do dziś. Jedną z charakterystycznych cech naszej diecezji jest troska o katechezę, która jest budowaniem wiary wśród dzieci i młodzieży.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół