• facebook
  • rss
  • „Autos” znaczy: własny

    ks. Zbigniew Niemirski

    |

    Gość Radomski 15/2013

    dodane 11.04.2013 00:15

    Troską terapeutów jest to, by dzieci autystyczne, zamknięte na siebie i swój świat otworzyły się na innych.

    Wszystko wskazuje na to, że autyzm jest jedną z chorób będących bolesnym pokłosiem współczesności. Jedna z teorii, szukając przyczyn, podkreśla degradację środowiska, a przede wszystkim obecność metali ciężkich, które wnikając do organizmów, niosą ze sobą fatalne skutki. Autyzm jest całościowym zaburzeniem rozwoju, w którym istotną rolę odgrywa funkcjonowanie mózgu. Występuje 6 razy na 10 tys. osób. Statystycznie pojawia się czterokrotnie częściej u chłopców. Choć autyzm nie jest wyleczalny, wczesna diagnoza może pozwolić na jak najlepszy rozwój dziecka. – Dzieci ze spektrum autyzmu mają trudność w postrzeganiu świata, w uczeniu się, w porozumiewaniu, w kontaktach społecznych. Występują u nich kłopoty z integracją wrażeń zmysłowych.

    Osoby autystyczne mają problem z używaniem i rozumieniem gestów, z mową ciała czy tonem głosu. Bywa, że taka osoba może na przykład nie rozumieć, co to znaczy pomachać na pożegnanie. Mimika i gesty mogą nie zgadzać się z wypowiadanymi słowami. Mówią „ja”, gdy myślą „ty” lub na odwrót. Są wycofane do swego własnego świata – mówi Katarzyna Ziętek, wiceprezes stowarzyszenia Karuzela. Właśnie to stowarzyszenie zorganizowało dzień otwarty, zapraszając do swych placówek prowadzonych w Radomiu. Celem akcji jest nie tylko pokazanie działalności, ale też uwrażliwienie na zjawisko autyzmu. – Autyzm jest nie tyle chorobą, ile stanem organizmu. To nie jest grypa, z której się wychodzi. Z tym stanem idzie się przez całe życie. Działalność terapeutyczna stawia sobie za cel nauczenie podopiecznych życia w społeczności. Z drugiej strony w takich placówkach jak nasze przedszkole uczymy zdrowe dzieci poprawnego kontaktu z ich autystycznymi rówieśnikami. Otwarcie i akceptacja pomagają osobom autystycznym w funkcjonowaniu w grupie – wyjaśnia Anna Kowalczyk, dyrektor Niepublicznego Przedszkola Integracyjnego Wesoła Karuzela, działającego w Radomiu przy ul. Toruńskiej. Placówka otacza opieką dzieci w wieku od 2,5 roku do 6 lat. Podopieczni korzystają między innymi z terapii logopedycznej, psychologicznej i pedagogicznej. Dzieci autystyczne włączane są w grupy czteroosobowe. Grupy specjalne liczą nie więcej niż siedmioro dzieci, a grupy integracyjne – do piętnastu podopiecznych. – Dzieci autystyczne są wyjątkowe, jak czymś wyjątkowym jest samo zjawisko autyzmu. Bardzo często mają bardzo wysoki iloraz inteligencji. W świecie mamy przykłady osób, które z takim stanem osiągnęły rewelacyjne wyniki w przestrzeni badań naukowych, otrzymywały Nagrody Nobla. Kłopotem było i jest ich funkcjonowanie w społeczności. I tego chcemy uczyć naszych podopiecznych – mówi Sylwia Waśkiewicz, prezes stowarzyszenia Karuzela.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół