• facebook
  • rss
  • Testament katechety

    Ks. Zbigniew Niemirski

    |

    Gość Radomski 15/2013

    dodane 11.04.2013 00:15

    Biskup Edward Materski bardzo pragnął, aby ta książka została wydana. Prosił o to także przed samą operacją w lutym 2012 r. W takich chwilach mówi się o tym, co najważniejsze.

    Zaznacza to bp Henryk Tomasik w słowie wstępnym do książki wydanej rok po śmierci pierwszego biskupa radomskiego. „Katecheza była dla Księdza Biskupa wyjątkowo ukochaną posługą duszpasterską. Sam z radością i wyjątkową gorliwością katechizował od pierwszych lat kapłaństwa. Nie przestał katechizować, będąc ordynariuszem w Radomiu. Odwiedzał swoich uczniów w domach, zapraszał ich do siebie, wyjeżdżał z nimi na pielgrzymki, rekolekcje, a potem błogosławił ich związki małżeńskie” – pisze bp Tomasik. Uczestniczyłem w wielu rozmowach o tej książce, a bp Edward pokazywał mi notatki i prosił o ocenę niektórych jej fragmentów.

    Bardzo mnie to onieśmielało, bo miałem świadomość, że prosi o to legenda katechezy w Polsce. Tym bardziej cieszę się, że mogę teraz zachęcić do jej lektury. 412 odpowiedzi na pytania ułożone w niemal 20 grup tematycznych tworzy nie tyle podręcznik, ile swoisty leksykon bycia katechetą i tworzenia katechezy. O sprawy związane z katechezą pytano ks. Materskiego jeszcze wtedy, gdy religia była przedmiotem szkolnym w okresie stalinowskim. Potem także, gdy czasy gomułkowskie wyrzuciły ją ze szkół i trzeba było organizować katechezę pozaszkolną. Pytania o katechezę znalazły nowy kontekst po roku 1989, kiedy to bp Edward Materski był tym, który przyczynił się do jej powrotu do zajęć szkolnych. Ten historyczny kontekst to także bezcenny walor tej książki, napisanej przez katechetę i pasterza, ale też wykładowcę katechetyki na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, mającego ponad półwieczne doświadczenie nauczyciela religii. W odpowiedziach bp. Edwarda nie ma nic z refleksji teoretyka zza biurka, przeciwnie – cenne doświadczenie praktyka. Książka powstawała kilkadziesiąt lat. Pisało ją życie i tysiące spotkań. Swoistym znakiem jej aktualności jest to, że sam autor nie zdążył jej wydać przed śmiercią. Choć nie napisał ostatniego słowa, to obok treści zostawił wstęp: „Życzę wszystkim, aby doznali radości z owoców posługi katechetycznej oraz pogłębili jeszcze bardziej przekonanie o tym, jak piękna, doniosła i kształtująca przyszłość Kościoła i każdego człowieka jest katechizacja” – napisał. „Katechetyczną skrzynkę zapytań” wydali ci, którzy u boku bp. Edwarda uczyli się bycia katechetą. I tak to książka stała się testamentem, który czytając, trzeba pisać dalej.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół