• facebook
  • rss
  • To idzie armia Pana

    ks. Zbigniew Niemirski

    |

    Gość Radomski 22/2013

    dodane 30.05.2013 00:15

    Mało kto wątpił w treść słów tej piosenki, gdy te niosły się daleko w miasto.

    W internetowej sondzie, gdy pytaliśmy o to, który z punktów programu Tygodnia budzi największe zainteresowanie, najczęściej zaznaczaną odpowiedzią było: koncerty ewangelizacyjne. I rzeczywiście to one ściągały najwięcej uczestników, a te odbywały się i w kościołach, i, przede wszystkim, na ulicy. – Jesteśmy wspólnotą wiary i ewangelizacji. Chcemy dzielić się tym, czym żyjemy. Chcemy głosić prawdę, że Jezus żyje, że kocha każdego, że każdy jest bezcenny i każdy może żyć pięknie. Nie tylko teraz, w czasie Tygodnia Ewangelizacyjnego, wychodzimy na ulice, by dzielić się z radomianami tym, że Jezus ma dla nas wszystkich wspaniałą propozycję: zbawienie za darmo – mówi Zbigniew Biel z Katolickiej Wspólnoty Modlitwy i Ewangelizacji św. Dobrego Łotra.

    Dziewięciodniowy festiwal radosnej wiary i świadectwa rozpoczął się czuwaniem w wigilię uroczystości Zesłania Ducha Świętego w radomskiej katedrze. Potem były Msze św., koncerty, debaty, kursy, rozmowy i mnóstwo modlitwy. Organizatorem Tygodnia były radomskie wspólnoty ewangelizacyjne we współpracy z Radą Ruchów i Stowarzyszeń Katolickich Diecezji Radomskiej. Ważną diecezjalną odsłoną poza Radomiem były spotkania w Starachowicach. – Cieszę się, że nasz kościół został wybrany jako miejsce jednej z Eucharystii i koncertu zespołu Mocni w Duchu. Widzę, że na to modlitewne spotkanie przyszli nie tylko nasi parafianie, ale że są ludzie spoza naszej wspólnoty, i podziwiam tak dużą frekwencję – mówi ks. kan. Marian Ślusarczyk, proboszcz parafii pw. św. Brata Alberta na radomskim Prędocinku. – To jest doświadczenie i dla nas, ewangelizujących, i dla przypadkowych przechodniów, którzy często najpierw patrzą ze zdziwieniem, a potem włączają się w modlitwę i śpiew – mówiła Barbara Madyś podczas ulicznej ewangelizacji na deptaku przed kościołem garnizonowym. Te akcje budziły zainteresowanie. – Wyszłam z wnuczką na spacer. Słyszę śpiewy, to podeszłam, no i zostałam. Jest cudownie. Są tu młodzi ludzie, którzy się modlą – mówi pani Zofia. Kilku młodych ludzi, którzy chwilę wcześniej siedzieli w jednej z piwiarni, też podeszło. Nie chcą rozmawiać, ale ich reakcja pokazuje pozytywne zdumienie. I może to ostatnie z odczuć niech będzie motywem i zachętą, by ten tydzień miał kolejne odsłony. – Miejmy nadzieję, że te dni ewangelizacji wpiszą się na stałe w pejzaż Radomia i diecezji – kończy rozmowę Zbigniew Biel.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół