• facebook
  • rss
  • Przyjmują w domach relikwie bł. Jana Pawła II

    Marta Deka

    dodane 31.01.2014 08:35

    W radomskiej parafii św. Wacława peregrynują relikwie bł. Jana Pawła II. W ten sposób proboszcz ks. kan. Andrzej Tuszyński pragnie przygotować wiernych do kanonizacji, ale też pobudzić w nich wiarę i odnowić więzy między parafianami.

    Relikwie bł. Jana Pawła II w radomskiej parafii pw. św. Wacława znajdują się od października 2011 r. – To nas zobowiązuje do większego działania na rzecz rozwoju jego kultu – mówi proboszcz ks. Andrzej Tuszyński. – Zastanawialiśmy się, w jaki sposób przygotować naszych parafian do jego kanonizacji, by było to przeżycie żywe, głębokie i bardzo duchowe. Wpadliśmy na pomysł, żeby relikwie powędrowały do domów wiernych. Przecież papież był zawsze blisko ludzi. I nie ma co go zamykać w relikwiarzu, żeby był niedostępny - dodaje.

    Sami parafianie zgłaszają, kiedy chcą przyjąć relikwie. Często wiążą to z jakimiś ważnymi dla nich wydarzeniami i rocznicami. Kalendarz wypełniony jest już do końca lutego. – Naszym celem było też pobudzenie wiary i nawiązanie więzi między parafianami. W pewien sposób udało się odbudowywanie tych więzi rodzinnych czy sąsiedzkich. Osoby, które mają relikwie w domu, do wspólnej modlitwy zapraszają sąsiadów i przyjaciół. Myślę, że ta forma wyda duże owoce duchowe. Z tego, co widzimy, to bardzo duże przeżycie dla rodzin – wyjaśnia proboszcz.

    Wierni, zanim przyniosą relikwie do swoich domów, przystępują do spowiedzi i uczestniczą we Mszy św. Zabierają ze sobą modlitewnik, który opracował wikariusz ks. Piotr Zamaria i zakrystian Karol Dobrasiewicz oraz płytę DVD z pielgrzymkami ojca świętego. – Wieczorem, kiedy już jest po apelu, całą rodziną ją oglądają. Dla nas, starszych, jest oczywiste, że gdy papież przyjeżdżał do Polski, panowała pełna euforii atmosfera. Młodszym jest to już obce. Dorośli opowiadają im o papieżu. Oprócz modlitwy jest też przekazywanie papieskiego nauczania – wyjaśnia proboszcz.

    Barbara i Jerzy Baryłkowie, gdy przyjęli relikwie do swego domu zaprosili całą rodzinę, sąsiadkę i koleżankę. Wspólnie się modlili. – Byliśmy bardzo szczęśliwi i wyciszeni. Papież od początku był dla nas autorytetem. Gdy jego relikwie były w naszym domu, to tak jakby on sam był pośród nas – mówi pani Barbara.


     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół