• facebook
  • rss
  • Nie wiemy, co nas czeka na Ukrainie

    ks. Zbigniew Niemirski

    dodane 30.03.2014 19:45

    Bp Radosław głosił rekolekcje wielkopostne w Białobrzegach. Po ich zakończeniu podzielił się garścią informacji i przemyśleń dotyczących położenia jego wiernych i mieszkańców z terenu diecezji kamieniecko-podolskiej na Ukrainie.

    Pytany o sytuację w swojej diecezji, mówi: - Sytuacja w diecezji kamieniecko-podolskiej, gdzie jestem biskupem pomocniczym, jest podobna jak w innych częściach Ukrainy, to znaczy ludzie bardzo przeżywają to, co się dzieje. Bardzo dużo się modlimy, po każdej Mszy Świętej jest wystawienie Najświętszego Sakramentu, Koronka do Bożego Miłosierdzia, Suplikacje oraz specjalne modlitwy za ojczyznę. Oprócz tego jest wiele inicjatyw lokalnych we wspólnotach zakonnych, wśród członków ruchów, wspólnot i grup parafialnych. Bardzo wiele osób decyduje się na post czy inne formy poświęcenia i ofiary, by wspierać zwycięstwo dobra nad złem. Wielu młodych zgłasza się do wojska, by bronić swojej ojczyzny. Podole, które należy do diecezji kamieniecko-podolskiej, leży w środkowo-południowej części Ukrainy w dużej odległości od granicy z Rosją. Mimo to ludzie bardzo się angażują i przeżywają to, co się dzieje. Rozumieją, że wszystko jest możliwe. W niedzielę 23 marca we wszystkich parafiach rzymskokatolickich Ukrainy dokonano aktu poświęcenia Ukrainy Niepokalanemu Sercu Maryi. Tego aktu dokonał na Krymie w niedzielę 16 marca dokonał bp Jacek Pyl OMI, a w czwartek 20 marca biskupi łacińscy Ukrainy, kończąc obrady konferencji episkopatu poświęcili.

    Bp Zmitrowicz wyjaśnia też kwestię życia obok siebie mieszkańców, członków różnych Kościołów chrześcijańskich i różnych narodowości. - Zdecydowana większość zwyczajnych ludzi była przeciwna poprzedniej władzy, gdyż na każdym kroku doświadczali niesprawiedliwości. Tak dalej nie mogli żyć. Obecnie również zdecydowana większość tych, którzy zamieszkują Podole, jest oburzona, patrząc na działania władz Rosji. Są świadkami wielkiej propagandy kłamstwa i - co zrozumiałe - wspierają swój kraj. Wydaje mi się, że nie ma tutaj większego znaczenia, jakiej są narodowości czy przynależności kościelnej. Będąc na miejscu jasno widzą jaka jest prawda.

    Polacy żyjący w Ukrainie to obywatele Ukrainy, to jest ich kraj i pragną jego rozwoju i niezależności. Są oni w takiej samej sytuacji jak i inni.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół