• facebook
  • rss
  • Gdy w parafii dzieje się wojna

    ks. Zbigniew Niemirski

    dodane 13.01.2015 21:55

    W mediach coraz głośniej o sporze w parafii Gowarczów pod Końskimi.

    Opowiadał mi o tym mój przyjaciel. Działo się jakiś czas temu nie w Gowarczowie pod Końskimi, ale w Radomiu. Pod plac parafialny zajeżdża ekipa dziennikarska. Zaczynają rozmowy i okazuje się, że zgromadzeni tam ludzie nie wszczynają protestu (taką informację otrzymała redakcja), ale przystępują do budowy ogrodzenia kościoła. - Skoro już przyjechaliście, to napiszcie o tym, co robimy - mówią pracujący mężczyźni. - Nie możemy. Mamy zamówienie na konflikt - szczerze odpowiadają dziennikarze i odjeżdżają.

    W Gowarczowie pod Końskimi wygląda na coś zgoła innego. Jest realny konflikt. Proboszcz ogłoszony satrapą tak zaszedł za skórę części parafian, że nic nie jest go w stanie obronić. - Dla niego liczy się tylko pieniądz - mówią jego zagorzali przeciwnicy. Zza pleców tych w pierwszych szeregach słychać głosy, że tego księdza już nie chcą. Niczym ongiś Balcerowicz, ich proboszcz musi odejść.

    I nie da się obronić osobowości szorstkiego w obejściu włodarza. Rzeczywiście, w ostatnich latach był tu wikary za wikarym. Czy między duchownymi dochodziło do bójek? Przeciwnicy proboszcza mówią, że tak, obrońcy przeczą. Trzeba by to zbadać. Kuria radomska wydaje oświadczenie, zapowiada dochodzenie i obiecuje, że podejmie odpowiednie decyzje.

    Byłem w Gowarczowie kilka razy podczas parafialnych festynów. Podziwiałem odnowiony stary zabytkowy kościółek i zmieniające się otoczenie świątyni parafialnej. Pamiętam koncert, który na zakończenie jednego z nich miał odbyć się w kościele. - Mamy tu spory bałagan, bo odwadniamy świątynię i zamierzamy zacząć gruntowny remont wnętrza, ale to wymaga sporych pieniędzy - mówił mi proboszcz, jakby zawstydzony, że nie wszystko lśni należnym blaskiem, gdy pojawiają się goście z zewnątrz.

    Dwa lata temu odwiedziłem gowarczowskich parafian idących w pieszej pielgrzymce na Jasną Górę. Spotkaliśmy się na odpoczynku w Machorach. Byli radośni i szczęśliwi. Częstowali mnie kanapkami i z dumą opowiadali o remontach w parafii i zapraszali, by przyjechać i zobaczyć, ile się u nich dzieje.

    A teraz to wszystko się zawaliło.

    Z czasem wozy transmisyjne odjadą. Zgasną światła. Zamówienie na konflikt już przyniosło medialny sukces. Może po kurialnym dochodzeniu dojdzie do zmiany proboszcza. Ale ludzie zostaną ci sami. Zostaną też te same rany i będą krwawić przez lata.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • zielony01
      14.01.2015 17:04
      Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Okazuje się że ksiądz proboszcz zrobił coś dobrego. Jak nikomu dotąd udało mu się zjednoczyć, chyba całą wieś przeciwko sobie :). Nie wiem dlaczego ale znów "spotykam się" z Księdzem przy wątku odnośnie pieniędzy w Kościele, czyżby przypadek :).
      Warto również powiedzieć o tym co przelało ten "kielich goryczy" a mianowicie był to wybuch księdza proboszcza na wikarego, który z kolędy wrócił ze zbyt małą ilością pieniędzy :). Z wypowiedzi wiernych wiadomo również jak odbywało się tam udzielanie sakramentów św., mianowicie sakrament mógł otrzymać ten kto miał uregulowane u proboszcza wszystkie zobowiązania finansowe :). Podobno ceny za sakramenty św. również były wygórowane ale nie podano żadnych kwot :). Jakoś nie dziwi mnie,że po 7 latach takiego "wyzysku" wreszcie wierni nie wytrzymali i chcieli proboszcza wywieźć na taczce. W tej chwili proboszcza nie ma w tej parafii a wierni pilnują plebanii aby się tam czasem nie pojawił, to się nazywa determinacja :)
    • Kael
      14.01.2015 19:15
      Przeciez ten konflikt nie zaczal sie wczoraj? Pisze Ksiadz:"Rzeczywiście, w ostatnich latach był tu wikary za wikarym. Czy między duchownymi dochodziło do bójek? Przeciwnicy proboszcza mówią, że tak, obrońcy przeczą. Trzeba by to zbadać. Kuria radomska wydaje oświadczenie, zapowiada dochodzenie i obiecuje, że podejmie odpowiednie decyzje." Jezeli wikarzy sie tak czesto zmieniali, to dlaczego kuria czeksla, az bomba, czyli parafia, wybuchnie? Metoda "glowa w piasek" swiadczy o kurii i biskupie. Niestety, nie za dobrze.
      doceń 18
    • sluga12
      15.01.2015 21:50
      Jednak coś było na rzeczy skoro Biskup zadecydował o usunięciu proboszcza i wikarego. Patrz dzisiejszy artykuł w GN.
      Media zadziałały na skutek domiesień mieszkańców, których prośby nie trafiały do dostojników Kościoła.
      Piękne kościoły czasami są jak groby pobielane.
      Z Panem Bogiem.
    • MarEd
      19.01.2015 07:18
      Z treści artykułu, szczególnie ostatnich zdań podsumowujących, można by odnieść wrażenie, że główną przyczyną konfliktu w Gowarczowie są żądne sensacji media...
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół