• facebook
  • rss
  • Gdzie był Bóg?

    ks. Zbigniew Niemirski

    dodane 27.01.2015 23:14

    Chyba nie ma nic trudniejszego niż próba teoretycznej odpowiedzi na pytanie o to, co jest najbardziej odległe od teorii - cierpienie.

    Mimo tego zastrzeżenia, podejmuję się tego zadania, bo w kontekście obchodów 70. rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego w Auschwitz-Birkenau zostałem o to zapytany: "Gdzie był Bóg, gdy tak straszliwie cierpieli ludzie, dlaczego On milczał?".

    Pytanie o obecność Boga w przestrzeni cierpienia jest jednocześnie pytaniem o samego Boga, o to, Kim On jest i jaki On jest. Cierpienie jest jedną z ważnych przyczyn ateizmu, stąd jest pytaniem szczególnie ważnym.

    "Gdzie był Bóg?" jest najpierw pytaniem Żydów, narodu skazanego przez hitleryzm na totalną eksterminację. Dla wielu z nich Holocaust stał się przyczyną ateizmu. I tutaj muszę przejść do tej tak bardzo trudnej czystej teorii. Bóg Starego Testamentu, a dla Żydów po prostu Bóg Biblii, to Stwórca, Pan wszechświata i dziejów, nieskończony Władca ponad światem. Myśl o tym, by Bóg mógł stać się człowiekiem, była myślą wręcz bluźnierczą. Dwa tysiące lat temu oczekiwali Mesjasza, ale nie oczekiwali tego, by tym Spodziewanym mógł być On. Odrzucili Go. Tymczasem dla nas, chrześcijan, Bóg stał się człowiekiem. Był jednym z nas i, co więcej, poniósł na sobie to, czego najbardziej nie chcemy - cierpienie.

    Gdy w kontekście Auschwitz pojawia się pytanie: "Gdzie był Bóg?", my, chrześcijanie, odpowiadamy: "On był tam, w środku tego nieludzkiego cierpienia, bo nie był odległym Panem wszechświata, ale był na krzyżu".

    Nie wiem, czy potrafiłbym sprostać heroizmowi tych, którzy tam, w Auschwitz, dawali świadectwo swojej wiary. Bardzo boję się, że nie.

    Ona, wiara w obecność Boga na krzyżu, sprawiła, że właśnie w Auschwitz o. Maksymilian Kolbe poszedł na głodową śmierć za brata więźnia. Ta sama wiara w obecność Boga także tam była motywem heroicznych czynów ks. Kazimierza Sykulskiego. "Bili mnie strasznie, ale nikogo nie zdradziłem. Wiem z konfesjonału, kto należał, ale jestem księdzem katolickim i tajemnicy spowiedzi nie zdradzę" - mówił współwięźniom w katowni gestapo w Radomiu. Potem w Auschwitz, jako więzień z numerem 21962, dzielił się chlebem z innymi. Gdy mu zwracano uwagę, że w ten sposób osłabia swe siły odpowiadał: "Sił starczy mi do klęski Niemiec”. Został rozstrzelany w grudniu 1941 r. Idąc na egzekucję, powiedział: "Jeżeli Bóg żąda ode mnie takiej ofiary dla dobra Kościoła i Ojczyzny, to ja chętnie ją składam". Przed wojną ks. Sykulski był posłem do Sejmu Ustaawodawczego RP, pierwszym proboszczem parafii pw. Opieki NMP w Radomiu (dziś katedry), a potem proboszczem parafii pw. św. Mikołaja w Końskich. Został ogłoszony błogosławionym przez Jana Pawła II w gronie 108 męczenników II wojny światowej.

    Wierzę w to, że ukrzyżowany Bóg był w Auschwitz. A dlaczego pozwolił na to wszystko? Sprawił to dar wolności, którą obdarzył każdego z nas, i nigdy go nie odwołał. On jest na krzyżu, gdy dzieje się każdy grzech. Jaki? Każdy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • saherb
      28.01.2015 12:00
      Żeby odpowiedzieć na pytanie, "gdzie był Bóg?", trzeba się cofnąć do roku 1917 do Fatimy. Tam ustami Maryi przestrzegał ludzi, co się stanie jeśli się nie nawrócą. Ludzie nie posłuchali...
      Należało by raczej zapytać gdzie byli i co (woleli) robili ludzie, do których Maryja kierowała swoje orędzie?
      Nic nie dzieje się bez przyczyny. Każde nasze cierpienie jest konsekwencją naszych grzechów.
    • sapientisat
      28.01.2015 18:26
      Kilka lat temu, podczas wywiadu z francuskim biskupem, w kontekście tragicznych wydarzeń II wojny światowej, padło dokładnie to samo pytanie: "Gdzie wtedy był Bóg?". Biskup, po krótkiej chwili refleksji, odrzekł: "A gdzie był człowiek?".

      ...
    • strangewoman
      28.01.2015 21:15
      Ostatnio coraz częściej zadaję sobie pytanie gdzie był i jest nadal Bóg kiedy to Jego dzieci cierpią. Na przestrzeni wieków aż po dzień dzisiejszy w wielu miejscach świata cierpią ludzie i mam tu na myśli głównie potworne, wymyślne tortury, również na dzieciach, o których czytając włos jeży się na głowie, życie w krajach gdzie toczą się wojny lub panuje reżim a o prawach człowieka nikt nawet nie myśli. Jakoś argument jakoby wszystko to było wynikiem dania człowiekowi wolnej woli do mnie nie przemawia. Od lat uczy się nas, że Bóg jest ojcem i to najdoskonalszym. Zwykły, ludzki rodzic nie byłby w stanie patrzeć na te potworności, których miałoby doświadczać jego dziecko i zrobiłby wszystko żeby je przerwać i mu pomóc a przecież Bóg kocha nas miłością większą od tej ludzkiej, doskonałą...Nie rozumiem więc dlaczego nie powstrzyma tego, nie pomoże tym biednym, cierpiącym takie potworności ludziom, swoim dzieciom...?
    • Tatrzański
      28.01.2015 21:17

      Kiedy oprowadzałem po Auschwitz jednego z uczestników procesu kanonizacyjnego Edyty Stein, w głowie kłębiły się myśli, takie same pytania. Oboje milczeliśmy na ten akurat temat, czuliśmy, że to pytanie nie na miejscu, a może nie w Tym miejscu. Wsiedliśmy potem do mojego samochodu i nikt nie poruszył tego pytania, nikt nie odważył się udzielić odpowiedzi.


      Ma ksiądz rację, wielu wybitnych ludzi mówi otwarcie, że po Auschwitz nie ma miejsca dla Boga. Mówi tak i wybitny intelektualista i człowiek niezwykłej mądrości, jakim jest były kanclerz Niemiec Helmut Schmidt…


      Zdaje sobie Ksiądz sprawę, że księdza tłumaczenie dla Żydów jest absolutnie nie do przyjęcia. Dla nas chrześcijan też to niebywale trudne.


      Zastanówmy się co doprowadziło do tego barbarzyństwa. Napisano tysiące prac naukowych, ale pojawił się nowy kierunek poszukiwań. Zastanówmy się jaka ideologia doprowadziła do Holokaustu. Odpowiedzi socjologiczne, politologiczne już znamy od dawna. Pochylmy się nad wątkiem religijnym.

      Odpowiedź może być szokująca, bo zagłada wydaje się być częścią planu walki właśnie z Bogiem nas i Żydów. Czy są ku temu przesłanki? Szkoda, że ksiądz Aleksander Posacki nie może zabrać tu głosu, bo jako jedyny chyba w Polsce doskonale zdaje sobie sprawę z różnych zależności.


      Wiemy, że przywódcy hitlerowscy nie byli ateistami, byli członkami tajnych zakonów (polecam niedawno wydaną książkę Hitlers Religion Michaela Hasemanna).


      Sama idea rasy aryjskiej, jako potomków ludu wywodzącego się z Atlantydy i przemierzającego przez wieki Europę, aby w końcu dostać się do Azji jest autorstwa – tak to nie żart - spirytystyczki i słynnego w XIX wieku medium Heleny Błavwatskiej. Teoria o Aryjskich nadludziach została dosłownie „wyzionięta” podczas seansów spirytystycznych. Błavatski podróżowała po całym świecie, odwiedziła Egipt, Indie, Nepal zgłębiając tajniki ezoteryzmu. Towarzystwo teozoficzne rozpowszechniało jej nauki i stopniowo „pączkowało” w ekstremalne towarzystwa lucyferiańskie. Łagodną formę gałęzi wywodzącej się z teozofii rozpowszechnił Rudolf Steiner tworząc antropozofię, w której Jezus przedstawiany jest, jako reinkarnacja Zaratustry. Ale korzenie są te same.

      Hitlerowcy tworząc tajne zakony korzystali ze starych pogańskich świątyń takich jak Externsteine (Externsteine Stiftung Himlera), ale też budowali nowe, gdzie oddawali się lucyferycznym posługom.

      Niedawno badacze amerykańscy zasugerowali na podstawie badań pism pozostawionych przez Himlera i innych z wysokiej hierarchii nazistowskiej, że traktowali oni zagładę Narodu Żydowskiego jako część ofiary składanej wyznawanym bóstwom. Była to w jego rozumieniu część walki (bożych igrzysk) pomiędzy pogardzanym Bogiem Żydów, a starożytnymi bóstwami.


      Chrześcijanie byli przeznaczeni w dalszej kolejności do zagłady. Propagandowe media hitlerowskie używały wobec Jezusa pogardliwego określenia „bękart rzymskiego żołnierza”.


      Czy to już przeszłość? Obawiam się, że nie. W latach pięćdziesiątych francuska ideolożka neofaszyzmu w świątyni Externsteine podczas ezoterycznych obrzędów (transu) ślubowała zwracając się do hinduskich bóstw pomszczenie Hitlera, którego uznała za reinkarnację bogini Kali. Po tej sesji ruszyła śladami Błavatskiej…


      Nie wiem gdzie był Bóg w czasie zagłady, nie odważę się na odpowiedź, ale wiem, że jeśli nie powstrzymamy czynnie wyznawców nazizmu może nie być ciekawie, dla Narodu Wybranego i dla nas chrześcijan.
       

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół