• facebook
  • rss
  • Znów pójdę na wybory

    ks. Zbigniew Niemirski

    dodane 15.05.2015 00:07

    Koloratka przy wyborczej urnie budzi zaciekawienie. Gość w takim stroju bywa niejednokrotnie postrzegany bądź jako prowokator, bądź jako ktoś, kto rodzi pytanie: "Czy ów wyborca nie miesza się do polityki?".

    Mimo tych zastrzeżeń, znów pójdę na wybory, tak, jak chodziłem w poprzednich latach. Mam taki sam dowód osobisty, jak każdy z obywateli mojego kraju. Udział w wyborach to mój obywatelski obowiązek. A przecież słyszę, że duchowni nie powinni się mieszać do polityki - to niemal dogmat współczesności. Poniekąd podzielam to stwierdzenie, chociaż takiej tezy nie umieszczałbym ani w zbiorze religijnych dogmatów, ani w zbiorze fundamentalnych zasad życia społeczności. Dystans duchownych wobec spraw polityki jest nie tyle pochodną przepisów prawa kościelnego czy państwowego, co wolnym wyborem czy rezygnacją samego duchowieństwa z części należnych im praw obywatelskich.

    Przed II wojną światową w Polsce było inaczej. Duchowni byli nawet posłami. Jednym z nich był ks. Kazimierz Sykulski, błogosławiony męczennik okresu II wojny światowej. Urodził się 29 grudnia 1882 w Końskich. Był posłem do Sejmu Ustawodawczego Rzeczypospolitej Polskiej z ramienia Narodowego Zjednoczenia Ludowego. Podczas wojny polsko-bolszewickiej w 1920 r. był kapelanem wojskowym. Był pierwszym proboszczem parafii pw. Opieki NMP w Radomiu (dziś katedry), a potem proboszczem parafii pw. św. Mikołaja w Końskich. Po wybuchu wojny pomagał uciekinierom i wysiedleńcom. Za tę działalność został aresztowany 1 października 1941 r. Wywieziono go do obozu koncentracyjnego w Auschwitz. Tam został rozstrzelany. Za zaangażowanie społeczne zapłacił najwyższą cenę.

    Przypominam jego osobę właśnie teraz, gdy trwają wyborcze zmagania, by przypomnieć, że duchowni stanowią część społeczeństwa i są w nim obecni od wieków, podzielając jego losy, wybory i doświadczenia. Owszem, w kwestii wyborczych decyzji nie powinni czegokolwiek publicznie podpowiadać, ale to nie znaczy, że sami nie mogą mieć osobistych sympatii czy przekonań.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • zielony01
      15.05.2015 15:05
      "Udział w wyborach to mój obywatelski obowiązek. A przecież słyszę, że duchowni nie powinni się mieszać do polityki - to niemal dogmat współczesności." - aż trochę mi głupio że znowu muszę ja prosty człowiek tłumaczyć osobie po wyższych studiach w dodatku księdzu że oddanie głosu przez osobę duchowną to nie jest żadne mieszanie się do polityki więc nie wiem dlaczego ksiądz sugeruje taką bzdurę?
      Natomiast wykorzystywanie przez duchownego własnej pozycji społecznej w celu agitacji wyborczej jest jak najbardziej niedopuszczalne i naganne! Dlatego też artykuł "Kto nie patriota" ks.Jaklewicza po kilku godzinach po opublikowaniu na łamach GN musiał zostać usunięty!
      Mam nadzieję że ksiądz potrafi odróżnić tą subtelną różnicę a jeśli nie to proszę napisać a ja postaram się to wytłumaczyć jeszcze prościej
      Serdecznie pozdrawiam
    • anita_teolog85
      16.05.2015 22:12
      Że też Ci się nie nudzi polemizować z Księdzem Profesorem. Słusznie zauważyłeś - z Człowiekiem po WYŻSZYCH STUDIACH - Ksiądz niczego nie sugeruje, tylko oświadcza, że mimo koloratki nie przestaje być obywatelem, ma taki sam dowód osobisty, jak my wszyscy i prawo głosu. To prawo zamierza wykorzystywać.
    • qwertynable
      19.05.2015 18:48
      Ksiadz wygaduje bzdury: nikt nie twierdzi ze nie wolno mu isc na wybory. Glosowanie to jego prywatna sprawa. Prywatnie moze sobie mowic co mu sie podoba na dowolny (w tym polityczny) temat,. Natomiast postulat niemieszania sie do polityki dotyczy wykorzystywania funkcji spolecznej ksiedza w celach propagandowych. I to kazdy rozumie. Kazdy, z wyjatkiem ks Niemirskiego, skoro maci wode.
      Inna sprawa - czy powinien isc w koloratce. Osobiscie uwazam ze nie tak samo jak policjant albo wojskowy nie powinnni isc do wyborow w mundurach.
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół