• facebook
  • rss
  • Bóg, który już „nie zagraża”

    ks. Zbigniew Niemirski

    |

    Gość Radomski 25/2015

    dodane 18.06.2015 00:00

    – Niby słyszymy głos Boga, ale boimy się, że ten głos może nas kosztować i widzimy w Bogu agresora – mówił bp Piotr Turzyński.

    Sufragan radomski przewodniczył w radomskiej katedrze Mszy św. na rozpoczęcie III Tygodnia Ewangelizacyjnego, któremu przyświecało hasło: „Jezus jest Panem”. W programie były kursy ewangelizacyjne, Msze św., filmy, spotkania, wyprawa rowerowa i ewangelizacja na uli- cach. – Organizując te dni, chcemy, by imię Jezus zabrzmiało mocniej i wywołało echo w sercach ludzi. Mamy nadzieję, że ci, którzy wzięli udział w naszych propozycjach lub po prostu spotkali je przypadkowo, zrozumieją potrzebę budowania w sobie osobistej wiary. Można bowiem przeżyć wielką uroczystość religijną, ale osobiście przeżyć niewiele – mówi ks. Sławomir Płusa, jeden z organizatorów tygodnia, moderator nowej ewangelizacji i dyrektor Szkoły Nowej Ewangelizacji św. Dobrego Łotra.

    W programie tygodnia jest wiele miejsca dla uwielbienia. Dlaczego akurat uwielbienie? Przecież ludzie najchętniej proszą, przepraszają i czasem dziękują Bogu. – Uwielbienie jest jedyną modlitwą, która w centrum stawia Pana Boga. Inne formy raczej w centrum stawiają nas, ludzi. Uwielbienie pokazuje Boga takim, jaki On jest. I z takiej modlitwy rodzą się niezwykłe owoce dla nas. Wiem to z własnego doświadczenia. Uwielbienie uwalnia moc Boga. Doświadczyłam tego, gdy miałam trudny moment i nie pomagała nawet modlitwa wstawiennicza. Uwielbienie stawia na nogi. A jak się modlić uwielbieniem? Tu nie ma gotowych formułek. Wystarczy powiedzieć: „Boże, jesteś dobry. Uwielbiam Cię!”. W modlitwie uwielbienia preferowaną postawą jest pozycja stojąca. To postawa gotowości. Wznosimy wysoko ręce, nie chowamy się za nimi i modlimy się – wyjaśnia Agnieszka Dąbrowska, należąca od 15 lat do wspólnoty nowej ewangelizacji „Galilea”, będącej częścią Szkoły Nowej Ewangelizacji św. Marka.

    – My często jesteśmy jak Adam w raju. On ukrył się przed Bogiem. Wielu dziś tak robi. Niby słyszymy głos Boga, ale boimy się, że ten głos może nas kosztować i widzimy w Bogu agresora. W trudzie ewangelizacji ważne jest to, by pokazywać Boga, który nie zagraża, nie zabiera niczego, ale zbawia. Świat słucha bardziej świadków niż nauczycieli, bo z teorią można dyskutować i polemizować, ale nie ze świadkami – mówi bp Turzyński.

    Wśród raczej rzadko spotykanych form modlitwy podczas Tygodnia Ewangelizacyjnego jest tzw. flagowanie. – Wykonuje je specjalnie przygotowana do tego diakonia – powiewające i unoszące się flagi są znakiem naszej modlitwy, która wznosi się do Boga – tłumaczy ks. Płusa.

    – Przyszłam na niedzielną Eucharystię. Przyznam szczerze, że nawet mnie trochę zirytowało, gdy ksiądz mówił, że ma to być coś więcej niż co tydzień. Ale gdy posłuchałam historii, jaką opowiadał mężczyzna, gdy mówił o zaufaniu do Boga jego i jego rodziny, i jak on do tego Boga szedł, to czułam wręcz ciarki na skórze. To coś niesłychanego, że ludzie mają taką wiarę i że nie wstydzą się o tym publicznie opowiadać – mówi Ewa.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół