• facebook
  • rss
  • Uśmiechniemy się do siebie po drugiej stronie

    ks. Zbigniew Niemirski

    dodane 11.10.2015 11:08

    - Tu nie chodzi o godną śmierć, ale o godne życie do ostatniej sekundy. Chory nas zaprasza, żebyśmy mu udzielili gościny w naszym sercu. Żebyśmy mu towarzyszyli na tym etapie życia, na jakim on jest. Zawsze jest mocna nadzieja, bo bez niej śmierć jest tylko formalnością - mówi Maria Cygan, lekarz Hospicjum Królowej Apostołów.

    W Radomiu zakończyła się trzydniowa VIII Ogólnopolska Konferencja Wolontariatu Hospicyjnego, której organizatorem jest właśnie Hospicjum Królowej Apostołów na czele z ks. Markiem Kujawskim SAC, jego duszpasterzem i założycielem. - Konferencja ma przede wszystkim pomóc zebrać siły tym, którzy w dzień i w nocy wspierają nieuleczalnie chorych i robią to bezinteresownie. Te obrady przygotowało 50 wolontariuszy naszego hospicjum. Jestem im za to bardzo wdzięczy - mówi. W konferencji, której w tym roku przyświecało hasło: „Jakość posługi - profesjonalizm”, wzięło udział ponad 150 wolontariuszy hospicyjnych z całego kraju. Wykłady i prelekcje miało ponad 20 specjalistów z różnych ośrodków w Polsce.

    - Do Hospicjum Królowej Apostołów trafiłem 7 lat temu, gdy zachorowała moja koleżanka. Zmarła, mając 20 lat, a ja zostałem i jestem do dziś, by pomagać - opowiada Marcin Majewski. Od 11 lat wolontariuszką hospicyjną w Radomiu jest Monika Wężyk. - Debatujemy o profesjonalizmie. Na czym on polega w naszym przypadku? Trzeba umieć pomóc lekarzowi i pielęgniarce, zrobić przy chorym toaletę. Ale też podczas odwiedzin chorego w jego domu, gdzie zawsze jedziemy z zespołem, trzeba np. zaopiekować się dziećmi, trzeba z nimi porozmawiać, a nawet po prostu się pobawić - wyjaśnia.

    Dwie krakowskie wolontariuszki trafiły do Hospicjum Alma Spei poprzez akcje w ich szkołach. - W kampusie AGH, mojej uczelni, zbieraliśmy pieniądze na prezenty mikołajkowe. Potem można było rozwieść i wręczyć je chorym. Pojechałam i... zostałam. Jestem wolontariuszką hospicyjną od 5 lat - mówi Aleksandra Haberka. Anna Rzemińska 2 lata temu została zachęcona do włączenia w taki wolontariat podczas spotkania w liceum. Spróbowała i została. Obie zachęcają młodych do włączenia się w taką aktywność. Ich zdaniem, to bardzo pomaga formować osobistą wrażliwość.

    S. Magdalena Nadwornik, franciszkanka misjonarka Maryi, od 20 lat chciała pracować z chorymi onkologicznie. Ukończyła studia pielęgniarskie i pracuje w hospicjum w Lublinie. - Mamy liczne grono wolontariuszy: i świeckich, i duchownych. Codziennie do naszych chorych przychodzą bracia kapucyni oraz siostry kapucynki - mówi.

    - W opiece nad terminalnie chorymi nie chodzi o godną śmierć, ale o godne życie do ostatniej sekundy. Chory nas zaprasza, żebyśmy mu udzielili gościny w naszym sercu. Żebyśmy mu towarzyszyli na tym etapie życia, na jakim on jest. Zawsze jest mocna nadzieja, bo bez niej śmierć jest tylko formalnością - mówi Maria Cygan, lekarz ze specjalizacją chorób wewnętrznych i opieki paliatywnej. - Posługa hospicyjna ma sens, gdy jest profesjonalna i gdy jest spełniana mądrze. Ona ma wymiar ludzki, apostolski, medyczny: we wszystkim musimy być profesjonalistami. Nie wystarcza profesjonalizm zawodowy. Można być dobrym w swoim zawodzie, ale nie być dobrym człowiekiem - zaznacza.

    Opieka hospicyjna nie kończy się ze śmiercią chorego. Stąd np. Hospicjum Królowej Apostołów tworzy rodzinę, do której zaprasza także osieroconych, szczególnie dzieci. - Rozpoczynając opiekę nad chorym, zapraszamy do rodziny hospicyjnej. Tworzą się bardzo mocne więzi. Przeżywamy z sobą bardzo ważne i trudne sytuacje, i to wiąże. Życie po śmierci chorego nie kończy się. Trzeba poukładać świat, zbudować go na nowo. My sobie wzajemnie pomagamy. Ja sama bardzo wiele uczę się od osób osieroconych. Wcześniej, przed hospicjum, nie rozumiałam prawdy świętych obcowania. A to jest ta realna rzeczywistość. Osoba, która odeszła, jest nadal. Jest wzajemna modlitwa: nas za nich i ich za nas. Kiedyś spotkamy się po drugiej stronie i uśmiechniemy się do siebie - kończy dr M. Cygan.

    "Gość Niedzielny" był patronem medialnym konferencji.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół