• facebook
  • rss
  • Jak się tu żyje?

    ks. Zbigniew Niemirski

    |

    Gość Radomski 02/2016

    dodane 07.01.2016 00:00

    Kolejny raz dom studiów i formacji do kapłaństwa zaprosił na wyjątkowe rekolekcje.

    Uczestnicy poznają gmach radomskiego seminarium, pytają, jak się tu żyje, ale przede wszystkim pytają o siebie, o drogę, którą przygotował im Pan Bóg. Hasłem tegorocznych trzydniowych zamkniętych rekolekcji były słowa „Postaw na M”. Tematyka konferencji i spotkań koncentrowała się wokół orędzia papieża Franciszka na XXXI Światowe Dni Młodzieży, zatytułowanego: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mt 5,7).

    – Uczestnicy, a było ich niemal 50, to młodzież męska, przede wszystkim uczniowie szkół średnich. Ale było też kilku gimnazjalistów, kilku studentów, a jeden uczestnik już pracuje – wyjaśnia ks. Paweł Gogacz, organizator rekolekcji, a w seminarium wykładowca filozofii i wychowawca alumnów. Dla ks. Gogacza to już 10. rekolekcje. – Z perspektywy tych lat nie zmienia się jedno: uczestnicy przyjeżdżają, by znaleźć podpowiedź i odpowiedź na pytanie o życiową drogę. To także dobra okazja, by uczestnicy umocnili fundamenty swej wiary i swego bycia w Kościele – dodaje. Prefekta wsparło 20 alumnów, którzy przerwali świąteczne ferie i służyli jako kadra. – Mój udział to swoiste spłacanie długu. Cztery razy uczestniczyłem w rekolekcjach. Wtedy byłem pod wrażeniem kleryków. Chłonąłem klimat tego miejsca. Teraz po raz drugi jestem jako kleryk i chcę pomagać uczestnikom, by także chłonęli seminaryjny klimat – mówi Michał Kopciński, alumn II roku. – O tegorocznych rekolekcjach powiedzieli nam nasi księża, ale wiedzieliśmy o nich także z internetu, bo akcja promująca, np. na Facebooku, była bardzo szeroka – mówią tegoroczni maturzyści Tobiasz Kleczaj z Jasieńca Iłżeckiego i Mateusz Bernaciak z Bierwiec. Obaj przyznają, że stają w tym roku przed ważnym wyborem i chcą podczas tych rekolekcji pytać Pana Boga o to, co dla nich przygotował. – Podczas prywatnych rozmów rekolektanci zawsze pytają nas o to, jak żyje się w seminarium. Są ciekawi, co obejmuje program studiów, jak wygląda dzień, ale też o to, czy tutaj można realizować osobiste pasje, jak np. zainteresowania sportem, teatrem czy muzyką – zdradza Filip Lorenc, alumn IV roku. Grono uczestników i kadra animatorów to w pewnej mierze dobrzy znajomi. – Rok temu byliśmy tu jako uczestnicy, teraz pierwszy raz jesteśmy animatorami. Znów spotkaliśmy znajomych. Było dużo radości na powitanie – mówią Wiktor Glegoła i Dominik Idziak, alumni I roku. – Koledzy, których poznałem rok temu, nie wiedzieli, że wstąpiłem do seminarium – dodaje Dominik. Z nieco innej perspektywy na rekolekcje patrzy Tomasz Barański. Jest alumnem I roku. – Pochodzę z sąsiedniej diecezji. Nie słyszałem wcześniej o tych rekolekcjach i, co oczywiste, nie brałem w nich udziału. Do seminarium wstąpiłem kilka lat po maturze. Gdybym miał okazję wziąć udział w takich rekolekcjach – kto wie – może sporo wcześniej przekroczyłbym seminaryjną furtę – mówi. Galeria na: radom.gosc.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół