• facebook
  • rss
  • Romantyczna wycieczka z atletami

    dodane 15.09.2016 00:00

    Od 9 lat „Resursa Obywatelska” zachęca radomian do poznawania barwnego dwudziestolecia międzywojennego.

    To największa i najbardziej znana impreza, którą organizuje Ośrodek Kultury i Sztuki „Resursa Obywatelska”. „Uliczka Tradycji” jest romantyczną wycieczką w dwudziestolecie międzywojenne – do czasów, w których Radom tętnił życiem i był wielokulturowym miastem. – „Uliczka Tradycji” już na trwałe wpisała się w kalendarz kulturalnych imprez naszego miasta. Jest to niezwykłe wydarzenie, bo wprost odwołuje się do czasu bardzo dobrego dla Polski. Po wielu latach zaborów i walki o niepodległość budowało się nowe państwo. Dlatego tak ważne jest, byśmy po raz kolejny pokazywali ten niezwykły okres w naszej historii – mówił prezydent Radosław Witkowski.

    Tegoroczna „Uliczka” przebiegała pod hasłem: „I choćby przyszło tysiąc atletów...”. – Lubimy odkrywać mniej znane fakty i dzielić się nimi. Grzebiąc w archiwach, odkryliśmy, że w dwudziestoleciu międzywojennym panowała moda na atletów. Zapaśnicy, atleci stanowili główny punkt rozrywki w cyrkach i na pokazach. Każdy chciał być jak oni. Takim totalnym showmanem był Zishe Breitbart, syn kowala urodzony w Strykowie pod Łodzią. Podczas wojny trafił z poboru do armii rosyjskiej. Dostał się do niewoli niemieckiej. Koniec wojny zastał go w Niemczech. By zarobić na bilet do domu, podnosił ciężary i pokazywał różne sztuczki. Został odkryty przez dyrektorów znakomitych cyrków – opowiada Renata Metzger, dyrektor „Resursy”. Zishe występował na całym świecie. W 1925 r. również w Radomiu. Ten występ był ostatni w jego karierze. Podczas pokazów zranił się, wdała się gangrena. Mimo starań lekarzy zmarł.

    Podczas dwudniowej imprezy odbyło się kilkadziesiąt wydarzeń. Można było oglądać zabytkowe rowery, motocykle i auta. Były koncerty, spektakle, wystawy. Obok sceny głównej, na której występowali artyści, swoje umiejętności prezentowali strongmeni Mariusz Pachut i Marcin Modrzejewski. Były konkursy sportowe, kulinarne i na najlepsze przebranie z epoki oraz gra miejska. Nie zabrakło kina retro. Obok „Arii dla atlety” i „Niezwyciężonego” widzowie mogli obejrzeć premierę kolejnego filmu z cyklu „Radomskie portrety”, realizowanego przez „Resursę”. Opowiada on o Marii Kelles-Krauz, działaczce niepodległościowej i społeczniczce.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół