• facebook
  • rss
  • Czułem dumę, że on nasz

    dodane 24.11.2016 00:00

    Abp Zygmunt Zimowski przez 7 lat był przewodniczącym Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Chorych i Służby Zdrowia. Przygotowywał konferencję, która odbyła się już po jego śmierci.

    Na początku listopada w nowej auli synodalnej w Watykanie odbyła się 31. Międzynarodowa Konferencja pt. „O kulturę zdrowia, otwartą i solidarną w służbie ludzi dotkniętych chorobami rzadkimi i zaniedbanymi”. Zorganizowała ją Papieska Rada ds. Służby Zdrowia i Duszpasterstwa Chorych. Do udziału w niej zaproszony był bp Henryk Tomasik, ponieważ abp Zimowski przez 7 lat był pasterzem naszej diecezji. W Rzymie reprezentował go ks. prał. Jarosław Wojtkun, rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Radomiu. Była to ostatnia konferencja zorganizowana przez tę radę, która formalnie istnieje do 31 grudnia. Wraz z kilkoma watykańskimi dykasteriami zostanie przekształcona w Radę ds. Integralnego Rozwoju Człowieka.

    Ks. Jarosław Wojtkun wygłosił przemówienie przed rozpoczęciem obrad. Podziękował za udział w pogrzebie abp. Zimowskiego. Poinformował, że jest on pochowany w radomskiej katedrze. – Spowiadam w katedrze. Konfesjonał jest obok kaplicy. Jestem świadkiem tego, jak wiele osób tam przychodzi się pomodlić. Widziałem poruszenie na twarzach uczestników konferencji, że ludzie przychodzą do katedry, by się pomodlić przy grobie, że pamięć o arcybiskupie jest w Radomiu tak samo żywa, jak właśnie w tym gronie – mówi ks. Wojtkun.

    W konferencji wzięło udział ponad 300 osób z 50 krajów. – Podchodzili do mnie i mówili, że abp Zimowski to był wielki człowiek. Jego imię wymawiali z szacunkiem i poczuciem straty, że już go tutaj nie ma. Mówili, że zgromadził w tej papieskiej radzie grono ludzi, którzy mieli między sobą niemalże rodzinne relacje. Wprost przyznawali, że to jest grande famiglia (wielka rodzina). Czułem dumę, że to nasz biskup – mówi ks. Wojtkun.

    Szczególne wrażenie na rektorze WSD zrobił wykład rektora uniwersytetu Tor Vergata w Rzymie, który opowiadał o znaczeniu wpływu środowiska na geny predysponujące do zapadnięcia na pewien typ chorób. Przywołał badania, które na temat genomu prowadzi z uczonymi z najbardziej renomowanych uniwersytetów na świecie. Na przykład w Etiopii 1 na 20 rolników zapada na rzadką chorobę. Postawiono sobie pytanie, dlaczego akurat oni. Okazało się, że mają zmutowany jeden gen, który sprawia, że przy kontakcie z gliniastą glebą zapadają na tę chorobę. Wystarczyło, że zaczęli chodzić w butach, a skończył się problem. Rektor podsumował, że czasem warto zrobić zwykłe badanie kodu genetycznego (to wydatek 35 euro), a nie przeznaczać ogromne sumy na leki.

    Podczas trwania konferencji w kościele Świętego Ducha była też Msza św. w intencji abp. Zimowskiego. Przewodniczył jej bp Stefan Regmunt, biskup senior diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Homilię wygłosił ks. Wojtkun. Ewangelia tego dnia przywoływała opowieść o wdowie, która przychodziła do sędziego, by wstawił się w jej sprawie. Przypowieść mówi, że sędzia Boga się nie bał, z ludźmi się nie liczył. – W homilii nawiązałem do jednej z konferencji, którą wygłosił abp Vincenzo Paglia, przewodniczący Papieskiej Akademii Życia. Mówiłem, że dzisiaj zapadamy na chorobę, która nazywa się egolatrią. To samotność, kult samego siebie, dyktatura samego siebie, wręcz jakiś rodzaj bałwochwalstwa. Sędzia zapadł na taką właśnie chorobę. Nie miał relacji ani z Bogiem, ani z człowiekiem. Tą chorobą powinniśmy się zająć, jest jedną z tych zaniedbywanych – opowiada rektor.

    W Rzymie ks. Wojtkun starał się maksymalnie wykorzystać czas. Spacerował po mieście i codziennie był gdzie indziej na porannej kawie. – W wielu miejscach są zdjęcia św. Jana Pawła II. Tam jest jego ogromny kult. W księgarni w moim kierunku szedł ksiądz. Pozdrowił mnie, jakby mnie bardzo dobrze znał. Powiedziałem mu, że chyba mnie z kimś pomylił. Gdy dowiedział się, że jestem Polakiem, powiedział: „Wyście naprawdę mieli – i tu się poprawił – my mieliśmy wspaniałego papieża”. Wzruszył się, zaszkliły mu się oczy. Przyznał, że zawsze tak reaguje na wspomnienie Jana Pawła II. Mamy wiele powodów, żeby odczuwać dumę, że papież był naszym rodakiem. Trzeba przechowywać jego dziedzictwo. Zresztą na rozpoczęcie sympozjum odmawialiśmy modlitwę za chorych przez wstawiennictwo św. Jana Pawła II. Ułożył ją abp Zimowski. Miał ogromne nabożeństwo do papieża Polaka – mówi ks. Wojtkun.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół