Nowy numer 25/2018 Archiwum

A może jednak cud?

Najpierw Msza św. sprawowana w kościele garnizonowym, a potem piknik i widowisko historyczne na polach Koniówki.

Cud nad Wisłą. To określenie spotyka się dziś ze sprzeciwem wielu, bo rzekomo odbiera chwałę żołnierzom, przenosząc zwycięstwo jedynie na Opatrzność. Ale to zwycięstwo osiągnięte zostało w tak ważnym dla Polaków dniu wielkiego święta, że warto przypominać także ten Boski wymiar. Przecież Francuzi nie wstydzą się cudu nad Marną, gdy zatrzymali Niemców w czasie I wojny światowej. I ta nazwa przeszła do historii Francji. Tam nikt nie uważa, że odbiera ona chwałę żołnierzom – mówił Przemysław Bednarczyk, radomski historyk, komentując przygotowaną przez siebie rekonstrukcję potyczek wojny polsko-bolszewickiej z 1920 r. Widowisko, już szóste z rzędu, było tym razem hołdem oddanym radomskim ochotnikom tamtej wojny. Przypomniano młode dziewczęta i chłopców, którzy w maju 1920 r. zdawali egzamin dojrzałości, a dwa miesiące później byli już frontowymi żołnierzami.

Jurek Kisielewicz, Józek Deja, Józek Grelewski, Bronek Mroczkowski, Jurek Kliszczak – uczniowie z gimnazjum im. J. Kochanowskiego to jedynie niektórzy z nich. Tylko z tego gimnazjum do ochotniczych formacji zgłosiło się około 90 młodych ludzi, by walczyć o niepodległość. – Oni walczyli za wolną Polskę, której tak naprawdę jeszcze dobrze nie poznali. Przecież dopiero co zakończył się 123-letni okres zaborów – opowiadał Bednarczyk. Podobno mamy jakąś narodową słabość do ciągłego przeżywania klęsk i niepowodzeń i na tym budujemy nasze patriotyczne obchody oraz nasz model miłości ojczyzny. A przecież wojna 1920 r. była polskim zwycięstwem i z niego chcemy być dumni i o nim pamiętać. Bitwa Warszawska zaś zaliczana jest do ważniejszych w dziejach ludzkości. Doskonała pod względem strategicznym, zatrzymała pochód komunizmu na zachód Europy. Chyba że dla kogoś była to jednak klęska, bo bolszewicy nie zdołali – jak to sobie obiecywali – napoić swych koni w Wiśle i pomaszerować dalej, niosąc czerwony sztandar z sierpem i młotem aż do Atlantyku.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma