Nowy numer 2/2021 Archiwum

Ta nasza święta pani

Wanda Malczewska w dniu swojej I Komunii św. usłyszała głos Jezusa, który mówił jej, że zawsze będzie do Niego należeć. Tak też się stało.

Doznawała cierpień szczególnie w okresie Wielkiego Postu. W środy, piątki i soboty między 15.00 a 16.00 odczuwała ból w miejscu ran Jezusa. Zmarła 25 września 1896 r. w powszechnej opinii świętości. Początkowo spoczywała na miejscowym cmentarzu. W 1923 r., wraz z rozszerzaniem się kultu, jej szczątki przeniesiono do krypty kościoła parafialnego. Teraz trwa jej proces beatyfikacyjny. Dziś w dawnej plebanii w Parznie, w której mieszkała Wanda Malczewska, znajduje się jedyne w Polsce Muzeum Polskiego Modlitewnika im. Sługi Bożej Wandy Malczewskiej. Powstało za sprawą emerytowanej farmaceutki Wiesławy Piontek, czcicielki sługi Bożej. Zauważyła ona, że w pokoju, w którym mieszkała Wanda, przed obrazem Chrystusa stał klęcznik. Był pusty, nie było na nim modlitewnika. Zaproponowała, że ofiaruje kilka starych rodzinnych modlitewników, by zachować klimat dawnych modlitw, którymi wypełnione było to pomieszczenie. Dalej sprawy potoczyły się lawinowo. Modlitewniki docierały do Parzna nie tylko z Polski, ale też z zagranicy.

Niemi świadkowie

Miejska Biblioteka Publiczna swą wystawę poświęconą słudze Bożej Wandzie Malczewskiej i modlitewnikom zatytułowała „Habent sua fata libelli” („Mają swoje losy książki”). Znalazło się na niej kilkadziesiąt modlitewników wypożyczonych z Muzeum Polskiego Modlitewnika im. Sługi Bożej Wandy Malczewskiej. Niektóre należały do zesłańców syberyjskich czy popowstaniowych emigrantów, inne wędrowały wraz z armią gen. Andersa w czasie II wojny światowej. Do Parzna trafiło też kilka XIX-wiecznych egzemplarzy z Ukrainy, wśród nich „Modlitewnik wygnańca”, inne są pisane na maszynie, ręcznie oprawione, a pochodzą z okresu stalinowskiego, kiedy były kłopoty z kupieniem czegokolwiek związanego z wiarą katolicką. – Każdy z nich ma swoją historię. Niestety niemą. Możemy się tylko domyślać, że towarzyszyły ludziom w ich życiowych przygodach, trudnościach i radościach. Przeżyły na pewno niejedno. Zresztą ich wygląd o tym świadczy. Niektóre są bardzo zniszczone, zaczytane, jest w nich tajemnicze piękno – mówi Ilona Machalska-Masiarz. Eksponowane modlitewniki są oprawiane w skórę, wytłaczane, z klamrami. To ich zewnętrze piękno. Ale wewnątrz widać ślady ich użytkowania. To cieszy. – Mamy jeden modlitewnik dość stary, bo liczy 100 lat. Jest jak nowy. To smutne, że nie był użytkowany – mówi pani Ilona. Każdy, kto odwiedzi bibliotekę, może zapoznać się z historią powstawania modlitewników. Osobne gabloty poświęcono życiu Wandy Malczewskiej. – I jeszcze jedna ciekawostka. W starych książeczkach do nabożeństwa bardzo często chowają się inne nietypowe druki – święte obrazki. Są one pamiątkami ważnych wydarzeń, czasami pomagają w dotrzymaniu podjętych przyrzeczeń, przypominają o obowiązkach w wierze, o codziennej modlitwie – mówi pani Ilona. Tę wyjątkową wystawę w radomskiej bibliotece przy ul. Piłsudskiego 12 można oglądać do  9 lutego. Grupy zorganizowane proszone są o umawianie się w dziale promocji od 7.30 do 15.30 pod numerem telefonu 48 36287 88. – W Roku Wiary warto zastanowić się, jaką rolę spełniają książki i druk w przekazywaniu i pogłębianiu wiary. Może w tym pomóc wystawa modlitewników. Zapraszam do jej obejrzenia – mówi pani Ilona.•

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama