Nowy numer 43/2020 Archiwum

A one tylko rżą

Ta niewielka miejscowość raz w roku gości tysiące ludzi. Przyjeżdżają tu z całej Polski i z zagranicy na największe targowisko koni.

Skaryszewski Jarmark Koński, czyli „Wstępy”, to impreza handlowo-folklorystyczna początkami sięgająca 1633 roku. Ta wielowiekowa tradycja sprawiła, że jest to największy w Polsce i prawdopodobnie w Europie jarmark, gdzie handluje się końmi pociągowymi i roboczymi.

Obok nich są też konie wierzchowe i coraz bardziej popularne kucyki. Dwudniowe „Wstępy” odbywają się zawsze w pierwszy poniedziałek i wtorek Wielkiego Postu. W tych dniach do Skaryszewa zjeżdżają się hodowcy koni, rolnicy i eksporterzy z kraju i z zagranicy. Handlowi końmi towarzyszy jarmark, na którym można kupić miedzy innymi akcesoria rymarskie, sprzęt rolniczy, wyroby rzemieślnicze, wyroby sztuki ludowej.

Wzorem lat ubiegłych i tym razem niekończący się szereg straganów rozstawiony był wzdłuż ul. Mickiewicza. Dopiero za nimi znajdował się teren, na którym stały zwierzęta. Kucyki przyciagały uwagę dzieci   Kucyki przyciagały uwagę dzieci
Krystyna Piotrowska/GN
– Od kilku lat zwiększamy obecność nadzoru weterynaryjnego ponad to, co jest ogólnie stosowane. W tym roku jest to ponad 30 osób. Wchodzimy we współpracę z organizatorem jarmarku, żeby być organem weryfikującym wszystkie niejasności, czy rzeczy, które mogą budzić zastrzeżenia. Już przy wjeździe na tę imprezę sprawdzaliśmy standard przewozu zwierząt i ich identyfikacje, żeby mieć pewność, że konie, które tu trafiają są własnością sprzedających. Były też kontrole na placu. Obserwowaliśmy jak przebiega rozładunek zwierząt i jak postępują z nimi ich właściciele – powiedział Grzegorz Zaborski, inspektor Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Radomiu

Zdaniem inspektora następuje widoczna poprawa nie tylko w samej organizacji jarmarku, ale i w postępowaniu rolników w stosunku do zwierząt. Tak jak w ubiegłym roku nie było koni, które ucierpiałyby w czasie transportu i wymagały natychmiastowej interwencji lekarza weterynarii. – W jednym przypadku mieliśmy chorobę żywieniową, w stanie dość poważnym. Koń był w bardzo złym stanie. Do akcji włączyły się również organizacje pozarządowe – dodaje inspektor Zaborski. Na straganch do kupienia były akcesoria rymarskie   Na straganch do kupienia były akcesoria rymarskie
Krystyna Piotrowska/GN

W ubiegłym roku, zgodnie z rejestrem prowadzonym przez Urząd Gminy w Skaryszewie na jarmarku znalazło się 496 koni. W tym roku ich ilość była nieznacznie mniejsza.

Jarmarkowi tradycyjnie towarzyszył też szereg imprez kulturalnych. Między innymi na scenie prezentowały się zespoły ludowe.


 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama