Nowy numer 33/2018 Archiwum

Co łaska i co nie łaska

Znów, dzięki nieprzychylnym Kościołowi publikatorom, poznaliśmy radomski tzw. cennik "co łaska".

Mam wrażenie, że dla autorów publikacji wyrażenie "co łaska" ma znaczyć "za darmo".

Czy ksiądz - bo nim jestem - jest najlepszym sędzią w tej sprawie? Poniekąd tak, bo ja sam, choć jestem księdzem, nie korzystam z owego "co łaska". Utrzymuję się, pracując w redakcji "Gościa Niedzielnego" oraz będąc wykładowcą w radomskim seminarium. Moje dochody rozliczam skrupulatnie przed stosownymi urzędami, płacę podatki, a mogą to poświadczyć składane PIT-y.

Nie chcę w żadnym przypadku bronić tych miejsc, gdzie "co łaska" ma określone, często wygórowane stawki. Chcę raczej podpowiedzieć czy przypomnieć, jak wygląda sprawa finansów w parafiach.

Jeśli w Kościele pojawia się sprawa opłat dla duchownych ze względu na pracę w parafiach, szkołach czy szpitalach, to dlatego, że oni nie mają innych źródeł utrzymania. "Godzien jest robotnik swej zapłaty" - powiedział Pan Jezus, mając na myśli także ewangelizatorów.

W parafiach pojawiają się pieniądze. Jak, gdzie i do kogo one płyną?

W satyrycznych obrazach naczelnym tematem są duchowni chciwie zbierający na tzw. tacę. Obraz to bardzo mylny, bo wszelkie datki na tacę, wszelkie darowizny na rzecz parafii, ofiary na remonty, renowacje itp. nie są przeznaczane na rzecz duchownych. One całkowicie należą do parafii.

Z czego więc żyją księża w parafiach? W codziennej pracy są to pieniądze pochodzące z dwóch źródeł - intencji składanych podczas zamawiania Mszy św. oraz posług wynikających z tzw. iura stolae (prawa stuły). Są to chrzty, śluby i pogrzeby. Wszystkie pieniądze są dzielone między duszpasterzy. I nie jest tak, że ofiary np. z danego ślubu otrzymuje tylko ten ksiądz, który go udziela. Trzeba tutaj zaznaczyć, że w parafiach bywa też tak, że pieniądze składane przy okazji posług sakramentalnych dzielone są także między pracowników parafii, czyli np. kościelnego i organistę.

Księża nie pobierają opłat za coniedzielne kazania, spowiedzi, odwiedziny chorych.

A katecheza? Oczywiście, tak. Ale spośród ponad 700 księży naszej diecezji jako katecheci w szkołach pracuje niespełna 300 i niemal wszyscy mają tylko pół etatu. Czy można pozbawić ich pensji? Nie pozwala na to prawo państwowe, a nie kościelne. A poza tym - dlaczego? Byłoby to po prostu niesprawiedliwe.

I rzecz jeszcze jedna. Czasem jako wzorcowe rozwiązanie podaje się system podatkowy, który istnieje od lat na przykład w Niemczech. Obywatel zgłasza, że jest katolikiem i 8 proc. kwoty jego podatku idzie na Kościół, tak samo, gdy jest ewangelikiem. Jeśli deklaruje, że jest bezwyznaniowy, pieniądze idą na kulturę. Rozwiązanie zdaje się idealne. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy taki ktoś chce otrzymać ślub, być chrzestnym czy zostać pochowanym. Nie ma go na urzędniczej liście, nie jest członkiem Kościoła. Nie ma prawa do ceremonii.

U nas przez całe życie można nie dać ani grosza na tacę. Można przez dziesiątki lat nie włączyć się w ofiary na ogrzewanie, remont kościoła czy zamówić choćby jednej Mszy św. Można przez całe lata nie wchodzić do kościoła. Wystarczy być ochrzczonym.

Warto i w tym kontekście przyjrzeć się naszemu "co łaska".

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • AoL
    07.09.2014 13:32
    "U nas przez całe życie można nie dać ani grosza na tacę. Można przez dziesiątki lat nie włączyć się w ofiary na ogrzewanie, remont kościoła czy zamówić choćby jednej Mszy św. Można przez całe lata nie wchodzić do kościoła. Wystarczy być ochrzczonym." Słowo "wystarczy" jest dość dziwne. Myślałem, że chrzest to co najmniej jeden z najważniejszych sakramentów. Jest tu co prawda paradoks, że zazwyczaj osoba chrzczona nie decyduje o tym, czy chce, czy jest gotowa. No ale skoro są osoby, które całe życie nie dają pieniędzy na kościół w wymienionych formach, to świadczy to o tym, na ile priorytetowe jest dla nich finansowe bezpieczeństwo parafii, diecezji itd.

    Odnośnie katechetów (w tym księży katechetów) - myślę, że promowanie swojego światopoglądu i swojej wiary powinno być darmowe. W końcu mowa tu o czymś, co dla wierzących jest najważniejsze. Z tego co pamiętam mamy w Polsce ustawę o wolontariacie. Można z niej skorzystać. Wtedy szkołą zapewni ubezpieczenie, transport. A jeśli ksiądz lub inna osoba prowadząca katechezę chce na tym zarabiać, to nie rozumiem, dlaczego nie miałby mu płacić kościół rzymskokatolicki. Zwłaszcza, że to on decyduje o programie nauczania, a nie Ministerstwo Edukacji Narodowej.

    Już początek tekstu jest nietrafiony. O to chodzi, że "co łaska" ma oznaczać udział woli osób korzystających z posług kapłana. Niestety niektórzy księża nie mówią "co łaska", lecz np. "co łaska 200 złotych" lub "co łaska zazwyczaj inni dają 50 złotych". Nie patrząc na to, że część wiernych może być uboga i nie stać ich na skromny ślub albo pogrzeb bliskiej osoby. Zapominają wtedy również o podstawach wiary, jak pomoc bliźniemu.
    doceń 0
  • saherb
    08.09.2014 08:05
    "Trzeba tutaj zaznaczyć, że w parafiach bywa też tak, że pieniądze składane przy okazji posług sakramentalnych dzielone są także między pracowników parafii, czyli np. kościelnego i organistę.".

    W naszej parafii ksiądz również płaci (pieniędzmi i/lub słodyczami) ministrantom, zwłaszcza za "nieplanowe" służby (pogrzeby, śluby), co uważam za niepedagogiczne (ministrant służy do mszy z wyrachowania i chęci zysku, a nie z powołania). Natomiast organista dostaje wynagrodzenie od osoby, która mszę zamawiała, a nie od księdza.
    doceń 0
  • odrzucony
    09.09.2014 12:17
    (Hi 34,5) Bo Hiob powiedział: Jestem sprawiedliwy, a Bóg mnie prawa pozbawił:
    wbrew memu prawu zostałem uznany za kłamcę, nie goi się rana, a ja jestem bez winy.
    Kto jest podobny do Hioba, co pije obelgi jak wodę, razem z grzesznymi chce kroczyć i z nieprawymi wspólną iść drogą?
    Bóg jest daleki od grzechu, Wszechmocny od nieprawości.
    Według czynów każdemu zapłaci, odda każdemu według postępowania.
    O nie Bóg zła nie czyni, ani prawa nie łamie Wszechmocny.

    Kapłani za swoją posługę, od wiernych mogą brać tylko pieniądze, co łaska, tzn. mają żyć z tego, co ludzie im dadzą z dobrej woli. Każdy inny pieniądz, brany wg cenników, lub w jakikolwiek inny wymuszony sposób jest pieniądzem nieczystym, obciążonym grzechami od złorzeczenia tych, co go dają pod przymusem. Dlatego nie powinno się nawet zbierać pieniędzy do koszyczków w czasie Mszy Świętej, także przymuszającej do wrzucenia pieniążka, lecz powinna być jakaś skarbona, do której, każdy sam z własnej dobrej woli mógłby wrzucić.
    (Mt 27,40) Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, wybaw sam siebie;
    jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z Krzyża.
    Podobnie arcykapłani z uczonymi w Piśmie i starszymi, szydząc, powtarzali: Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Jest Królem Izraela: niechże teraz zejdzie z Krzyża, a uwierzymy w Niego.
    Zaufał Bogu: niechże Go teraz wybawi, jeśli Go miłuje.
    Kto ma dać, to da do skarbony i z tego mają utrzymywać się kapłani.
    Ksiądz ma Ducha Bożego, bo się źle czuje, że bierze wypłatę z Gościa Niedzielnego i seminarium.
    (Ag 1,4) Czy to jest czas stosowny dla was, byście spoczywali w domach wyłożonych płytami, podczas gdy ten dom (wewnętrzny, tj. dusza) leży w gruzach.
    A teraz mówi Pan Zastępów: Zastanówcie się dobrze nad swoim postępowaniem.
    Siejecie wiele (słowa Bożego), lecz plon macie lichy, przyjmujecie pokarm, lecz nie macie go do syta; pijecie, lecz nie gasicie pragnienia; okrywacie się, lecz się nie rozgrzewacie; ten, kto pracuje dla zarobku, pracuje do dziurawego mieszka.
    Kapłan ma być jak jego Nauczyciel – Pan Jezus.
    (Iz 53,3) Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa, wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic.
    Lecz On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści, a myśmy Go za skazańca uznali, chłostanego przez Boga i zdeptanego.
    Z księdza duszą nie jest jeszcze tak źle, bo sumienie zabolało, dzięki Duchowi Św. NMP.
    Gdy Ducha Pana Jezusa w „Janie” oskarżają, ksiądz milczy.
    (Mk 14,63) Wówczas najwyższy kapłan rozdarł swoje szaty i rzekł:
    Na cóż nam jeszcze trzeba świadków? Słyszeliście bluźnierstwo.
    Jak wam się zdaje? Oni zaś wszyscy wydali wyrok, że winien jest śmierci.
    I niektórzy zaczęli pluć na Niego; zakrywali Mu twarz, policzkowali Go i mówili: Prorokuj.
    Ksiądz zarabiając na dwóch etatach, prawie niczym nie różni się od ludzi świeckich.
    Biorąc miesięczną pensję z opłaconym przez kościół spaniem i wyżywieniem, może odkładać sobie pieniądze na jakieś dobra materialne lub na jakieś zabezpieczenia, zamiast ufać Bogu.
    (1 Mch 4,30) Błogosławiony jesteś, Wybawicielu Izraela, który natarcie mocarza (demonów) złamałeś ręką swego sługi Dawida. Tak samo wydaj ten obóz (seminaria) w ręce ludu Twojego. Niech będą pohańbieni razem ze swoim wojskiem i ze swoją konnicą. Ześlij na nich strach, zniszcz ich odwagę i męstwo, niech drżą z obawy przed swoją klęską (tj. na tych kapłanów, którzy odrzucili drogę krzyżową oczyszczenia swoich dusz).
    Powal ich na ziemię mieczem tych, co Cię miłują, (tj. kapłanów lewickich).
    Ksiądz nauczając w seminarium, powinien jak kiedyś było, nauczać religii za darmo.
    Chodzenie do pracy z nauczaniem za pieniądze to żądza szatańska.
    Ludzie świeccy, teraz tracą prace, jest im ciężko, nie mają na opłacenie mieszkania i wyżywienie, utrzymanie rodziny. Natomiast kapłani nie mają takich cierpień, dlatego ich nie rozumieją.
    Kapłani mają żyć tylko z tacy. Wierni raz dadzą, innym razem nie dadzą pieniędzy.
    Kapłani mają tak samo cierpieć jak ludzie świeccy, którym coraz bardziej brakuje na wszystko.
    Trzeba w tym zaufać Panu Bogu. Jeżeli wierni za mało będą dawać na tacę, to Pan Bóg może dać komuś natchnienie i ten przyniesie im większą gotówkę.
    Po kolędzie kapłani także nie powinni brać żadnych kopert z pieniędzmi za błogosławieństwo Boże, tylko wierni sami powinni przynosić do skarbony, jeżeli będą chcieli.
    Wierni, którzy chodzą do kościoła mają sumienie i przyniosą dobrowolnie pieniądze, potrzebne do życia kapłanom. Gdy pieniądze będą wrzucane do skarbony, wtedy kapłan nie będzie wiedział, kto ile dał i nie będzie traktował lepiej tych, co więcej dają, a gorzej tych, co mniej dają.
    Teraz księdzu państwo płaci tak, że ksiądz jest niezależny, bo ma pieniądze.
    Dobrze, że ksiądz nie bierze pieniędzy według cenników i nie obciąża się tym nieczystym pieniądzem, albo pieniądzem Unijnym, na których ciążą najcięższe grzechy.
    Ksiądz też jest powołany na białą drogę krzyżową NMP, dlatego te pieniądze, co zebrał, będą mu potrzebne na przeżycie. Pan Bóg chce księdza wyciągnąć z tego błota, w jakim się znalazł i wyprowadzić, ale mądrość Bożą, tj. Ducha Św. NMP otrzymuje się stopniowo.
    Trzeba cierpieć, aby być ostoją dla innych.
    W Niemczech jest tragicznie – wszystko jest za pieniądze, kto zapłaci otrzyma ślub, pogrzeb, itd.
    Jest to szataństwo. Błogosławieństwo Boże ma być bez kasy!
    Kiedyś kapłanom bez pieniędzy zależało, aby dziecko zostało ochrzczone i należało do Boga, aby młodzi brali śluby sakramentalne, itd., a teraz liczy się tylko kasa.
    Księdzu powinno zależeć, aby udzielać tych sakramentów, bo Pan Bóg posłał tych ludzi do księdza, aby zostali ochrzczeni, mieli ślub kościelny i pogrzeb, i w ten sposób gromadzili się przy kościele.
    Gdy ktoś czyni tak jak się Bogu to podoba, to ludzie przyniosą mu pieniądze i nie umrą.
    Kapłani pobłądzili, wybierając antychrysta Franciszka - odrzucili Ducha Pana Jezusa z kościoła, dlatego teraz przyszły rządy Królowej Polski NMP, a kto się im nie podporządkuje, to potępi duszę.
    (Lm 2,2) Zburzył Pan bez litości wszystkie siedziby Jakuba; wywrócił w swej zapalczywości warownie Córy Judy, rzucił o ziemię, zbezcześcił królestwo możnych. Złamał w przypływie gniewu wszelką moc Izraela, cofnął swoją prawicę (do błogosławieństwa) od nieprzyjaciela (tj. od kapłanów oddających pokłon Bestii – uznających antychrysta); w Jakubie (tj. od Polski) rozniecił pożar, co wszystko wokół trawi.
    Pan był jakby wrogiem, zburzył Izraela, (tj. kościół rzymskokatolicki), zburzył wszystkie pałace, poburzył baszty, namnożył u Córy Judy skargi za skargami.
    Na Syjonie Pan skazał na niepamięć zgromadzenie i szabat,
    w karzącym gniewie odtrącił kapłana i króla.
    Pan odrzucił swój ołtarz, pozbawił czci świątynię wydał ją w ręce nieprzyjaciół (na zniszczenie złu).


    Proszę powiedzieć koledze, który napisał: „Judasz – wpadka Jezusa”, że ten jeden, według niego wybrany przez Pana Jezusa, co okazał się zdrajcą, wcale nie był ani powołany, ani wybrany na apostoła, ale sam się wepchnął, aby mieć dostęp do mamony i kraść. Dlatego stał się synem zatracenia i potępił duszę.
    Wszystko, co czynił Pan Jezus z NMP, było najlepsze, i nie popełniali żadnych błędów, ani wpadek.
    Niech sam lepiej się zastanowi, czy nie postępuje jak on i dla mamony nie zdradza Pana Jezusa.
    (Mt 7,2) Bo takim sądem, jakim sądzicie i was osądzą.
    doceń 0
  • zielony01
    13.09.2014 22:14
    Chciałbym się dowiedzieć dlaczego szanowna redakcja nie publikuje moich komentarzy w tym odpowiedzi dla księdza Niemirskiego???
    doceń 0
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma