Nowy numer 48/2020 Archiwum

Bestializm wyrozumowany

Film o kapłanie męczenniku. „Mistrzo”, były szef grupy „D”, cyniczny i pozbawiony skrupułów emerytowany oficer Służby Bezpieczeństwa, przenosi Wojtka, swojego młodego słuchacza, w lata 70. minionego wieku. Pobicia, uprowadzenia, szantaże, prowokacje, narkotyki – w walce z Kościołem każda metoda była dozwolona.

Nie byłoby mordu na ks. Popiełuszce

Opowiadając o inspiracjach filmu, J. Gwizdała mówi o jeszcze jednym wydarzeniu. – W lutym 1938 r., podczas sprawowania Mszy św. w Luboniu pod Poznaniem, został zastrzelony ks. Stanisław Streich. Zamordował go Wawrzyniec Nowak, komunistyczny działacz. Mord dokonał się w chwili, gdy ksiądz szedł na ambonę, by wygłosić kazanie. Zabójca po oddaniu strzałów do kapłana wbiegł na ambonę i stamtąd krzyczał: „Niech żyje komunizm! To dla waszej wolności!”. „Kurier Warszawski” napisał, że „kapłana katolickiego u stóp ołtarza w kościele lubońskim zabijał fizycznie jakiś Wawrzyniec Nowak, ale człowieka i duszę ludzką w Wawrzyńcu Nowaku zabił przedtem komunizm”. W pogrzebie zamordowanego kapłana wzięło udział około 20 tys. ludzi. Dziś ten kapłan jest kandydatem na ołtarze.

Ciekawym dopowiedzeniem po tamtym mordzie było ostatnie – jak się okazało – bo wydane już pośmiertnie dzieło Mariana Zdziechowskiego „Widma przyszłości”. Ten historyk idei i literatury, filolog, filozof, krytyk literacki, a obok tego rektor Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie, snuł wizję nadciągania komunizmu, który określił jako „bestializm wyrozumowany”. – Gdy w 1981 r. toczyło się śledztwo mające znaleźć sprawców pobicia ks. Kotlarza, które przyczyniło się do jego śmierci, sprawa została zamknięta, bo zaczął się stan wojenny. Nie wykryto sprawców, nie osądzono ich. Co więcej, poczuli się bezkarni. Zdaje się, że ten stan rozzuchwalił innych. Gdyby sprawa zakończyła się znalezieniem sprawców i postawieniem ich przed sądem, inni ludzie z grupy „D” nie czuliby się podobnie bezkarni. Być może nie doszłoby do zamordowania ks. Jerzego Popiełuszki i innych księży... – zamyśla się J. Gwizdała.

Idea godna poparcia

„Szanowny Panie Prezydencie – piszą do Andrzeja Dudy pomysłodawcy filmu – bylibyśmy niezmiernie wdzięczni, gdyby Pan Prezydent mógł objąć swoim Honorowym Patronatem nasz projekt. Byłby to dla nas wielki zaszczyt, stąd nasza uprzejma prośba”. Pismo ma wsparcie trzech hierarchów kościelnych – ordynariuszy radomskiego i sandomierskiego oraz metropolity częstochowskiego. „Zbliża się 40. rocznica protestu robotniczego w Radomiu, który był słusznym upomnieniem się o godność człowieka pracy. Szczególnym świadkiem tej drogi był i pozostaje ks. Roman Kotlarz, duszpasterz parafii Pelagów. Jego obecność na ulicach radomskich i błogosławieństwo na schodach kościoła pw. Świętej Trójcy było przyczyną jego tortur i przedwczesnej śmierci. Zasługuje na upamiętnienie w filmie fabularnym, gdyż czasy nasze są kolejnym etapem zmagań o sprawiedliwe państwo, o historyczną prawdę i wierność Bogu i Ojczyźnie” – napisał w liście popierającym ideę powstania filmu abp Wacław Depo, metropolita częstochowski.

Pismo w tej sprawie napisał także bp Krzysztof Nitkiewicz, ordynariusz sandomierski. Bohaterski kapłan został pochowany w Koniemłotach, w rodzinnej parafii, która dziś znajduje się na terenie diecezji sandomierskiej. „Z wielką radością powitałem wiadomość dotyczącą projektu filmu fabularnego, poświęconego życiu śp. ks. Romana Kotlarza... Praca nad tym projektem wymaga dotarcia do miejsc i osób związanych z życiem i posługą śp. ks. Romana Kotlarza. Bardzo proszę księży oraz państwa pracowników archiwów i innych instytucji państwowych o pomoc twórcom filmu w dotarciu do potrzebnych materiałów” – apeluje bp Henryk Tomasik, ordynariusz radomski.•

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama