Osoby wspominające bp. Chrapka zgodnie podkreślają, że miał w sobie jakiś magnes, jakąś siłę, która przyciągała do niego ludzi. – On widział osoby i zadania, które ci mogli zrealizować. Ich przekonania, lewicowe czy prawicowe, były ważne, ale nie najważniejsze. To sprawiało, że przez dom biskupi przewijały się istne rzesze osób, które u niego szukały rady i wsparcia, a potem rodziły się projekty, które owocowały dobrem – mówi ks. Jacek Mizak, osobisty sekretarz bp. Chrapka.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








