Nowy numer 28/2020 Archiwum

Radom. Trzeba uciekać od bezdomności

- Szkoda mi najbardziej tych osób, które miały rodzinę i zostawiły ją dla alkoholu - mówi Ania, młoda uczestniczka projektu "Pokonać bezdomność".

W siedzibie radomskiej Caritas odbyło się spotkanie podsumowujące projekt: "Pokonać bezdomność" - program pomocy osobom bezdomnym Moduł 1, czyli profilaktyka zapobiegania bezdomności przez prowadzenie działań profilaktycznych. Projekt ten finansowany jest ze środków Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Rozpoczął się 1 marca, a zakończy się 31 grudnia.

- W ramach projektu podopieczni Domu Matki i Dziecka w Jasieńcu Iłżeckim Dolnym z filią w Starachowicach spotykali się z osobami bezdomnymi po to, by nauczyć się tych osób i ich postrzegania. Żeby się nie bali ich i nie podchodzili do nich agresywnie. Z drugiej strony, często tym młodym ludziom, kiedy opuszczają takie placówki jak nasza, często wydaje się, że doskonale dadzą sobie radę w życiu, a przecież może być różnie. Potraktowaliśmy ten projekt troszkę jako szkołę życia. Wszyscy podopieczni tego Domu spotkali się też z osobami bezdomnymi podczas pikniku zorganizowanego właśnie dla osób bezdomnych obok Domu dla Bezdomnych prowadzonego przez Caritas na ul. Zagłoby w Radomiu - mówi ks. Robert Kowalski, dyrektor Caritas Diecezji Radomskiej.

Jak podkreśla ks. Kowalski, ważne było pokazanie tym młodym ludziom, że jest bardzo cienka linia miedzy nimi a bezdomnymi i trzeba tak postępować, żeby tej linii nie przekroczyć.

- Nasze zdanie polegało na zabieraniu młodzieży w teren. Praktycznie zwiedziliśmy cały Radom. Odwiedzaliśmy osoby bezdomne w miejscach ich bytowania: pustostanach, śmietnikach, altankach działkowych, jadłodajniach. Młodzież mogła się z nimi spotkać, porozmawiać. Zapoznać się z przyczynami, które doprowadziły te osoby do takiego stanu. Rozmawialiśmy też na temat, jak zachować się, kiedy osoba bezdomna zaczepia na ulicy, jak pomóc takiej osobie - mówi Dagmara Kornacka, streetworkerka Caritas Diecezji Radomskiej.

Jak dodaje pani Dagmara, najbardziej szokującym przeżyciem dla tych młodych ludzi był fakt, że osoby bezdomne nie dbają o higienę osobistą.

- W tym projekcie realizowałam też prelekcje w Domu Matki i Dziecka w Jasieńcu Iłżeckim na temat higieny osobistej. Bo zaprzestanie dbania o higienę osobistą jest takim ostatnim punktem, z którego osoba bezdomna rezygnuje - mówi pani Dagmara.

W wyjściach ze streetworkerami w teren uczestniczyło 12 wychowanków Domu, którzy ukończyli 17 lat. Młodzi ludzie spotkali się także z przedstawicielami Straży Miejskiej. Zajęcia z wychowankami tej placówki opiekuńczo-wychowawczej były ukierunkowane na zmniejszenie u nich ryzyka bezdomności.

- Najbardziej dziwi mnie, że ludzie bezdomni, mając możliwość przyjścia i skorzystania z tego, co proponuje np. Caritas, jak kąpiel, nocleg, obiad, tego nie robią, bo dla nich najważniejszy jest alkohol. Stali się bezdomnymi z własnej winy. Niektórzy nie mieli na to wpływu, ale z drugiej strony, ci, którzy nie mieli wpływu, mogli się starać, żeby uzyskać pomoc, żeby się wybić. Szkoda mi najbardziej tych osób, które miały rodzinę i zostawiły ją dla alkoholu - mówi Ania, młoda uczestniczka projektu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama