Nowy numer 47/2020 Archiwum

80 lat temu zginął "Hubal", pierwszy partyzant II wojny światowej

W tym roku z powodu koronawirusa nie było uroczystych obchodów w lesie pod Anielinem. Jedynie w sanktuarium MB Świętorodzinnej w Studziannie sprawowana była Msza św. w intencji mjr. Henryka Dobrzańskiego i jego żołnierzy.

Po upadku Warszawy, 28 września 1939 roku, marsz, by wspomóc broniącą się stolicę, okazał się daremny. Można było spróbować przedrzeć się na Węgry i dalej do Francji. Mjr Henryk Dobrzański podjął inną decyzję. Tak to oznajmił swoim żołnierzom: "Nie było rozkazu kapitulacji... przeszliście przez piekło... za nami groby kolegów... czy po to ginęli, abyśmy teraz mieli złożyć broń? Ja w żadnym razie broni nie złożę, munduru nie zdejmę... Tak mi dopomóż Bóg". Podjął walkę, przyjmując pseudonim "Hubal". Nie nazywał siebie partyzantem. Sformowaną przez siebie jednostkę nazywał Oddziałem Wydzielonym Wojska Polskiego.

Urodził się 22 czerwca 1897 r. w Jaśle. Jako absolwent kursu w Polskich Drużynach Strzeleckich starał się, aby przyjęto go do Legionów Polskich. Na przeszkodzie jednak stał jego młody wiek, dlatego też zmienił rok urodzenia na 1896 i został przyjęty do Legionów. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości zgłosił się do formującego się w Krakowie 2 Pułku Ułanów Wojska Polskiego. Walczył w wojnie polsko-bolszewickiej. Za brawurową akcję pod Borowem został odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari.

W lutym 1925 r. wszedł do ekipy jeźdźców na międzynarodowe konkursy. Został powołany do tworzącej się grupy olimpijskiej w Centrum Wyszkolenia Kawalerii i wziął udział w IX Olimpiadzie w Amsterdamie. Zespół polski zdobył tam srebrny i brązowy medal.

3 czerwca 1930 r. poślubił Zofię Zakrzeńską. Miał z nią córkę Krystynę.

W pierwszych dniach września 1939 r. w ośrodku zapasowym w Białymstoku organizowano Rezerwową Brygadę Kawalerii, w skład której wszedł 110 pułk ułanów dowodzony przez ppłk. Jerzego Dąmbrowskiego. Jego zastępcą został mjr Henryk Dobrzański.

Po osiągnięciu gotowości bojowej pułk wyruszył do walki kierując się w stronę Wilna. 17 września w granice Polski wkroczyła Armia Czerwona. Pomimo rozkazu przekroczenia granicy z Litwą i złożenia broni 110 pułk skierował się do Puszczy Augustowskiej. Grupa kilkudziesięciu dobrze uzbrojonych żołnierzy ze 110 i 102 pułku pod dowództwem mjr. Dobrzańskiego zdecydowała się kontynuować marsz na pomoc broniącej się Warszawy.

Po dotarciu do miejscowości Krubki pod Warszawą oddział otrzymał informację o kapitulacji stolicy. W majątku Krubki mjr Dobrzański ogłosił żołnierzom swą decyzję nie zdejmowania munduru i przebijania się na Węgry z zamiarem dotarcia do Francji. W pierwszej dekadzie października, po morderczym marszu, oddział  dotarł do Gór Świętokrzyskich. Tu major zakomunikował żołnierzom decyzję o pozostaniu w kraju, wierząc, że wiosną 1940 r. ruszy ofensywa aliantów. Tam też przyjął pseudonim ”Hubal” i rozpoczął organizowanie konspiracyjne placówki oporu tzw. ośrodki bojowe. W lutym 1940 r. liczebność oddziału wynosiła 320 żołnierzy. 13 marca 1940 r. do Gałek przybył ówczesny Komendant Okręgu Łódzkiego ZWZ - płk. "Miller" (Leopold Okulicki) z rozkazem demobilizacji oddziału lub znacznym jego zmniejszeniu. Wówczas mjr Hubal pozostawił wolną rękę swoim podwładnym. Oddział opuścili prawie wszyscy oficerowie oraz część żołnierzy, przechodząc do pracy konspiracyjnej w szeregach Związku Walki Zbrojnej. Przy Hubalu pozostało około 70-80 żołnierzy.

Z nadejściem wiosny 1940 roku Niemcy rozpoczęli zakrojoną na szeroką skalę akcję wymierzoną przeciwko polskiemu podziemiu konspiracyjnemu, w tym również przeciwko oddziałowi Hubala. 30 marca 1940 r. pod Huciskiem oraz 1 kwietnia 1940 r. pod Szałasem doszło do zwycięskich potyczek oddziału z przeważającymi siłami wroga. Niemcy po nieudanej akcji rozpoczęli działania odwetowe wobec ludności cywilnej mordując i paląc wiele wsi na szlaku Oddziału Wydzielonego WP mjr. Hubala. Dobrzański bardzo mocno przeżył owe pacyfikacje, obwiniając siebie za śmierć setek bezbronnych ludzi. Ale pomimo przygnębienia postanowił działać dalej. Nękany licznymi obławami i zasadzkami, oddział ciągle zmieniał miejsce postoju, unikając z obawy przed represjami postojów we wsiach oraz gajówkach. Z końcem kwietnia oddział przeniósł się w lasy spalskie. Przed świtem 30 kwietnia 1940 r. oddział wyminąwszy wieś Anielin, dotarł do sosnowego zagajnika przylegającego do wysokopiennego lasu, gdzie major zarządził postój. Tu, rankiem 30 kwietnia, 1940 r. Hubal wsiadając na swego konia Demona został ostrzelany z broni maszynowej, a jedna z kul przeszyła jego pierś.

Niemcy zabrali ciało "Hubala" i wywieźli. Do dzisiaj nie odnaleziono jego grobu.

W 2015 roku, z okazji 75. rocznicy śmierci mjr. Henryka Dobrzańskiego, obok Szańca "Hubala", odsłonięto Ścianę Pamięci, na której upamiętniono imiona i nazwiska żołnierzy jego oddziału.   W 2015 roku, z okazji 75. rocznicy śmierci mjr. Henryka Dobrzańskiego, obok Szańca "Hubala", odsłonięto Ścianę Pamięci, na której upamiętniono imiona i nazwiska żołnierzy jego oddziału.
ks. Zbigniew Niemirski /Foto Gość
Szaniec "Hubala”"w lesie pod Anielinem, miejscu gdzie zginął mjr Henryk Dobrzański. W tym roku nie odbyły się uroczystości.   Szaniec "Hubala”"w lesie pod Anielinem, miejscu gdzie zginął mjr Henryk Dobrzański. W tym roku nie odbyły się uroczystości.
ks. Zbigniew Niemirski /Foto Gość
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama