Nowy numer 3/2021 Archiwum

Ślązak w Radomiu

Czy ks. prał. Dominik Ściskała, proboszcz radomskiej parafii pw. Opieki NMP, wrócił po swej śmierci, by sprzeciwić się budowie dedykowanego mu monumentu?

Wobec tego pytania ks. dr Szczepan Kowalik, historyk i naukowiec, wyposażony w „szkiełko i oko”, czyli solidny aparat metodologiczny i naukowy, nie zawahał się, by na koniec prezentacji życiorysu ks. Ściskały, która poprzedziła zapiski duchownego z lat 1914–1945, zamieścić tę relację: „Po śmierci proboszcza odnotowano zdarzenie, które uznano za znak z zaświatów. Autor jego pośmiertnego życiorysu napisał, że wielbiciele postanowili wystawić ks. Ściskale wspaniały pomnik na cmentarzu.

Rozpisali składki na ten cel, które wikariusz miał ogłosić z ambony na najbliższą niedzielę. Oddajmy głos autorowi relacji: »Książkę z ogłoszeniami zostawił w pokoju, gdzie nocował brat księdza. W nocy zbudziły go kroki ciężkie od drzwi do biurka. Otworzył oczy, aby zobaczyć, kto przyszedł. Ku ogromnemu przerażeniu nie zobaczył nikogo, tylko wyraźnie słyszał, jak energicznie ktoś przewracał karty w owej księdze, jakby z oburzeniem wielkim, wreszcie hałaśliwie zamknął księgę i odszedł w stronę drzwi. Nikt z żyjących tam nie chodził. Wszyscy byli przekonani, że to duch prałata oburza się na tak wysokie składki. Ogłoszeń w kościele na pomnik już nie robiono.«”.

W istocie ks. Ściskała, niezależnie, gdzie pracował, zostawił po sobie wspomnienie duszpasterza zatroskanego o najbiedniejszych, ale też szukającego współpracy z elitami, które nierzadko były daleko od Kościoła. Dominik Ściskała urodził się 10 lipca 1887 roku w Końskiej, w powiecie cieszyńskim. Obecnie miejscowość należy do powiatu Frydek-Mistek w Czechach. Uczył się w Końskiej, a potem w Cieszynie i w Krakowie. Studia seminaryjne odbył w Windawie na Śląsku Opawskim. Był to teren należący wówczas do diecezji wrocławskiej. Święcenia kapłańskie przyjął 20 lipca 1910 roku w Windawie. Jako wikariusz pracował w Dziedzicach, Ustroniu, Boguminie i Jabłonkowie. Po wybuchu I wojny światowej został powołany na funkcję kapelana wojsk austro-węgierskich. Zawsze stając po stronie polskości, trafił w sierpniu 1918 roku do Radomia. Tu, 2 listopada, był świadkiem przejęcia władzy z rąk okupantów w drodze lokalnego zamachu stanu przez tzw. Komitet Pięciu. Potem, gdy kształtowały się granice Polski, po odzyskanej niepodległości, ks. Ściskała wrócił na Śląsk. Pełnił tam funkcję sekretarza Głównego Komitetu Plebiscytowego w Cieszynie. Później duszpasterzował na Śląsku, a gdy tam umocnił się wrogi mu nurt niemiecki, postanowił znów pracować w diecezji sandomierskiej. Został do niej inkardynowany. Decyzją władz kościelnych podjął pracę proboszcza w parafii w Wierzbniku. Dziś to Starachowice.

Ks. Ściskała podjął starania o budowę drugiego kościoła w tej miejscowości. Prace zostały uwieńczone sukcesem. Drewniana świątynia stała się podwaliną obecnej parafii pw. Wszystkich Świętych. W 1929 roku ks. Ściskała został mianowany proboszczem radomskiej parafii pw. Opieki NMP, dzisiejszej katedry. Jedną z pierwszych decyzji nowego proboszcza było powołanie „Głosu Mariackiego”, gazety parafialnej. O dynamizmie parafii świadczyła liczba grup duszpasterskich. Po wybuchu II wojny światowej i przez lata niemieckiej okupacji ks. Ściskała prowadził akcję pomocy potrzebującym. W okresie okupacji poszerzył działalność kuchni dla ubogich. Przyjmował u siebie księży uciekinierów, wygnanych z ziem włączonych do Rzeszy. Organizował pomoc dla wysiedlonej ludności, której transporty przybyły do Radomia. Podobną pomoc ks. Ściskała prowadził po upadku powstania warszawskiego. Ksiądz Ściskała zmarł 4 maja 1945 roku, dwa dni po upadku Berlina. Nie doczekał końca II wojny światowej. Kapłan przez wszystkie lata, od I wojny światowej, prowadził pamiętnikarskie zapiski. Te, po jego śmierci, trafiły najpierw do Mariówki, gdzie dom generalny ma Zgromadzenie Sióstr Służek NMP Niepokalanej. Stamtąd zbiór wzbogacił bibliotekę Wyższego Seminarium Duchownego w Sandomierzu. Jako pierwszy zainteresował się nim bp Walenty Wójcik, biskup pomocniczy sandomierski, profesor KUL. Instytut Pamięci Narodowej postanowił wydać w osobnej publikacji wspomnienia ks. Ściskały, zapraszając do współpracy pasjonatów radomskiej historii. Oprócz ks. Szczepana Kowalika są to Barbara Kutkowska i ks. Edward Poniewierski, którzy podjęli się dzieła sczytania rękopisów. W 600-stronicowej publikacji bezcenny jest zbiór ponad 100 stron archiwalnych fotografii i reprodukcji dokumentów.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama