• facebook
  • rss
  • Na pierwszej linii

    dodane 28.01.2016 00:00

    Już w lipcu około 4 tys. młodych z całego świata spędzi u nas niemal tydzień przed spotkaniem z papieżem Franciszkiem w Krakowie. Wciąż potrzeba wolontariuszy, którzy będą ich przewodnikami.

    Do sekcji językowej wolontariatu ŚDM w naszej diecezji zgłosiło się około 200 osób. – Odpowiada za nią Duszpasterstwo Akademickie, a jest pierwszą linią, jeśli chodzi o kontakt z pielgrzymami. Jej zadaniem jest przygotowanie się do przyjęcia pielgrzymów od strony językowej, ale też przełamanie bariery, która pojawia się, szczególnie u ludzi starszych, którzy nie znają języków, a chcą przyjąć naszych gości. Wolontariusze korespondują też z grupami z krajów czasem bardzo odległych, które do nas przyjadą. Oni pochodzą z różnych kręgów kulturowych. Mają wiele pytań. Czasem mają obraz Polski sprzed 25 lat. Trzeba im spokojnie wyjaśniać, że standardami nie odbiegamy od europejskich warunków – wyjaśnia duszpasterz akademicki ks. Artur Chruślak, koordynator sekcji językowej wolontariatu ŚDM.

    W styczniu po raz drugi odbyły się warsztaty dla wolontariuszy. W siedzibie Duszpasterstwa Akademickiego ks. Mariusz Wilk, diecezjalny koordynator przygotowań ŚDM, opowiadał o roli, jaką wolontariusze z sekcji językowej będą pełnić w czasie spotkań z pielgrzymami w diecezji. W kościele św. Jadwigi zebrali się na wspólnej modlitwie. Konferencję wygłosił ks. Krzysztof Dukielski z Krajowego Biura ŚDM. – Było czuwanie modlitewne ze śpiewami i modlitwami w różnych językach. Chcemy w ten sposób przygotować ich do tego, co będą robić w praktyce, kiedy już przyjadą pielgrzymi – mówi ks. Chruślak.

    Warsztaty wolontariusze mieli w aulach Uniwersytetu Technologiczno-Humanistycznego. Nad przebiegiem spotkania czuwały m.in. Sylwia Pięta, Anna Matuszewska i Klaudia Miśkiewicz. – Wolontariusze zostali podzieleni na grupy, w zależności od tego, jakim językiem władają i w jakim stopniu go opanowali. Najwięcej osób jest w grupie angielskiej, ale mamy też: niemiecką, włoską, hiszpańską, francuską i rosyjską. Dzielimy się także zadaniami. Są osoby, które przygotowują vademecum albo ćwiczą tłumaczenia. To zależy od funkcji, które będziemy pełnili podczas Dni w Diecezji, czyli od 20 do 25 lipca, kiedy pielgrzymi będą przebywali w różnych miastach naszej diecezji – wyjaśniają wolontariuszki.

    Ważnym elementem szkoleń było spotkanie z native speakerami. – Prosiliśmy ich, aby opowiedzieli, co było dla nich zaskakujące, kiedy po raz pierwszy odwiedzili Polskę. Próbowaliśmy wczuć się w rolę tych, którzy przyjadą do nas w lipcu. Odgrywaliśmy scenki, w których ćwiczyliśmy, w jaki sposób udzielać informacji pielgrzymom, np. jak kupić bilet, jak go skasować czy co mają zrobić, gdy źle się poczują – opowiada Anna.

    S. Aleksandra Nowak z Mariówki przez 6 lat mieszkała w Rzymie. Podczas warsztatów zajmuje się grupą z języka włoskiego. – Dzisiaj spotkaliśmy się, żeby sobie porozmawiać o tym, w czym szczególnie będzie potrzebna nasza pomoc. Zastanawialiśmy się, jakiego rodzaju słownictwo jeszcze rozszerzyć. Włochów będzie najwięcej w naszej diecezji, a z ankiet wynika, że mamy tylko 15 wolontariuszy. To za mało. Zapraszamy wszystkich, którzy znają język włoski, do współpracy – mówi.

    Oprócz szkoleń i modlitwy był też czas na integrację. Wolontariusze ze wszystkich sekcji spotkali się w klubie studenckim „Alchemia”. Chodziło o to, by się poznali, bo już niedługo będą współpracować i dbać o naszych pielgrzymów. Mamy już kilkuset wolontariuszy, którzy chcą być przewodnikami pielgrzymów. – Potrzebujemy ich więcej. Poszukujemy osób ze znajomością języka węgierskiego, ponieważ do Radomia przyjedzie spora grupa Węgrów, a ten język nie jest zbyt popularny. Ale zachęcamy wszystkich, którzy znają jakiś język obcy, żeby się do nas przyłączyli. Wystarczy tylko wysłać zgłoszenie (e-mail: jezykowa@sdm2016.radom.pl) – zachęcają Sylwia, Anna i Klaudia.

    Kolejne warsztaty planowane są w kwietniu, kiedy już najprawdopodobniej będzie wiadomo, do jakich miast trafią pielgrzymi m.in. z tak odległych zakątków świata jak Kuba, Brazylia, RPA czy Kamerun. – Wtedy bardziej precyzyjnie będziemy mogli określić zadania wolontariuszy. Chcemy też udać się do parafii i poprowadzić szkolenia, by w regionach wesprzeć tych, którzy u siebie będą przyjmować pielgrzymów – mówi ks. Chruślak.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół