Nowy numer 28/2018 Archiwum

Osiem wieków tradycji

770 lat stromieckiej parafii. Historia Stromca to historia wybitnych ludzi i skomplikowanych dziejów. Historia książęcej i królewskiej osady oraz czterech świątyń – znaku wiary miejscowej parafii.

Z trasy E7 na wysokości miejscowości Białobrzegi trzeba zjechać na Kozienice. Stąd do Stromca, celu podróży, jest niecałe 10 kilometrów. Zanim zielona tabliczka pokaże miejsce, w którym przekraczamy granicę miejscowości, wita nas górująca nad okolicą wieża kościoła. Gmina Stromiec leży w Dolinie Pilicy, na skraju dawnej Puszczy Stromieckiej. Tradycja mówi, że tutejszą parafię założono, bagatela, w 1242 roku i – jak podają parafialne źródła – liczyła wtedy 800 osób.

Od tamtego czasu minęło 770 lat. Przez kraj jedna za drugą przetaczały się dziejowe burze. Ich skutki nie omijały położonego w malowniczym miejscu Stromca i jego parafialnej świątyni.

Nad strumieniem

Historia tego miejsca rozpoczyna się na początku XIII wieku, gdy miejscowe tereny porastała puszcza bogata w zwierzynę. Zasłużony dla Stromca wieloletni kierownik szkoły, Adam Wróblewski, w 1927 roku na łamach czasopisma nauczycielskiego „Nasze Drogi” informował, że książę mazowiecki, zapewne Konrad I, niejednokrotnie polujący w tych stronach, utworzył na miejscu dzisiejszego Stromca, nad brzegiem niewielkiego strumienia, osadę leśną, w której erygowano parafię po słynnym i krwawym napadzie tatarskim. Mijają dziesięciolecia, puszcza dostarcza ludziom pożywienia i zajęcia, a strumień Dyga zapewnia niezbędną wodę. Niektórzy twierdzą, że to od jego stromego brzegu może pochodzić nazwa miejscowości albo może, jak sugerował ks. Stanisław Makarewicz, autor monografii „Stromiec – 750 lat parafii”, od samego strumienia przepływającego malowniczo przez osadę. Dobra stromieckie cieszyły się tak dużym zainteresowaniem, że zjeżdżali tu na łowy Kazimierz Wielki, Zygmunt Stary, Jan III Sobieski i Stanisław August Poniatowski. Stromca nie ominął potop szwedzki. Nawet zjawił się tu sam król Karol Gustaw, który „obiadował” w tutejszym pałacu położonym na prawym brzegu Dygi. Szwedzi grabili, mordowali i gwałcili. Zniszczyli kościół wystawiony w 1426 roku przez księcia Janusza I Starszego, podpalili pałac, z którego ogień rozprzestrzenił się na wiejskie zabudowania. Pozostała przy życiu ludność odbudowała domostwa. Podreperowano mocno zniszczoną świątynię. W 1690 roku na jej miejscu pobudowano nowy, drewniany kościół. 50 lat później przeszedł on generalną przebudowę lub remont, bo źródła mówią o kościele na nowo zbudowanym. Powstała szkółka przyparafialna. Prosperował szpital parafialny, będący jednocześnie domem dla biednych i bezdomnych. W 1840 r. kościół został wyrestaurowany i tarcicami wybity kosztem parafian.

Z zalecenia biskupa

Pięćdziesiąt dwa lata później biskup sandomierski Antoni Ksawery Sotkiewicz w dniach wizytacji gorąco zalecał wiernym budowę nowego, murowanego kościoła. Parafia liczyła wówczas 6678 osób. Stara świątynia była już wyraźnie za ciasna. Budowę biskup zlecił proboszczowi ks. Antoniemu Niemotce. Plany nowego, neogotyckiego kościoła sporządził mieszkający w Radomiu budowniczy Rudolf Meyer. Opracowano szczegółowy kosztorys, rozpoczęto gromadzenie materiałów, a fundusze pozyskiwano od parafian z żelazną konsekwencją. Ich wysokość zależała od wielkości gospodarstwa. Poświęcenia kościoła pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela dokonał, za zezwoleniem władzy diecezjalnej, ks. Antoni Niemotko 17 września 1905 roku. W tym samym roku pojawiają się w Stromcu echa rewolucyjnego wrzenia. Przyjeżdżają tajemniczy emisariusze, stają obok kościoła pod sztandarem z białym orłem. Nawołują do walki z obcą przemocą. Tłum rusza w kierunku rosyjskiego Urzędu Gminy. Zrywają portrety cara, carskie orły, obce napisy. Za „zniewagi” Stromiec odpokutował, ale jak podają historyczne źródła, zarówno „język miejscowy”, jak i lekcje rachunków odbywały się po polsku. Po odzyskaniu niepodległości Stromiec był siedzibą gminy w powiecie radomskim. Powstała czytelnia, Dom Związkowy, został oddany do użytku nowy budynek Szkoły Publicznej. Wszystko przerwała wojna. Czas okupacji to aresztowania, wywózka do obozów koncentracyjnych.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma